Wielkopostne czuwanie księży

W sobotę 28 lutego odbyło się wielkopostne czuwanie księży archidiecezji gnieźnieńskiej, które poprowadził bp Edward Kawa OFMConv, ordynariusz diecezji kamieniecko-podolskiej obrządku łacińskiego na Ukrainie. Centralnym punktem skupienia była Msza św. w katedrze gnieźnieńskiej sprawowana pod przewodnictwem Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. 

Wygłoszoną konferencję bp Kawa oparł na fragmencie I Księgi Królewskiej o proroku Eliaszu, który cudownie rozmnaża mąkę i oliwę dla wdowy, która go żywi oraz wskrzesza jej zmarłego syna. Zaufanie i wierność Bogu Eliasza wskazał jako postawę do naśladowania dla każdego kapłana. W każdym bowiem czasie, a zwłaszcza w czasie niepokoju, zamętu, kryzysu, wojny, kiedy ludzkie cierpienie przytłacza i przeraża, kiedy rodzą się egzystencjalne pytania, ale także bunt i niewiara, powołaniem każdego biskupa i księdza „jest być prorokiem” – mówił. – Jest wychodzić do ludzi, być z nimi, wysłuchać ich i przyjmować na siebie ich cierpienie.

Dzieląc się własnymi doświadczeniami i przeżyciami z posługi w czasie wojny, dając liczne przykłady, bp Kawa uwrażliwiał księży na mechanizmy, które nazwał „demonami wojny”, a które rodzą się w człowieku w chwili zagrożenia życia. To panika, lęk, ale także ogromna brutalność.

On sam – jak przyznał – w chwili wybuchu wojny na Ukrainie poczuł chęć ucieczki. W tym trudnym momencie światła szukał w Słowie Bożym. I znalazł. Trwać z tymi, którzy pozostali. Jak mówił, z wszystkich księży posługujących w jego diecezji, parafię opuścił wówczas tylko jeden. Reszta została z ludźmi. I to, co było wtedy ważne, to nie czekanie, aż oni przyjdą do kościoła, ale wychodzenie do nich z pomocą duchową i materialną, bo w Ukrainie pozostali głównie ludzie biedni, którzy wyjechać nie mogli. Dziś po czterech latach Kościół nadal tą pomoc niesie. Księża są w szpitalach, przy rannych i towarzyszą rodzinom, które straciły na wojnie synów i ojców.

– To, co jest ważne, to to, byśmy nie czekali na wojnę, która może przyjść także do Polski – mówił bp Kawa – ale by w ludziach odradzała się świadomość chrztu świętego. Ta świadomość chrztu świętego powinna być przede wszystkim w nas samych – podkreślił duchowny.

– Nie ważne, czy jesteś katolikiem, czy grekokatolikiem, czy prawosławnym, ważne byś trwał w świadomości człowieka wierzącego. Bo wojna pokazała, jak wielu ludzi utraciło wiarę, przeżywa kryzys albo bunt przeciwko Bogu. Takich ludzi jest bardzo wielu i trzeba z nimi być. Jednocześnie są ludzie, którzy właśnie w czasie wojny zbliżyli się do Boga, choć wcześniej był im obojętny – mówił bp Kawa.

Jak przyznał w czasie wojny, w kościołach zaczęto praktykować więcej adoracji Najświętszego Sakramentu, sprawować więcej Mszy św., by ludzie mogli w nich uczestniczyć w różnych porach dnia. I wielu przychodzi na Eucharystię nie tylko w niedzielę, ale także w dni powieszenie i są to często ludzie młodzi – dopowiedział.

Ordynariusz diecezji kamieniecko-podolskiej przyznał również, że w całym tym wojennym niepokoju, lęku, cierpieniu, zamęcie spowodowanym także wewnętrznymi problemami Ukrainy, choćby z korupcją, społeczeństwo czeka i ma nadzieję na oczyszczenie, na odrodzenie, „na swoją Pięćdziesiątnicę”.

Bp Kawa podziękował też za ogromną pomoc jaka płynie na Ukrainę z Polski – tę materialną i duchową. Ta pomoc – mówił – jest stała i ciągła, niezależnie od tego, co podają media.

„Najbardziej modli się za nas Kościół w Polsce” – przyznał, dodając, że mimo różnych informacji, postawą Ukraińców wobec Polaków jest niezmiennie wdzięczność.

Po konferencji i spotkaniu w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym księża trwali na adoracji w katedrze gnieźnieńskiej, a następnie sprawowana była Msza św. pod przewodnictwem Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka z homilią bp. Edwarda Kawy. Wcześniej księża mogli złożyć anonimowo osobistą jałmużnę wielkopostną przeznaczoną na pomoc dla diecezji kamieniecko-podolskiej. 

Transmisje Media
Fot. J. Andrzejewski