Uroczystości odpustowe, 31.05.2026 Gościeszyn
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Uroczystości odpustowe ku czci Nawiedzenia NMP
Uroczystość Trójcy Przenajświętszej
31 maja 2026
Sanktuarium Matki Bożej w Gościeszynie
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,
Wspominając Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, tutaj, w Sanktuarium Matki Bożej Gościeszyńskiej, dziś w liturgiczną Uroczystość Najświętszej Trójcy wraz z Maryją, Matką Bożą uwielbiamy Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu. Wielbi dusza moja Pana, Wszechmogącego Boga Trójjedynej Miłości, Ojca i Syna i Ducha Świętego. Wielbi dusza moja Pana, bo wielkie rzeczy uczynił Wszechmocny, pomny na swe miłosierdzie. Wielbi dusza moja Pana, Boga, Ojca Wszechmogącego, którego Syna, Jezusa Chrystusa, Maryja nosiła pod swym matczynym sercem i wydała na świat jako naszego Zbawiciela i Odkupiciela. Wielbi dusza moja Pana, który Jej właśnie zapowiedział, że to Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego, okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. Uwielbiajmy więc dziś, Siostry i Bracia, wraz z Maryją Trójcę Przenajświętszą, która w ten sposób i w Jej życiu objawiła się, że jest w swej istocie prawdziwie jedna, jak jest przecież tylko Jeden Bóg, ale w swoim działaniu odrębna, bo Jeden Bóg jest w Trzech Osobach, a każda Boska osoba, Ojciec, Syn i Duch Święty w swój własny sposób działał przecież w życiu Maryi. To Bóg Ojciec wybrał Maryję na Matkę swego Syna. Z Niej zaś, za sprawą Ducha Świętego, począł się i narodził Syn Boży, Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Ale we wszystkim, co się w Jej życiu, w życiu Maryi tak naprawdę działo Trójca Święta uczy nas, że jedna osoba nie może nigdy istnieć bez drugiej. Choć – jak nam przypomina w swym Traktacie O Trójcy Świętej święty biskup Hilary – że jeden jest tylko Stwórca wszystkiego, jeden jest bowiem Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi; i jeden jest tylko Jednorodzony, nasz Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało; i jeden tylko Duch, który jest darem we wszystkich, to wszystkie Osoby Boskie, gdy działają są jednością, są komunią, są żywą i ożywiającą wspólnotą, Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Trójca Przenajświętsza – jak nam kiedyś mocno przypomniał papież Franciszek – nie jest bowiem żadnym wytworem ludzkiego rozumowania. Nie jest owocem zamiłowania człowieka do spekulacji i jakiś abstrakcyjnych konstrukcji. Nie narodziła się w żadnym ludzkim umyśle. W Jezusie Chrystusie i przez Jezusa Chrystusa poznajmy – jak tłumaczył nam jeszcze papież – że nasz Bóg nie jest czymś nieokreślonym, jakimś bogiem-sprayem, ale że jest Bogiem konkretnym, nie jest czymś abstrakcyjnym. To Jezus mówił nam o Bogu jako Ojcu; mówił nam o Duchu Świętym; i mówił o sobie samym jako Synu Bożym. On jednak nie tylko nam o tym mówi, ale ukazuje oblicze Trójjedynego Boga. On w sobie daje nam poznać Jedynego Boga w Trójcy Świętej.
Moi Drodzy!
Słuchając dziś Bożego Słowa i my możemy na nowo odkryć, że nasz Bóg jest – jak przypominał w swoim Liście do Koryntian Apostoł Paweł – prawdziwie Bogiem miłości i pokoju. On jest bowiem – jak czytaliśmy w pierwszym czytaniu z Księgi Wyjścia – Bogiem miłosiernym i łagodnym, nieskorym do gniewu, bogatym w łaskę i wierność. To przecież miłość i miłosierdzie Ojca tak naprawdę sprawiły, że – jak dziś przypomina nam w swej Ewangelii święty Jan – Bóg dał nam w Jezusie Chrystusie swego Syna Jednorodzonego i że Ten umiłowany Syn Boży, z woli Ojca i za sprawą Ducha Świętego, poczęty i zrodzony z Maryi Dziewicy, nie przyszedł na świat po to, aby świat potępił, ale po to, aby świat został przez Niego zbawiony. Niosąc więc pod swym sercem do domu swej krewnej Elżbiety tego właśnie Bożego Syna, Maryja już wie – jak to pięknie nam wskazał papież Franciszek – gdzie Bóg chciał zamieszkać i żyć, jakie jest Jego sanktuarium i gdzie możemy usłyszeć jego puls: pośród swego ludu. Tam mieszka, tam żyje, tam na nas czeka. Słyszymy więc skierowaną do nas zachętę, byśmy się nie lękali, byśmy nie pozwolili sobie na rezygnację. Ponieważ Pan, nasz Bóg, jest pośród nas, jest potężnym zbawcą. Nie przyszedł bowiem nas potępić, ale zbawić. I to jest właśnie tajemnica chrześcijanina – jak jeszcze powie papież Franciszek – Bóg jest pośród nas jako potężny zbawca. Ta pewność, podobnie jak to było w przypadku Maryi, pozwala