Złoty jubileusz kapłaństwa, 9.06.2023 Gniezno

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka wygłoszona w czasie Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszu 50-lecia kapłaństwa księży wyświęconych w 1973 roku, 9 czerwca 2023, bazylika prymasowska w Gnieźnie.

Kochani Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie, na czele z Księdzem Arcybiskupem Stanisławem,
Drodzy Złoci Jubilaci!
Osoby Życia Konsekrowanego,
Siostry i Bracia w Chrystusie!

Wczoraj, w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, idąc ulicami naszego miasta za Chrystusem utajonym w Najświętszym Sakramencie Ołtarza z wiarą wyznawaliśmy, że tę moc dał kapłanom, nie królom ani panom, aby oni poświęcali i nam grzesznym rozdawali Ciało, Krew Pańską. Za waszym bowiem pośrednictwem – jak przypominają nam słowa pouczenia biskupa przed udzieleniem sakramentu święceń kandydatom do prezbiteratu – duchowa ofiara wiernych zostanie udoskonalana przez włączenie w Chrystusową Ofiarę, którą będziecie składać własnymi rękami na ołtarzu w sposób bezkrwawy i sakramentalny. Kapłan powołany jest więc do tego, aby z wiarą sprawować misteria Chrystusa i oddawać cześć Bogu przede wszystkim przez składanie Ofiary Chrystusowej. Dlatego obrzęd święceń kapłańskich wzywa nas, kapłanów, abyśmy rozważali, co czynimy, naśladując to, czego dokonujemy. Kardynał Joseph Ratzinger, później papież Benedykt XVI, tłumaczył, że właśnie w tajemnicy eucharystycznej zawiera się to spełnienie: jest tu bowiem nie tylko przemiana chleba i wina – wskazywał – lecz nasza przemiana i przemiana świata w żywą hostię. I gdy my, kapłani, w momencie konsekracji wypowiadamy słowa Pana – To jest Ciało Moje, to jest Krew Moja – gdy Pan użycza nam swoich ust, by wypowiedzieć te słowa przeistoczenia chleba i wina, mówimy te słowa do nas samych i do świata, prosząc, aby Pan nas przemienił i abyśmy sami stali się adoracją, żywą hostią.

Drodzy Jubilaci!

Pięćdziesiąt lat temu, 9 czerwca 1973 roku, tutaj, w bazylice prymasowskiej, przez sakrament święceń prezbiteratu udzielony wam przez posługę błogosławionego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, sam Chrystus obdarzając was darem i łaską święceń, zaprosił każdego z was do tej nieustannej przemiany życia, która jest konsekwencją tego, co sprawujecie. Szafarz waszych święceń w swoim Pro memoria wspominając ten dzień, w którym tutaj udzielił piętnastu diakonom święceń prezbiteratu, ciesząc się z tak licznej obecności kapłanów i Ludu Bożego w katedrze, dodawał, że w wygłoszonym do was po Mszy świętej słowie dominowała właśnie troska o postawę duchową najmłodszego duchowieństwa, które – jak zaznaczył wtedy Ksiądz Prymas – tak łatwo ulega złym wpływom rozkładowego środowiska. Myślę, że w tym samym celu, aby umocnić was na waszą kapłańską drogę i posługę, już w seminarium, w obecności waszych rodziców i krewnych, podarował wam, jak zapisał, trzy znaki: Pismo święte, swój List do moich kapłanów oraz Obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Wezwał też was, Kochani Bracia, do szczególnej troski o powołania, bo – jak wtedy jeszcze sam zauważył – w tej diecezji jest ich coraz mniej. Troska o postawę duchową, to w istocie rzeczy przecież troska o naszą kapłańską tożsamość, o nas samych, troska o nasze bycie z Chrystusem i nasze życie w Chrystusie, troska o to nieustanne oddawanie Mu siebie, swoich zdolności i talentów, ale także swoich słabości i ograniczeń, aby mógł to w nas przemieniać i przekształcać dla zbawienia naszych sióstr i braci. Ani na chwilę więc nie mogę tracić z oczu Chrystusa – jak wskazywał nam w swoim Liście do moich kapłanów błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński – bo to On pozostawił mi najdoskonalszy wzór posługiwania ludziom, przyjąwszy postać sługi. To, co znajduję w Ewangeliach, jest najpełniejszym przykładem postępowania Chrystusa, który „jako władzę mający” osłonił tę władzę miłością, łagodnością i pokorą. Troska o postawę duchową, to również troska o nas samych, o ten dar, który został nam dany przez włożenie rąk biskupa, o to – jak tłumaczył kiedyś kapłanom papież Franciszek – aby trwać całym sercem przy sercu naszego Pana (…) I nie ustawajmy nigdy – dodawał jeszcze papież – w przyzywaniu Matki Bożej, naszej Matki i w uczeniu się od Niej kontemplacji i naśladowania Jezusa.

