Msza św. z poświęceniem budynku ZOL, 21.08.2026 Wągrowiec
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z okazji poświęcenia Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego
21 sierpnia 2026
szpital ZOZ w Wągrowcu
Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Panie Dyrektorze wraz z całym Zespołem medycznym,
Drodzy Pacjenci, zwłaszcza starsi,
Siostry i Bracia w Chrystusie,
Wizja wyschniętych kości z Księgi proroka Ezechiela, o której słyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu, jest niewątpliwie przerażająca, ale też pełna nadziei. Bóg bowiem – jak słyszymy – nie pozostawia tych wyschłych kości na unicestwienie, na spopielenie, na zapomnienie, ale pragnie, aby powróciły znowu do życia. Nie czyni jednak tego w jakiś magiczny sposób. Nie stosuje tutaj żadnej magicznej formuły. Nie stosuje jakichś czarodziejskich zaklęć, które mają tę kupę wyschłych kości ożywić. Bóg posyła im proroka, który będzie mówił w Jego imię. Kładzie więc swą dłoń na głowę Ezechiela i stawia go dosłownie pośród tej doliny śmierci, aby w Jego imię wołał, aby prorokował, aby mówił: oto Ja wam daję ducha, byście ożyły. Ezechiel w imieniu Boga wzywa więc te wyschłe kości, aby słuchały słowa Pana. Po to w istocie posyła Bóg swego proroka do tego morza wyschłych kości. Ma on wołać: słuchajcie słowa Pana. Słuchajcie, słuchaj Izraelu. Pan Bóg jest jeden. Będziesz Go kochał całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem ze wszystkich swoich sił. Słusznie więc ktoś w swoim komentarzu do tego fragmentu Księgi proroka Ezechiela wskazuje, że do wyschłych kości Bóg mówi o miłości. O miłości. Nie o prawie, nie o moralności, nie i światopoglądzie, nie o tradycjach, nie o zobowiązaniach, nie o wartościach, mówi o miłości. Mówi o miłości, którą najpierw kocha, którą się dzieli i której udziela, tak że człowiek może kochać tą miłością (…) Słuchaj. Pan jest jeden. Będziesz miłował. W tym jest obietnica. W tym jest życie. W tym jest prawdziwie życie. W tym jest pragnienie życia, które zawsze i we wszystkim, w każdej sytuacji i w każdych okolicznościach jest życiem. Bo choć wezwanie do miłości Boga i bliźniego – jak nam tłumaczył w swoim tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Chorego papież Leon XIV – można rozumieć jako różne rodzaje miłości, to są one zawsze nierozłączne. Prymat miłości Boga – jak wyjaśniał papież – oznacza tylko, że działania człowieka nie są podejmowane ze względu na korzyści osobiste lub w celu uzyskania nagrody, ale jako przejaw miłości (…) bo służenie bliźniemu – napisał – jest miłowaniem Boga w praktyce.
Moi Drodzy!
