Msza św. w kościele bożogrobców, 17.01.2026 Gniezno
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. i noworoczne spotkanie dam i kawalerów Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie (bożogrobców)
17 stycznia 2026
kościół pw. św. Jana Chrzciciela (bożogrobców) w Gnieźnie
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!
Ewangelia, której słuchaliśmy, mówi nam, że Jezus przychodzi do Jana nad Jordan. Tam właśnie w Nim Jan rozpoznaje Baranka Bożego. O Nim opowiadając, daje też świadectwo, że jest Synem Bożym. Jan mówi, że przedtem Go nie znał. Odkrywa więc i poznaje prawdę o Tym, który do niego przychodzi. Co mu to umożliwia? Jak może wiedzieć to wszystko? Jak mógł rozpoznać w przychodzącym do niego Jezusie Syna Bożego? Co go na to naprowadziło? Słyszymy, że Jan, gdy widzi Jezusa, obdarza Go tytułem Baranka Bożego. Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. Rozpoznaje w Nim więc Tego, który przychodzi do niego nad Jordan właśnie jako pokorny baranek. Nie idzie z mocą i siłą. Nie ma w Nim poczucia królewskiej władzy i ludzkiego splendoru. Nie przychodzi, żeby pouczać i wskazywać. Pokornie schodzi w brudne wody Jordanu. Utożsamia się z grzesznikami. Tak – jak mówił kiedyś papież Franciszek – Jan zobaczył naprawdę rzeczywiście coś szokującego, a mianowicie umiłowanego Syna Bożego solidarnego z grzesznikami. W tym wydarzeniu znad Jordanu odczytał prawdę, że w Jezusie Chrystusie, Bóg przychodzi do człowieka, wchodzi w nasz ludzki los, utożsamia się z nami aż do końca. Sam jako Bóg, jako Syn Boży, będąc absolutnie wolny od grzechu, bierze ludzki grzech na siebie. Prorok Izajasz, zapowiadając w jednej ze swoich Pieśni o Słudze Jahwe takie właśnie przyjście Boga będzie wołał, że gdy przyszedł do nas i stanął pośród nas, obarczył się naszym cierpieniem, dźwigał nasze boleści, siebie na śmierć ofiarował i policzony został między przestępców i w ten właśnie sposób poniósł nasze grzechy ze sobą na krzyż i za nami oręduje, że właśnie w jego uwielbionych ranach jest nasze uzdrowienie. Bóg bowiem Tego który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy stali się w nim sprawiedliwości Bożą – napisał do Koryntian Apostoł Paweł. Jordan więc to gest solidarności z nami. Jordan to zapowiedź naszego wyzwolenia. Jordan to wskazanie – tłumaczył nam kiedyś papież Franciszek – że podczas gdy we wszystkich religiach to człowiek coś ofiaruje i poświęca Bogu, w wydarzeniu z udziałem Jezusa to Bóg ofiaruje swojego Syna dla zbawienia ludzkości. Jan – powie jeszcze o nim papież – okazuje swoje zdumienie i swoją zgodę na tę nowość, wniesioną przez Jezusa, używając wymownego wyrażenia, które my powtarzamy za każdym razem we Mszy świętej: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.
Umiłowani Siostry i Bracia!
Stało się to już pewnym zwyczajem, że po przeżyciu Świąt Bożego Narodzenia, w początku nowego roku, spotykacie się właśnie tutaj, w tym historycznym kościele, jakże ważnym dla was, jako wspólnota Rycerskiego Zakonu Grobu Świętego. Ukazana nam dziś w Ewangelii prawda o Baranku Bożym, który gładzi grzech świata, którą odczytujemy jeszcze w kontekście minionych świąt Narodzenia Pańskiego, przypomina nam – jak uczył papież Benedykt XVI – że już teologia i duchowość Bożego Narodzenia opisując ten fakt, stosują pewne wyrażenie – mówią o admirabile commercium, czyli przedziwnej, a liturgia Kościoła powie wręcz tajemniczej wymianie między tym, co boskie i tym, co ludzkie (…) Pierwszym aktem tej wymiany – tłumaczył papież Benedykt XVI – jest samo człowieczeństwo Chrystusa. Słowo przyjęło nasze człowieczeństwo i w zamian ludzka natura została wyniesiona do godności Bożej. Drugim aktem wymiany jest nasze rzeczywiste i głębokie uczestnictwo w Bożej naturze Słowa. Boże Narodzenie jest bowiem takim świętem, w którym Bóg tak bardzo zbliża się do człowieka, że dzieli z nim moment narodzin, aby mu objawić jego głęboką godność: godność syna Bożego. I takie marzenie ludzkości – podsumuje papież – którego początek tkwi w Raju – chcieliśmy być jak Bóg – w nieoczekiwany sposób urzeczywistnia się nie dzięki wielkości człowieka, który nie może stać się Bogiem, ale dzięki pokorze Boga, który uniża się i wchodzi w nas w swojej pokorze i wynosi nas do prawdziwej wielkości swojego bytu. I jest to naprawdę rzeczywiście – jeszcze raz sobie powtórzmy – coś szokującego, coś wprost nieprawdopodobnego, coś po ludzku nieoczywistego, coś niesłychanego, coś zdumiewającego, coś co i nam pozwala za świętym Janem Chrzcicielem powtórzyć: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.
