Poświęcenie ołtarza, 4.01.2026 Giewartów
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z poświęceniem nowego ołtarza
4 stycznia 2026
kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Giewartowie
Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!
W tę drugą niedzielę po Bożym Narodzeniu Słowo Boże nie przedstawia nam na powrót samego wydarzenia z Betlejem, ale poszerza nasze spojrzenie i wskazuje nam dziś na znaczenie narodzin Jezusa dla nas. Co przynosi nam Boże Narodzenie? Jakie są skutki tego, że Odwieczny Bóg w Jezusie Chrystusie stał się człowiekiem? Co to znaczy, że Słowo – jak nam głosił dziś święty Jan – stało się ciałem i zamieszkało wśród nas? W jaki sposób ta właśnie tajemnica obecności Boga pośród nas jest nam dziś dostępna, jest dostępna dla nas, którzy co roku ją świętujemy? Nie jest ona bowiem jedynie pobożnym wspomnieniem. Nie jest tylko pamiątką, którą co roku w tym czasie razem przeżywamy. Nie jest nostalgicznym powrotem do wydarzeń z naszych dziecięcych lat. Ona dokonuje się tu i teraz. Dokonuje się dla nas i dla naszego zbawienia. To prawda – jak wskazywał nam w jednej ze swych katechez papież Benedykt XVI – że gdy po raz kolejny o tym słyszymy, gdy słyszymy, że Słowo stało się ciałem, to nieomal już nawet jakoś bezwiednie przyjmujemy to, co te słowa mówią. To dla nas jedna z tych prawd – jak wyjaśniał papież – do których jesteśmy tak przyzwyczajeni, że prawie nie robi już na nas wrażenia wielkość wydarzenia, którą ona wyraża. Przyzwyczailiśmy się do niej i nawet ją w tym czasie często powtarzamy, także w śpiewanych kolędach, bardziej jednak zwracając uwagę na zewnętrzne aspekty, na swoiste „kolory” święta niż na istotę wielkiej nowości chrześcijańskiej, którą czcimy: coś tak naprawdę absolutnie nie do pomyślenia, czego tylko Bóg mógł dokonać i co my możemy przeniknąć jedynie wiarą. Nie jest to bowiem prawda ani tak prosta ani wcale tak łatwa, nawet jeśli przez wieki po prostu się do niej tak bardzo już wszyscy przyzwyczailiśmy. W Jezusie Chrystusie Bóg przyjął nasze ludzkie ciało. Stał się człowiekiem. Słowo – jak tłumaczył kiedyś papież Franciszek – wskazuje, że Jezus jest odwiecznym słowem Ojca, nieskończonym, istniejącym od zawsze, przed wszystkimi rzeczami stworzonymi. Ciało natomiast wskazuje na naszą rzeczywistość stworzoną, kruchą, ograniczoną, śmiertelną. Słowo stało się ciałem. Przyjmując w Jezusie Chrystusie dosłownie nasze ludzkie ciało, Odwieczny Bóg wszedł w naszą ludzką rzeczywistość. Stał się ciałem i się nie cofnął – jak powie nam wprost papież Franciszek i wskaże, że nie wziął więc na siebie naszego człowieczeństwa jak szaty, którą się zakłada i zdejmuje, ale zjednoczył się z nim na zawsze. I to przyjęte przez Jezusa ludzkie ciało zostało za nas wydane na krzyżu. I to swoje Ciało On sam dał nam też w Eucharystii, abyśmy spożywając, żyli z Nim na wieki. Umarłbyś na wieki – powie w jednej ze swych homilii święty Augustyn – gdyby On nie narodził się w czasie. Przenigdy nie byłbyś wyzwolony z ciała grzechu, gdyby On nie przyjął ciała, podobnego do ciała grzechu. Byłbyś skazany na niemiłosierną wieczność, gdyby Bóg umierając na krzyżu dla ciebie nie okazał ci wiecznego miłosierdzia. Nie byłbyś przywrócony życiu, gdyby On nie poddał się dobrowolnie prawu śmierci. Bez Jego pomocy byłbyś zgubiony, zginąłbyś, gdyby nie przyszedł.
Moi Drodzy!
Prawda o tym, że Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas dociera do nas w tym czasie na różne sposoby. Przybliżają nam ją także budowane z okazji Bożego Narodzenia żłóbki. Są one bowiem – jak napisał w swoim liście apostolskim o znaczeniu i wartości żłóbka papież Franciszek – wciąż jakby żywą Ewangelią. Ich historia sięga świętego Franciszka z Asyżu, który jako pierwszy zapragnął właśnie w ten sposób przybliżyć ludziom tę niewyobrażalną i w istocie niewypowiedzianą tajemnicę. Sam nie zbudował jednak betlejemskiej szopki, ale poprosił swojego przyjaciela w Greccio, aby właśnie w noc Bożego Narodzenia wraz z mieszkańcami wioski przyszedł do pobliskiej groty. Tam, gdy sam przybył, znalazł żłób z sianem, wołu i osiołka oraz zebranych ludzi. Sam nie będąc jednak kapłanem, mając pozwolenie od papieża, aby w tę noc można było odprawić Mszę świętą w górskiej grocie, poprosił księdza, a ten uroczyście odprawił na żłobie Eucharystię, ukazując – jak zapisał biograf świętego Franciszka – związek między Wcieleniem Syna Bożego a Eucharystią. Pierwszy żłóbek był więc w istocie Mszą świętą sprawowaną nie w kościele, ale na żłobie. Żłób wskazywał, że Jezus, który w Eucharystii do nas przychodzi, daje nam siebie na pokarm, karmi nas sobą, przemienia nas w siebie. Gdy przyjmujemy bowiem Eucharystię – jak tłumaczył nam w katechezach o Eucharystii papież Franciszek – stajemy się Ciałem Chrystusa. Komunia jednoczy nas z Chrystusem, wyrywając z naszego egoizmu, otwiera nas i jednoczy ze wszystkimi, którzy są jedno w Nim.
Moi Kochani!
Nie idziemy jednak dziś do żłóbka, aby tam jak kiedyś święty Franciszek na żłobie w Greccio sprawować Eucharystię. Zebraliśmy się w waszym parafialnym kościele, aby tutaj poświęcić dziś ten nowy ołtarz, na którym sprawowana jest Najświętsza Ofiara. Boże (…) – prosimy dziś w modlitwie – przeniknij łaską z nieba swoich wiernych, którzy Tobie poświęcają ten ołtarz. Gdy będą się przy nim gromadzić, obdarzaj ich pokarmem eucharystycznym i przez działanie Ducha Świętego z dnia na dzień przemieniaj w lud Tobie poświęcony. Ołtarz – jak tłumaczy nam w obrzędzie poświęcenia Kościół – jest dla nas znakiem Chrystusa. Ołtarz to stół świąteczny dla wszystkich, których On sam zaprasza na swą ucztę. Ołtarz to miejsce, na którym w bezkrwawy sposób ponawia się bowiem ofiara Jego krzyża. Kiedy więc podchodzimy do ołtarza – tłumaczył nam jeszcze w swych katechezach o Eucharystii papież Franciszek – aby sprawować Mszę świętą naszą pamięcią powracamy do ołtarza krzyża, gdzie dokonana została pierwsza ofiara. Krzyż bowiem – jak mówi papież – był pierwszym ołtarzem chrześcijańskim. Na krzyżu dokonało się nasze zbawienie. Na krzyżu Chrystus nas odkupił. Na krzyżu ofiarował za nas samego siebie. Ustanawiając zaś w czasie Ostatniej Wieczerzy pod postacią uczty ofiarniczej pamiątkę ofiary, którą złożył Ojcu na ołtarzu krzyża, sam uświęcił stół ofiarny i nakazał, aby kapłani podczas Mszy świętej, dokonywali tego, co On uczynił i powierzył swoim uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy. Dlatego to właśnie ołtarz – tłumaczy nam w swych katechezach papież Franciszek – stanowi centrum Mszy świętej. I choć to prawda – jak przypomina nam jeszcze obrzęd poświęcenia ołtarza – że rzeczywiście, stosownie do okoliczności tak naprawdę to wszędzie możemy czcić pamiątkę Chrystusa i gromadzić się przy stole Pańskim, czyli wszędzie możemy odprawiać Mszę świętą, a jednak naprawdę godne tajemnicy eucharystycznej jest właśnie to, aby chrześcijanie budowali stałe ołtarze do odprawiania Wieczerzy Pańskiej. I tekst obrzędu poświecenia ołtarza zaznacza, że taki właśnie zwyczaj budowania stałych ołtarzy do odprawiania Mszy świętej istniał już od czasów starożytnych. Zatem – powtórzmy jeszcze raz za papieżem Franciszkiem – ołtarz stanowi centrum Mszy świętej. Zawsze więc trzeba spoglądać na ołtarz będący centrum Mszy świętej i zawsze wokół niego w kościele się gromadzić. To jest bowiem to szczególne miejsce w świątyni, na którym – jak uczy nas Sobór Watykański II – poprzez święte znaki, Kościół stale uobecnia dla nas ofiarę nowego przymierza przypieczętowanego przez Jezusa na ołtarzu krzyża.
Siostry i Bracia!
Bardzo się cieszę, że właśnie w tym czasie, u progu nowego roku, zapragnęliście, abym poświęcił wam nowy ołtarz. Dziękuję wszystkim, którzy przez swą modlitwę i ofiarę, a nade wszystko przez swą pracę przyczynili się do tego, że jako swoiste votum zakończonego w minioną niedzielę roku jubileuszowego mogę dziś poświęcić tutaj ten nowy ołtarz. On jest – jak już wspomniałem – dla nas znakiem Chrystusa. Jeśli więc to właśnie Jezus Chrystus gromadzi nas przy swoim ołtarzu, pragnie abyśmy czerpali z tego ołtarza, od Niego siłę i napełnieni Jego Duchem, wzrastali w Jego miłości. Czego więc od nas chce – pytał kiedyś papież Franciszek i odpowiadał – że chce najpierw wielkiej zażyłości. Chce, abyśmy dzielili z Nim radości i cierpienia, pragnienia i obawy, nadzieje i smutki, osoby i sytuacje. Chce też, aby Jego ołtarz był dla nas zawsze żywym i rzeczywistym źródłem jedności i braterskiej miłości. Niech i wam tutaj da światłe oczy serca – jak czytaliśmy dziś w drugim czytaniu we fragmencie z Listu do Efezjan – byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa. To On sam, Jezus Chrystus, Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, jest źródłem tej nadziei. Patrzcie więc zawsze na Niego. Patrzcie na Jego ołtarz. Bierzcie z ołtarza chleb, który was jednoczy. To On nas uzdrawia swoją obecnością, swoim Chlebem, Eucharystią i sprawia, że przyswajamy sobie Jego sposób życia, Jego zdolność łamania się i dawania siebie braciom, odpowiadania na zło dobrem, wychodzenia do drugich jak On z chlebem połamanym w dłoniach. Za chwilę rozpoczniemy więc obrzęd poświecenia ołtarza. Będziemy ten ołtarz namaszczać olejem krzyżma świętego prosząc, aby Bóg swoją mocą go uświęcił. Paląc na nim kadzidło, będziemy prosić Boga, aby nasza modlitwa wznosiła się z tego ołtarza jak dym kadzidła, a nakrywając ten ofiarny stół świątecznym obrusem i ustawiając na nim świece prosić będziemy, aby zajaśniało nam i ogarnęło nas światło Chrystusa. Ołtarz to Chrystus, to znak żywej obecności Boga dla nas i dla naszego zbawienia. Amen.











