Msza św. z wprowadzeniem relikwii bł. S. Wyszyńskiego, 29.05.2026 Rzym
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z wprowadzeniem relikwii bł. Stefana Wyszyńskiego
liturgiczne wspomnienie bł. Stefana Wyszyńskiego, 45. rocznica śmierci
28.05.2026
Bazylika Santa Maria in Trastevere, Rzym
Drodzy Bracia i Siostry! Skosztowaliście, jak dobry jest Pan. Po corocznym świętowaniu Paschy, po zielonoświątkowym wylaniu Ducha Świętego możemy z wdzięcznością spojrzeć na minione tygodnie i powiedzieć: Jak dobry jest Pan. Pan daje nam nieustanne dowody swojej miłości i opieki. Dzisiejsza Ewangelia, przekazująca nam historię Bartymeusza, syna Tymeusza, ukazuje nam moc wiary. Wiary, która rozpoczyna się od zaufania Bogu, od pełnego przekonania, a może i nieraz desperacji, od wołania Jezu, ulituj się nade mną. Ukazana nam jest wiara będąca spotkaniem i nawiązaniem relacji z Bogiem, za którym człowiek wiary chce podążać, tak jak Bartymeusz, przejrzawszy, podążał drogą za Jezusem.
W doświadczaniu wiary Pan Bóg nie zostawia nas samych, lecz tworzy z nas lud Boży. Podkreślił to na początku swojego pontyfikatu papież Leon: Nikt nie jest chrześcijaninem w pojedynkę! Jesteśmy częścią ludu, częścią Ciała, które stworzył Pan. Jesteśmy jedną duchową budowlą, jesteśmy jednym ludem, który składa ofiary miłe Bogu, i który powołany jest do świadczenia, nawet w obliczu bycia ignorowanym, niezrozumianym, odrzucanym czy wręcz prześladowanym, oczernianym jak złoczyńca.
Gromadzi nas w tym pięknym, starożytnym kościele postać niezłomnego świadka wiary – kardynała Stefana Wyszyńskiego. Pośród wielu prób wiary Pan poprowadził go drogami, które uczyniły z niego największy – obok św. Jana Pawła II – duchowy autorytet. Jego duchowe oddziaływanie wykraczało poza naród polski, z którego się wywodził. Niezłomność jego wiary brała się z osobistej relacji z Panem – skosztował, jak dobry jest Pan. I do końca podążał za Nim drogą.
Dzisiaj wprowadzamy relikwie błogosławionego kard. Stefana Wyszyńskiego do jego kościoła tytularnego, który objął w 1957 roku, kiedy po 5 latach od włączenia go w poczet kardynałów mógł w końcu przybyć do Rzymu i otrzymać z rąk papieża Piusa XII kapelusz kardynalski. To nasze liturgiczne spotkanie, poza oddawaniem Bogu chwały, jest też okazją do zatrzymania się nad duchowym dziedzictwem kardynała Wyszyńskiego. Spośród wielu jego zasług i wielu rysów jego duchowości chciałbym wybrać dwa.
Moi kochani! Po pierwsze, kard. Wyszyński odnowił nasze spojrzenie na Matkę Bożą – na Jej rolę w historii narodów oraz w historii zbawienia każdego człowieka. Jego wielkim dziełem było zawierzenie się Matce Bożej znane pod nazwą Jasnogórskich Ślubów Narodu. W 1956 ponad milion Polaków zgromadziło się na Jasnej Górze, by po raz kolejny obrać Maryję jako swoją Matkę i Patronkę. Ten rys maryjny duchowości narodu polskiego wybrzmiał po raz kolejny kilkadziesiąt lat później, kiedy Jan Paweł II, z herbowym zawołaniem Totus tuus wstępował na tron Piotrowy.
