Szkolenie dla wychowawców seminaryjnych, 13.02.2026
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. na zakończenie szkolenia na wychowawców seminaryjnych
13 lutego 2026
Centrum Edukacyjno-Formacyjne w Gnieźnie
Drodzy Siostry i Bracia!
Ewangelia o uzdrowieniu głuchoniemego ukazuje nam, że Bóg – jak wskazywał w swoim komentarzu do tej Ewangelii papież Franciszek – nie jest zamknięty sam w sobie, ale się otwiera i komunikuje się z ludzkością. W Jezusie Chrystusie wychodzi bowiem do każdego człowieka. Święty Marek podkreśla, że dlatego Jezus jest ciągle w drodze. Naucza w domu i nad jeziorem. Przeprawia się z jednego brzegu jeziora na drugi. Idzie do swego rodzinnego miasta. Przechodzi liczne miasta i wsie. Znowu więc opuścił – jak czytaliśmy dziś – okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Nie idzie więc – jak widzimy – na skróty, ale zataczając jakby jakieś wielkie koło, ruszając najpierw na północ, potem zaś na wschód i na południe. Jeszcze raz pragnie nam w ten sposób potwierdzić, że wychodzi, że idzie rzeczywiście do wszystkich. Nikt nie jest Mu obojętny. Nikt nie jest przez Niego wykluczony. Nikt nie jest pozostawiony samemu sobie. W swoim nieskończonym miłosierdziu Bóg w Jezusie idzie więc rzeczywiście do wszystkich. I tak wskazuje i nam podobną drogę do przejścia. Iść do wszystkich. Nie wykluczać nikogo. Nie być obojętnym wobec ludzkiego cierpienia. Dostrzec skrzywdzonych. Dlatego wciąż potrzebujemy wszyscy, by uczyć się jak rozpoznać, jak reagować, jak słuchać i jak towarzyszyć osobom zranionym, jak nie minąć, gdy ktoś cierpi i potrzebuje naszej pomocy. Ale ta dzisiejsza Ewangelia – jak podkreślał jeszcze kiedyś ten sam papież Franciszek – mówi nam także o nas samych. Mówi nam, że często to my sami właśnie jesteśmy – jak to powiadał papież – dosłownie pozaginani i zamknięci w sobie samych. Jesteśmy podobni do tego głuchoniemego. Nie widzimy i nie słyszymy. Zamknięci w sobie tworzymy – jak to plastycznie wyraził Franciszek – wiele niedostępnych i niegościnnych wysp. Przyczyną tego stanu rzeczy są niekiedy pewnie różne nasze negatywne doświadczenia, lęk i strach przed cierpieniem, ale też takie czy inne uprzedzenia, nasz brak ufności, nasza podejrzliwość, które zamykają nas w sobie i zmykają dosłownie na siebie, na drugich. Nawet bowiem te najbardziej elementarne ludzkie reakcje – jak mówił jeszcze wspomniany już papież Franciszek – czasami tworzą rzeczywistości niezdolne do wzajemnego otwarcia się na siebie: zamknięta para, zamknięta rodzina, zamknięta parafia (…) zamknięta wspólnota, zamknięta formacja.
Moi Drodzy!