Drodzy Jubilaci! Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!

Złoty Jubileusz Kapłaństwa otwiera dziś nasze serca w dziękczynieniu i w uwielbieniu Boga za wszystkie dary i łaski, jakimi w ciągu tych minionych pięćdziesięciu lat, obdarzył naszych Kochanych Jubilatów, a które w różnych wymiarach i na różny sposób stały się, dzięki ich kapłańskiemu życiu i posługiwaniu, udziałem całego Świętowojciechowego Kościoła. Większość z tych Bożych darów i łask, których doświadczyliśmy dzięki waszemu kapłańskiemu życiu i waszej posłudze, Drodzy Bracia, związana była dla większości z was z pasterską posługą Ludowi Bożemu w konkretnych wspólnotach parafialnych. Myślę, że i wy, Drodzy Bracia, wczytując się w słowa otrzymanego w dniu święceń Listu do moich kapłanów, właśnie jako duszpasterze, mogliście niejednokrotnie doświadczyć tej prawdy – jak przypomniał wtedy kapłanom Prymas Tysiąclecia – że tyle zdołamy pozyskać dusz, ile ich zdołamy umiłować. O wielkości bowiem osiągnieć w pracy duszpasterskiej – jak wskazywał wówczas Błogosławiony Prymas – stanowić będzie rodzaj miłości, jaką w pracę włożymy. Tam jest rozrost, rozwój i życie, gdzie jest miłość (…) Bo to miłość pasterska owiec każe nam głosić prawdę Bożą. Prawda zaś nie jest tu celem, tylko skutecznym środkiem otwierania serc na miłość Bożą. Miłość pasterska każe nam sprawować Ofiarę Eucharystyczną i obdzielać lud Ciałem Chrystusowym. Miłość pasterska, a nie jakieś – jak to nazwał sam Ksiądz Prymas – upodobanie w społecznej ruchliwości, każe nam otwierać i prowadzić różne instytucje religijne mające zaradzać potrzebom ludzkim. I wreszcie miłość pasterska każe nam szukać owiec zagubionych, wspierać odnalezione, pielęgnować i uświęcać, naśladując najwierniej Dobrego Pasterza. Ale to także miłość pasterska otwiera serce dla tych, którzy posłuszni wezwaniu Pana, pragną rozeznawać drogę swego powołania, by – dzięki Bożej łasce i pomocy kompetentnych wychowawców i profesorów – dać odpowiedź Bogu całym swym życiem. W tym duchu jako Kościół Gnieźnieński chcemy dziś dziękować za posługę wychowawczą, za długie lata posługi profesorskiej i formacyjnej Księdza Arcybiskupa i Księdza Bronisława w naszym Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym. Jako wasi wychowankowie dziękujemy, że – jak wskazywał kapłanom Prymas Wyszyński – trzymając w ręku Ewangelię, sami również byliście dla nas żywą otwartą księgą. Zanim bowiem człowiek otworzy usta, już całym życiem swoim rzuca światło na to, czego zechce nauczać. Życiem, a nie słowem mówi!

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!

Minione pięćdziesiąt lat to czas tak wielu zmian. Zmieniła się w tym czasie Polska. W niejednym zmienił się też i Chrystusowy Kościół. Zmieniła się nasza archidiecezja gnieźnieńska. Inne były choćby jej granice i obszar w czasach biskupiej posługi w niej księdza arcybiskupa Stanisława, inne są dzisiaj. W swych wspomnieniach Pro memoria szafarz waszych święceń, Błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński, zapisał, że po obiedzie w seminarium przemówił do rodzin neoprezbiterów. Wygłaszam drugie przemówienie do Rodziców, pełne troski o powołania, których w tej diecezji jest coraz mniej. Dziś po pięćdziesięciu latach, w dniu waszego złotego jubileuszu kapłaństwa, chciałbym i ja podzielić się tą wspólną troską. Pokornie więc wszystkich proszę, abyśmy dziękując za dar i łaskę powołania naszych Kochanych Złotych Jubilatów, wołali do Boga z ufnością i wiarą: Panie, poślij robotników na żniwo swoje! Niech nasze dziękczynienie zamieni się w radość tak wielką, jak ta, która – jak usłyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu – stała się udziałem uzdrowionego Tobiasza i jego domu. Niech będzie błogosławiony Bóg! Niech będzie błogosławione wielkie imię Jego! On wiary dochowuje na wieki! Święty Wojciechu, wyproś nam takie wzory poświęcenia, ofiary, wierności, wiary, miłości i służby, jakie sam nam tutaj zostawiłeś.

Udostępnij naShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter