Podsumowanie projektu „Wiara i pamięć”, 16.04.2026 Września
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z okazji podsumowania projektu „Wiara i pamięć” poświęconego ks. Janowi Szlachcie
z udziałem społeczności Zespołu Szkół Politechnicznych we Wrześni
16 kwietnia 2026
kościół pw. św. Jadwigi Królowej we Wrześni
Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Szanowni Twórcy projektu „Wiara i pamięć”,
Drodzy Nauczyciele, Rodzice i Uczniowie
Zespołu Szkół Politechnicznych,
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!
22 listopada 1971 roku, w południowej kruchcie Bazyliki Prymasowskiej w Gnieźnie, na lewej ścianie od wejścia do katedry, nieopodal Porta Regia, czyli słynnych Drzwi Gnieźnieńskich, została odsłonięta i poświęcona pamiątkowa tablica ku czci kapłanów archidiecezji gnieźnieńskiej zamordowanych w czasach drugiej wojny światowej. Wśród 138 nazwisk księży, którzy podczas II wojny światowej oddali swe życie w obozach koncentracyjnych, w więzieniach czy też pełniąc do końca w swoich parafiach kapłańską posługę znajduje się imię i nazwisko księdza Jana Szlachty, dziekana dekanatu wrzesińskiego, proboszcza parafii w Niechanowie, spowiednika i kierownika duchowego Sługi Bożego Kardynała Augusta Hlonda, zasłużonego kapłana i społecznika. Poświęcając wówczas tę tablicę Prymas Tysiąclecia zauważył, że takie tablice mogą budzić smutne refleksje. Ale mogą też budzić wiarę i ufność do Chrystusa, który zawsze wygrywa, choćby się zdawało, że jest inaczej. O wszystkich bowiem, których imiona wypisane są na tych tablicach, można by myśleć, że przegrali. A jednak jak Chrystus na krzyżu zwyciężył, tak i oni przez krzyż i mękę weszli do chwały. Naśladując Chrystusa w Jego śmierci – bo ci kapłani męczennicy byli – jak mówił wtedy jeszcze Błogosławiony Stefan Wyszyński – gotowi dla Jego imienia zwyciężać przez krzyż, przez ofiarę, cierpienie i trud – przeszli wraz z Nim przez śmierć do życia. Ona więc nad nimi, jak nad Nim nie ma już władzy. Chrystus jest przecież dla nas Życiem i Zmartwychwstaniem. On zaś zmartwychwstał – jak wielokrotnie powtarza nam w tym wielkanocnym czasie, który przeżywamy papież Leon XIV – a wraz z Nim i my zmartwychwstajemy do nowego życia. Kto bowiem wierzy w Syna – jak wołał dziś i do nas święty Jan – ma życie wieczne i ze śmierci przeszedł już do życia. Wiara w zmartwychwstanie jest jednak zawsze dla nas wyzwaniem. Otwiera nas na nadzieję, która nie gaśnie, na światło, które nie zachodzi, na tę pełnię radości, której nikt i nic nie może już przekreślić i pozbawić. Ale niesie ona w sobie i zawiera – jak wskazywał jeszcze papież Leon XIV – przesłanie, które nie zawsze łatwo jest przecież przyjąć, obietnicę, której trudno nam dać wiarę, ponieważ moc śmierci zagraża nam zawsze – i jak mówił jeszcze sam papież – wewnątrz, jak i na zewnątrz nas. Wiara w zmartwychwstanie wiąże się bowiem z poważnym wyzwaniem, zwłaszcza w obliczu tej najwyższej próby, jaką dla każdego człowieka jest cierpienie i śmierć. W tej godzinie wzywa do szczególnej ufności Ojcu, który – jak przypominał nam dziś w swej Ewangelii święty Jan – miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Wiara więc, w godzinie próby, pozwala nam chwycić Chrystusową dłoń. Trzymać się jej pewnie i nie puścić. Zaufać Bogu, który ze śmierci wyzwala, prowadzi ku życiu. Tak, liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy – jak śpiewaliśmy – ale Pan go ze wszystkich wybawia.
Moi Drodzy!
Druga edycja projektu Wiara i pamięć ma za swego przewodnika tutejszego niechanowskiego proboszcza i wrzesińskiego dziekana księdza Jan Szlachtę. Poświęciliście – jako twórcy tego projektu i wszyscy, którzy się w niego tak głęboko zaangażowali i w wieloraki sposób na różnych etapach go wsparli – tej właśnie postaci wrzesińskiego księdza tak wiele uwagi. Poznaliście historię jego życia i jego kapłańskiego powołania. Przypatrzyliście się tak szerokiej i rozległej duszpasterskiej i społecznej działalności. Odkryliście jego niepowtarzalną osobowość. Wydobyliście może trochę i z zapomnienia informacje o nim, zwłaszcza te, które dotyczyły jego pobytu w Dachau i jego śmierci w obozie koncentracyjnym. Realizując projekt, ku pamięci potomnych przekazaliście syntezę waszych prac w promowanej dziś publikacji, pod znamiennym tytułem: Teraz mogę więcej. Świadectwo ks. Jana Szlachty, Dziekana Wrzesińskiego. Na jej kartach jakże często powracają słowa, że była to cudna postać, wielki kapłan i patriota, wzór osobowości, człowiek uczciwy, sumiennie spełniający swoje obowiązki, do końca wierny Bogu i człowiekowi, a nawet człowiek święty. A ponieważ wasz projekt Wiara i pamięć związany jest przecież z tutejszym szkolnym środowiskiem Zespołu Szkół Politechnicznych ze szczególną uwagą dotarło do mnie spisane w książce świadectwo uczniów, pod znamiennym tytułem: Poruszył nas. Myślę, że te dwie strony książki, zasługują dziś, teraz na szczególną uwagę. Nie chcę ich teraz jednak szczegółowo czytać i odtwarzać, bo zawarte tam bogactwo określeń i spostrzeżeń mówi samo za siebie. Świadczy pewnie o swoistej burzy młodych mózgów, ale też tak wiele mówi mi właśnie o tych młodych wśród was, którzy potrafili zatrzymać się dziś przy tym dawnym przecież człowieku, z bliska mu się przypatrzeć, może z uwagą go również posłuchać, odnaleźć świadectwa o nim i nim zawierzyć, wydobyć z jego życia, pracy, kapłańskiej posługi i tych ostatnich chwil obozowej gehenny, prawdziwe perły i może jakieś życiowe drogowskazy, które – jak tam zapisaliście – dziś trafiają do serc młodzieży. Jeśli bowiem ostatecznie jest jakiś sens w tym, aby właśnie realizować takie projekty, aby im poświęcać swój czas i swoje siły, aby – jak sami niejednokrotnie mówicie – właśnie przez nie propagować wiedzę na temat historii wrzesińskiego regionu i wzmacniać pamięć o ważnych wydarzeniach związanych z dziedzictwem i kulturą naszej małej Ojczyzny, to przywoływanie na pamięć tak konkretnych ludzi, tych żywych postaci, swoistych świadków naszych czasów, którzy tutaj, przez te minione lata naznaczyli swoją obecnością, swoim życiem, swoją pracą i posługą, oblicze tej wrzesińskiej ziemi, to takie działania – jak wskazała na końcu swej wypowiedzi wasza młodzież – mogą nie tylko obudzić wiarę w to, czego tak naprawdę brakuje nam wszystkim we współczesnym świecie, pełnym zawiści i zazdrości, ale również wzbudzić nadzieję, byśmy potrafili nadal jeszcze wierzyć w lepsze jutro, pomimo napotykanych wciąż trudności.
Umiłowani Siostry i Bracia!
Musimy przyznać, że drugą edycję projektu Wiara i pamięć przyszło nam podsumować w dość szczególnym czasie. Przeżywanej przez nas radości zmartwychwstania towarzyszy pełne niepokoju, wciąż bardziej rozpaczliwe i intensywne w swej wymowie wołanie o pokój na świecie. Kto dzierży broń, niech ją złoży! Kto ma władzę rozpętywania wojen, niech wybiera pokój! Nie pokój narzucany siłą, lecz budowany przez dialog! Nie budowany na woli panowania nad drugim, lecz pragnieniu spotkania z nim! Te papieskie słowa wypowiedziane w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego przed błogosławieństwem Urbi et Orbi, Miastu i Światu są nie tylko wyrazem troski i znakiem nadziei, ale także swoistym lustrem dla świata, w którym dziś, wszyscy, pod każdą szerokością geograficzną możemy się po prostu przejrzeć. Wzmocnione papieską modlitwą minionej soboty na Placu Świętego Piotra, zanoszoną na progu Święta Miłosierdzia Bożego jeszcze raz nam wszystkim przypominają, że Bóg nasz, w którego wierzymy i którego wyznajemy jest przecież Bogiem pokoju, a nie wojny, Bogiem miłości i miłosierdzia, który wydał za nas swojego Syna, bo tak umiłował nasz świat. Siła, dzięki której Chrystus zmartwychwstał, jest całkowicie pozbawiona przemocy. Jest zaś podobna – jak nam tłumaczył papież Leon – do siły ziarna pszenicy, które obumierając w ziemi, rośnie, przebija się przez grudki gleby, kiełkuje i staje się kłosem. Jeszcze bardziej przypomina siłę ludzkiego serca, które zranione zniewagą, odrzuca odruch zemsty, a pełne współczucia modli się za tego, kto je zranił. Nie pozwala w ten sposób jakoś bezwiednie już nawet przyzwyczaić się nam do przemocy i śmierci. Nie chowa się we własnym kącie prywatnego szczęścia. Nie ucieka przed zaangażowaniem. Nie okazuje obojętności. Nie kuli się w strachu i lęku. Nie wznosi murów, które ludzi dzielą. Za apostołami woła, aby wciąż bardziej słuchać Boga niż ludzi, aby Bogu zawierzyć, aby dać Mu przed ludźmi odważne świadectwo, aby się nie zniechęcić i nie załamać. Dzieje Apostolskie, które czytaliśmy, kończą się jednak bardzo poważną groźbą. Mówią, że gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić. Lecz pewien faryzeusz – jak czytamy dalej – imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez lud, stając naprzeciw odważnie i spokojnie wyjaśniając to, co się dzieje, powstrzymał zapowiadany pogrom i tragedię. Usłuchali go – jak w konkluzji zapisał Autor Dziejów. Ksiądz Jan Szlachta, świadek Chrystusowej Ewangelii i poważny przez nasz lud, dziś staje przed nami i jeszcze raz swym życiem mówi, że kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdza, że Bóg jest prawdomówny.