nam śpiewać i się radować. Bo nasza wiara podupada – jak zauważył papież Franciszek – gdy lawirujemy w smutku i zniechęceniu. Kiedy żyjemy w nieufności, zamknięci w sobie, wówczas tak naprawdę zaprzeczamy wierze, ponieważ zamiast czuć się dziećmi, dla których Bóg czyni wielkie rzeczy, pomniejszmy wszystko na miarę naszych problemów i zapominamy, że nie jesteśmy sierotami: mamy pośród siebie Ojca, mamy potężnego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa i mamy Ducha Świętego, który i nam został przecież dany. Mamy też naszą Niebieską Matkę, mamy Maryję, mamy Matkę Bożą, Matkę Kościoła i naszą Matkę, mamy naszą Przewodniczkę w wierze, mamy naszą Gościeszyńską Panią, do której przychodzimy i przed którą, tutaj, w Jej Sanktuarium, dziś pokornie prosimy, aby nam zawsze przypominała o Bogu Trójjedynej Miłości, o Ojcu, Synu i Duchu Świętym i aby nas prowadziła na spotkanie z Bogiem tak, jak wówczas niosąc Jezusa pod swym sercem do Elżbiety, pomogła właśnie Jej zobaczyć i spotkać Boga, pomogła Jej doświadczyć spotkania z Jej Panem i Zbawcę. Bo skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach – jak wykrzyknie uradowana tym spotkaniem z Maryją Elżbieta – poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Tak, gdy Maryja niosła pod swym sercem Jezusa, On sam – jak wskazał nam w swej encyklice o Eucharystii święty Jan Paweł II – pozwolił się wtedy adorować Elżbiecie, niejako promieniując swoim światłem poprzez oczy i głos Maryi. W tym sensie, to właśnie Ona, Maryja, nasza Matka, była – jak to pięknie ujął jeszcze święty Jan Paweł II – w pewnym sensie tabernakulum – pierwszym tabernakulum w historii, w którym Syn Boży jeszcze niewidoczny dla oczu, pozwala się adorować Elżbiecie, obecny i widoczny w Maryi.
Umiłowani Siostry i Bracia! Drodzy Pielgrzymi!
Świętowanie tegorocznego odpustu w uroczystość Trójcy Przenajświętszej, a także w tym szczególnym przecież roku odnowienia naszego życia eucharystycznego w życiu każdej i każdego z nas, w naszych rodzinach, parafiach i wspólnotach, niech napełni jeszcze raz nasze serca ufnością i nadzieją. My nie czcimy przecież jakiegoś nieznanego Boga. Nie idziemy za wymyślonymi przez ludzi mitami. Nie wpatrujemy się w nicość i pustkę. W Eucharystii jest zawsze przed nami i dla nas On, żywy i prawdziwy Bóg, Bóg Trójjedynej Miłości. Gdy więc przyjmujesz Eucharystię – jak tłumaczono już katechumenom w początkach Kościoła – pamiętaj, że nie jest to zwykły i pospolity chleb i wino, ale ja stwierdził Pan, to jest Jego Ciało i Krew. A choćby zmysły mówiły ci coś innego, to wiara daje ci niezachwianą pewność. Wiara wymaga bowiem od nas – jak nam niestrudzenie przypominał święty Jan Paweł II – żebyśmy stojąc przed Eucharystią byli zawsze świadomi tego, że stoimy przed samym Chrystusem. Eucharystia jest bowiem tajemnicą Jego obecności. Tak, tu jest Pan! Ona zaś, Jego i nasza Matka, jest bramą prowadzącą nas zawsze do Niego. To przez Nią, także dziś, tutaj sam Bóg wciąż nas zaprasza, aby przyjść i po prostu być z Nim. Zatrzymać się przed Nim jak Ona, wyciszyć, zamilknąć – by usłyszeć. Maryja jest naprawdę mistrzynią adoracji. Przecież to właśnie o Niej wiele razy w Piśmie świętym słyszymy, że zbierała i rozważała w swoim sercu wszystkie te sprawy, że potrafiła je między sobą łączyć i ze sobą zestawiać, że w ten sposób miała światło, miała rozeznanie, które pozwoliło Jej działać. Maryja – kobieta adoracji, kobieta uwielbienia Boga, kobieta miłości zdolnej siebie we wszystkim Bogu zawierzyć. Maryja – kobieta miłości, nigdy nie zapatrzona w samą siebie, ale otwarta i zdolna iść do drugich, tak jak kiedyś poszła do Elżbiety, by być z nią i jej służyć. Z kontaktu z Bogiem, z modlitwy, z adoracji płynie bowiem prawdziwa siła do działania. Dyspozycyjność wobec Boga znajduje bowiem swe odzwierciedlenie w gotowości wzięcia na siebie potrzeb bliźniego, bez zgiełku i ostentacji, bez reklamowania się i promocji, bez szukania siebie i pochwał. Miłość i uczynki miłosierdzia nie potrzebują okazywania ich jako jakąś zdobycz. Dzieł miłosierdzia dokonuje się w ciszy. Trójca Święta uczy nas, że jedna osoba nigdy nie może istnieć bez drugiej. Nie jesteśmy wyspami, jesteśmy w świecie, aby żyć na obraz Boży: otwarci, potrzebujący innych i potrzebujący, by innym pomagać. Niech więc Matka Boża, córa Ojca, matka Syna i oblubienica Ducha Świętego, pomoże nam przyjąć i świadczyć w życiu o tajemnicy Boga – Miłości.