Choć, jak powiedzieliśmy, nikt nie jest chrześcijaninem sam, jednocześnie każdy indywidulanie, w swoim sercu, spotyka się z Panem. Każdy osobiście stanie przed Nim na końcu czasów, by zdać mu sprawę ze swojego życia i prosić Go o miłosierdzie. I w tej historii osobistego zbawienia, w tej unikalnej dla każdego ścieżce życia, Pan Bóg daje nam swoją Matkę jako towarzyszkę i opiekunkę. Zobaczmy, jak pięknie wyraża to wspaniała, bizantyńska mozaika w apsydzie. Pan Jezus, otoczony świtą świętych, zasiada na tronie razem ze swoją Matką. Oboje ubrani są w bogate szaty cesarskie, oboje wpatrują się w nas ciemnymi oczyma, więcej nawet – ich spojrzenie przenika nas na wylot. Jezus obejmuje czule Matkę tak, jakby chciał na wieki utrwalić w tej mozaice swoje słowa wypowiedziane z wysokości krzyża: „Oto Matka twoja!” A Maryja, niczym oblubienica z Pieśni nad Pieśniami, wskazuje lewą ręką na Syna, jakby chciała powiedzieć: „Oto twoje zbawienie! Wołaj więc: „Jezu, ulituj się nade mną!”.
Kardynał Wyszyński był niezwykle zadowolony, że to właśnie ten kościół powierzono jego kardynalskiej kustodii. Wcześniej był to kościół tytularny kard. Hozjusza, pochowanego tutaj, a później stał się również kościołem kard. Glempa. W tym kościele razem ze swoim synem króluje Maryja. Przekonuje nas o tym obecność bardzo starej ikony Madonna della Clemenza, a także wspomniane już mozaiki. W swoich zapiskach z dnia possessio tituli – objęcia w posiadanie kościoła tytularnego, kardynał Wyszyński napisał: nad tronem w absydzie króluje wraz z Chrystusem Maryja… Patrzy spokojnie na przyszłość na ziemi, na której ostatecznie Ona zwycięży.
Kardynał Wyszyński modlił się o przyszłość dla świata, w którym zwycięży wstawiennictwo Maryi, w którym zwycięży miłość Boża. Troska o kwestie społeczne jest drugim rysem jego nauczania. W prostych słowach zostawił nam nakazy miłości społecznej, zwane „Abecadłem Społecznej Krucjaty Miłości”. Moc tych nakazów tkwi w ich prostocie i uniwersalności. „Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje”, „Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody”, „Czynnie współczuj w cierpieniu”, „Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich”. I wreszcie nakazywał kardynał: „Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół”. Nie trzeba bardziej czytelnego drogowskazu, który prowadziłby nas drogą solidarności społecznej. Zawsze broniłem Chrystusa, Jego zadań wieczystych – mówił Prymas w 30-lecie swojej posługi w Kościele gnieźnieńskim, a my wiemy, że za tę obronę został przez komunistów uwięziony, a po uwolnieniu, niemal przez wszystkie lata prymasowskiej posługi, spotykał się ze strony władz PRL z upokorzeniami, oskarżeniami o zdradę Ojczyzny, o współpracę z obcymi mocarstwami. Wiemy, że cierpiał z powodu tych oskarżeń, gdy wraz z biskupami polskimi odważnie i proroczo wzywał do przebaczenia i pojednania, kierując do biskupów niemieckich pamiętne słowa: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie, albo wtedy, gdy u progu dokonujących się w naszej Ojczyźnie przemian społecznych wyzwał do miłości, roztropności i solidarności, przypominając, że troska o jedność i wzajemny szacunek są podstawą do budowania cywilizacji miłości. Upominanie się o prawa ludzi wierzących, o prawa Kościoła w czasie reżimu komunistycznego stało się cechą charakterystyczną jego posługiwania. Jego wrażliwość na sprawy społeczne czyni go niezwykle aktualnym Patronem naszych czasów, które na nowo domagają się odnowienia troski o relacje w rodzinach, narodach i wspólnocie międzynarodowej. Prymas Wyszyński uczył bowiem, że „Ewangelia i krzyż to nie są zabytki, że Kościół to nie archiwum – to aktualne życie! (…) Bo Kościół Chrystusowy to Kościół Boga Żywego, to Chrystus, który nie umiera. On żyje w nas!”
Moi drodzy! Duchowe dziedzictwo kardynała Wyszyńskiego, którego relikwie dzisiaj czcimy i wprowadzamy do tej prastarej bazyliki, przypomina nam, że jesteśmy wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał. Jak tysiące złotych i kolorowych kamyczków, złączonych razem, tworzy błyszczącą mozaikę, tak my – razem – tworzymy mozaikę serc, przekonujących świat o tym, że Bóg nas wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.