Drodzy Siostry i Bracia!
Wśród pielgrzymów minionego roku jubileuszowego w Rzymie byliście również i wy, członkowie Zakonu Rycerskiego Grobu Świętego. Nie przybyliście jednak do Progów Apostolskich – jak wam wtedy powiedział papież Leon XIV – jako stróże historii jako ci, którzy pragną po prostu zachowania dziedzictwa historycznego, archeologicznego czy artystycznego Grobu Świętego, ale jako ci, którzy konkretnie wspierają Kościół zbudowany z żywych kamieni, który żyje jako znak autentycznej wielkanocnej nadziei. Taki właśnie Kościół, mimo doświadczeń wciąż i doznawanych cierpień, żyje przecież w Jerozolimie i w Ziemi Świętej, żyje w Rzymie i w tylu miejscach świata, żyje w Polsce, także tutaj wśród synów i córek tej ziemi. Taki właśnie Kościół, który nie jest tylko kustoszem pięknej tradycji i miejscem wzruszających pamiątek o minionym życiu, ale Kościół, który wciąż za Janem Chrzcicielem powtarza światu: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. Oto prawdziwe źródło ocalenia i pokoju. Oto On jest Synem Bożym. Mówiąc do przedstawicieli waszego Zakonu uczestniczących w jubileuszowej pielgrzymce papież Leon wzywał was, abyście najpierw umocnili własną wiarę w tę prawdę. W świecie, w którym przemoc i agresja wydają się przezwyciężać nad miłością jesteście wezwani do świadectwa, że życie zwycięża śmierć, miłość zwycięża nienawiść, przebaczenie zwycięża zemstę, a miłosierdzie i łaska zwyciężają grzech. Odkąd bowiem w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym Odwieczny wszedł w wody Jordanu, odkąd przyjął na siebie naszą ludzką naturę i stał się do nas podobnym we wszystkim oprócz grzechu, odkąd swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem odniósł zwycięstwo nad naszym grzechem i śmiercią, odkąd i w nas dzięki Bożej łasce dokonała się i ma szansę wciąż się dokonywać owa tajemnicza wymiana, admirabile commericium, odtąd i my, na mocy chrztu świętego jesteśmy wezwani, aby być tego świadkami. Jesteśmy bowiem – jak nam dziś przypomniał Święty Paweł – uświęceni w Jezusie Chrystusie i wezwani, powołani do świętości wespół z wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana. To dzięki takiej właśnie wierze i takiemu świadectwu otwiera się dziś, także w tym naszym świecie, i w Jerozolimie i wszędzie, gdzie żyjemy, gdzie dajemy takie świadectwo – jak to nazwał papież Leon – promyk tej nadziei, która nie zawodzi, której źródłem jest Baranek Boży, Syn Boży, nasz Pan i Zbawiciel. Dziś bowiem strzec Grobu Bożego – jak wskazywał wam papież Leon XIV – to znaczy wciąż odnawiać swoją własną wiarę w tego Boga, który jest wierny swoim obietnicom, którego żadna ludzka siła nie jest w stanie ani pokonać, ani zniszczyć. Strzec dziś Grobu Bożego, to znaczy dawać konkretne świadectwo solidarności z chrześcijanami w Ziemi Świętej. Strzec Bożego Grobu, to znaczy żyć z jasną świadomością celu własnego życia, którym jest – jak przypomniał nam papież – pełna i wieczna jedność z Bogiem w wieczności. Niech to będzie dla was zaproszeniem do życia sprawami tego świata z wolnością i radością tych, którzy wiedzą, że zmierzają ku wieczności.