Święty Ambroży z Mediolanu mówiąc co prawda w bardzo konkretnym kontekście, a więc w odniesieniu do tego, co dokonuje się z człowiekiem w samym sakramencie chrztu świętego, wskazywał jednak, przywołując ten właśnie dzisiejszy fragment Markowej Ewangelii, że to Bóg w Jezusie Chrystusie dokonuje wobec człowieka, wobec nas swoistego otwarcia, misterium otwarcia. Co to oznacza – pytał Ambroży i w jednej ze swych chrzcielnych katechez zaraz wyjaśniał, że gdy Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi – jak podaje Ewangelia – pokazano głuchoniemego, wówczas dotknął jego uszu i ust. Uszu – gdyż, był głuchy, ust – bo niemy. Następnie powiedział: Effatha. Jest to aramejskie słowo, które znaczy otwórz się. I nawiązując do tego, co dokonuje się już wprost w chrzcie świętym, ten właśnie mediolański Ojciec Kościoła, dopowiedział, że w tym obrzędzie kapłan dotknął twoich uszu po to, by otworzyły się na słowa pouczenia (…) aby każdy, kto ma podejść do łaski, wiedział, o co zostanie zapytany i pamiętał, co ma odpowiedzieć. Człowiekowi pozaginanemu i zamkniętemu w sobie potrzeba bowiem takiego właśnie dotknięcia Jezusa. Potrzeba, aby nas swoją łaską uzdrowił, aby nas nią otworzył, aby nas wyprowadzał z naszego zamknięcia, egoizmu, z naszych lęków i obaw, aby dał nam swego Ducha, abyśmy potrafili słuchać, abyśmy potrafili mówić, abyśmy sami wpierw poznali i dobrze pojęli, jak wielkim złem jest wykorzystanie seksualne, a jednocześnie byli zdolni i potrafili, także przez naszą prace formacyjną, przekazywać tę wiedzę naszym wychowankom, uczyć ich i wychowywać do tego, jak chronić dzieci i młodzież przed przemocą, jak tworzyć bezpieczne i przyjazne środowisko do ich osobowego wzrostu. Ufam, że kończąca się dziś sesja pomogła wam w zdobyciu czy też poszerzeniu sobie odpowiedniej wiedzy i kompetencji w tym zakresie, co będzie z kolei prowadzić was do praktycznego i konsekwentnego wdrażania nowego modelu formacji, który problematyce prewencji wykorzystania osób małoletnich poświęci odpowiednio dużo uwagi.
Siostry i Bracia!
Ewangeliczne wezwanie: otwórz się ma niewątpliwie i może mieć tak naprawdę różne wymiary. W kontekście więc tego szkolenia, które już od szeregu lat jest tutaj, w Gnieźnie, organizowane, przede wszystkim dla formatorek i formatorów oraz dla wychowawców seminaryjnych ważne jest byśmy sami chcieli najpierw odważnie i bez uprzedzeń dostrzec i otworzyć nasze uszy i nasze serca na prawdę o przemocy i seksualnym wykorzystaniu. Udzielając ostatnio wywiadu w kontekście czekającego nas w przyszłym tygodniu już dziesiątego Dnia modlitwy i solidarności z osobami skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym wspomniałem, że Kościół, będąc częścią naszego społeczeństwa, angażuje się w liczne działania prewencyjne, pewnie nie zawsze i pewnie nie wszędzie, w niektórych miejscach lepiej, w niektórych gorzej. Ale Kościół już nie mówi, nie zaprzecza, że jego ten problem nie dotyczy. Mniejsza natomiast jest wciąż jeszcze świadomość społeczna. Chyba takie właśnie utrwalone i powtarzając się spojrzenie i myślnie społeczne pokazuje, że nadal powszechnie powtarza się, że w istocie to Kościół ma problem, ale nas jako społeczeństwa ten problem nie dotyczy. Wszystko trzeba jednak robić, aby samemu nie zaprzeczając nigdy naszej własnej odpowiedzialności, starać się również szczepić taką świadomość w naszym społeczeństwie. Temu m.in. służy właśnie zdobywanie wiedzy i praktycznych kompetencji. Nie jest to tylko działanie dla nas samych, ale właśnie przez nas dla innych. Zmiana jednak będzie się wiązać również niewątpliwie z lepszym poznaniem mechanizmów prowadzących do wykorzystania i z wysiłkiem, abyśmy właśnie sami posiadając niewątpliwie dobre intencje i prawe sumienie, nabywali również odpowiednie kompetencje i umiejętności społeczne, by realnie i skutecznie odpowiedzieć na pojawiające się wyzwania. Dziękuję więc jeszcze raz za waszą obecność na tym szkoleniu i modlę się wraz z wami również o to, abyście nie tylko sami mogli posiąść szerszą wiedzę, umożliwiającą skuteczną ochronę dzieci i młodzieży przed wszelkimi formami przemocy i wykorzystania, ale służyli nią odważnie i owocnie dla dobra innych.