Aby wyschłe kości mogły doświadczyć ożywiającej miłości i działania Boga konieczny był trud prorokowania. Bóg wysłał im człowieka. Także dziś – jak przypomniał nam w swej encyklice wspomniany już przeze mnie papież Leon – w epoce, która dąży do przyspieszenia i fragmentaryzacji, ludzkie ciało domaga się troski i uznania ze strony rąk zdolnych do czułości, uważnych umysłów i dobrych słów. Ludzkie ciało, które cierpi z powodu pojawiającej się choroby czy starości, i to niekiedy przewlekle, potrzebuje rąk zdolnych do czułości, uważnych umysłów i dobrych słów. Człowiek starszy, chory i cierpiący potrzebuje miłości, która nie zna ani „ale”, ani „może”, która oddaje siebie. Potrzebuje wokół siebie drugich, którzy okazując współczucie, będą blisko. Bo przecież bliźni – jak przeczytałem w pewnej refleksji zawartej w Apostolstwie chorych – to nie tylko ofiary rozmaitych klęsk żywiołowych czy takich lub innych prześladowań i dyskryminacji, którym zwykle chętnie pomagamy materialnie przy okazji rozmaitych dobroczynnych akcji. Bliźni to także i przede wszystkim ktoś, kto jest „blisko”, bardzo „blisko”, czasem tuż obok nas. Nasza przy nim obecność, nasza pomoc, nasza troska o nią czy o niego, to prawdziwy znak człowieczeństwa, to wyraz naszej ludzkiej wrażliwości płynącej z wnętrza i prowadzącej nas do zaangażowania się w cierpienie innych, to – jakże konkretna i jakże praktyczna zarazem odpowiedź na przypomniane nam dziś Jezusowe wezwanie: będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. To prawda – jak wskazywał nam jeszcze w tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Chorych papież Leon – że to doświadczenie (…) wykracza poza zaangażowanie jedynie indywidualne. Przecież dzieje się konkretnie i codziennie realizuje, i ostatecznie potrzebuje do tego, aby zarówno dobrze i kompetentnie, jak i prawdziwie odpowiedzialnie podjąć je i prowadzić – jak wskazywał papież – sieci relacji. Członkowie rodziny, sąsiedzi, pracownicy służby zdrowia, osoby pracujące w duszpasterstwie służby zdrowia i wielu innych, którzy zatrzymują się, podchodzą, leczą, niosą, towarzyszą i ofiarują to, co mają, nadają współczuciu wymiar społeczny. Nikt nie powinien ze swoim problemem zostać sam. Nikt nie powinien cierpieć w samotności i w izolacji. Nikt nie powinien czuć się odrzuconym i wykluczonym. Wszyscy potrzebujemy siebie nawzajem. Każda i każdy – powtórzę jeszcze raz za papieżem Leonem – ma prawo domagać się troski i uznania ze strony rąk zdolnych do czułości, uważnych umysłów i dobrych słów. Są to – jak mówił jeszcze papież – w istocie przecież oznaki człowieczeństwa, które wciąż wierzy, że każde ciało jest świątynią Ducha Świętego i domem Boga.
Moi Drodzy!
W swoim zaproszeniu wystosowanym do mnie w imieniu całego tutejszego Zespołu medycznego na otwarcie wyremontowanego i rozbudowanego budynku Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w tutejszym szpitalu Pan Dyrektor wspomniał, że ta inwestycja przez najbliższe dekady służyć będzie tutejszym Seniorom potrzebującym profesjonalnego wsparcia, opieki i rehabilitacji leczniczej. Mówiąc trochę słowami niejednokrotnie dziś wspominanego przeze mnie papieża Leona, mogę za nim jeszcze raz powtórzyć, że ten odnowiony i rozbudowany dom dla wągrowieckich seniorów, to przecież właśnie przykład takiego właśnie społecznego wymiaru troski o nich. Nie wszystko można przecież zrobić w pojedynkę czy samemu. Nie wszystko jest możliwe nawet w najbardziej troskliwej rodzinie. Nie wszystko da się zrobić poza fachową i profesjonalną opieką. Wiem, że remont i rozbudowa ZOL-u wymagały zabiegów i wsparcia. Ale wiem też – jak z kolei przypomniał nam w tym roku na Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych papież Leon – że tylko nasze wsparcie, nasza bliskość i świadczona pomoc seniorom i starszym, właśnie na tym trudnym etapie ich życia, pomaga im nie wstydzić się kruchości, która się ujawnia, a także zrozumieć, że wszyscy, zawsze, potrzebujemy siebie nawzajem i nigdy nie powinniśmy żebrać o uwagę i troskę. W tym duchu, w duchu wdzięczności za to odnowione i rozbudowane miejsce dla Seniorów i z nadzieją na to, że i tutaj, jak w całym wągrowieckim szpitalu, służenie bliźniemu będzie zawsze miłowaniem Boga w praktyce, pragnę teraz składać Najświętszą Ofiarę, prosząc, aby owoc pracy waszych rąk, który dziś z wdzięcznością niesiecie do tego ołtarza i na nim wraz z Jezusem składacie, był dla was wszystkich źródłem wciąż nowej siły i nadziei. Niech dziękują Panu za dobroć Jego, za Jego cuda wobec synów ludzkich.











