Msza św. pasterska, Noc Bożego Narodzenia 2025 Gniezno

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Noc Bożego Narodzenia 2025
bazylika katedralna w Gnieźnie

Zrodzony a nie stworzony (…) dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się Człowiekiem (Credo nicejsko-konstantynopolitańskie).

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!

Chciałbym tej nocy powtórzyć wam przede wszystkim najpierw jeszcze raz słowa anioła: zwiastuję wam radość wielką (…) dziś narodził się wam Zbawiciel. Oto święta noc Narodzenia Pańskiego. Oto noc Bożego Narodzenia. Oto noc narodzin i życia. Albowiem Dziecię się nam narodziło, Boży Syn został nam dany (…) Bóg Mocny (…) Książe Pokoju. Nie zebraliśmy się bowiem tej nocy tylko po to, aby z nostalgią jeszcze raz wspominać to, co już się kiedyś wydarzyło, co na trwałe zostało zapisane w historii świata i w ludzkich dziejach. Nie jesteśmy dziś znów razem jedynie po to, aby świętować kolejną rocznicę narodzin Jezusa. Nie przyszliśmy tylko po to, by jeszcze raz ucieszyć się tym, że przecież On kiedyś, przeszło już dwa tysiące lat temu, przyszedł na ten świat. Bo choć to przecież wciąż prawda, że od początku chrześcijaństwa – jak mówił kiedyś papież Leon XIV – pamięć odgrywała fundamentalną rolę, ale – jak sam zaraz dodawał i wyjaśniał – nie chodzi tu nigdy tylko o zwykłe wspomnienie, ale o ożywcze reaktualizowanie zbawienia. Chodzi bowiem o to, że Bóg w Jezusie Chrystusie naprawdę wszedł w naszą ludzką historię i że nasza wiara nie była i nie jest filozofią, ale konkretną wędrówką w ciele świata. Nie należy więc ona jedynie do przeszłości, ale ożywia naszą teraźniejszość i otwiera nas na przyszłość. Nie mówi więc tylko o tym, co już kiedyś było, co się wydarzyło i stało, ale co jest i co się wciąż dzieje, co dziś się prawdziwie na naszych oczach wydarza – jak wierzymy i wyznajmy – dla nas i dla naszego zbawienia. Wzywa nas więc – jak przypomniał nam w drugim czytaniu Apostoł Paweł – abyśmy więc i my rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa. Odwieczne bowiem „dziś” Boga – jak to pięknie tłumaczył kiedyś w czasie Pasterki Benedykt XVI – zstąpiło w ulotne „dziś” naszego świata i zbliża nasze przemijające „dziś” do wiekuistego „dziś” Boga. Bóg jest bowiem tak wielki, że może stać się mały. Bóg jest tak potężny, że może stać się słaby (…) Bóg jest tak dobry, że zszedł do tej lichej betlejemskiej stajenki, abyśmy mogli Go spotkać i odnaleźć i by w ten sposób Jego dobroć dotknęła również nas, udzieliła się nam i dalej przez nas właśnie dziś, teraz się w tym świecie, w naszym świecie, w naszym własnym „dziś” rozchodziła.

Moi Kochani!

Noc Bożego Narodzenia zaprasza nas więc, abyśmy jeszcze raz z całym naszym życiem spróbowali zaufać Temu, który do nas przychodzi. On sam nas do tego właśnie zaprasza. W Jezusie Chrystusie wychodzi do nas, a więc On pierwszy wyszedł nam naprzeciw, wszedł w sam gąszcz naszego zagubienia i nas szuka. Ukazał nam swoje oblicze, oblicze Jezusa Chrystusa. Podał nam swoją dłoń i czyni to nadal w Eucharystii, w sakramentach, w liturgii Kościoła. Bóg naprawdę nie jest od nas daleki, odległy, poza tym światem. W Jezusie Chrystusie – jak napisał papież Leon XIV – zdecydował się przecież mówić ludzkim językiem, chodzić po ziemi, zamieszkiwać różne miejsca, domy, synagogi, ulice. On – jak wierzymy i wyznajemy – przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Wszedł w nasz świat i dzielił nasz ludzki los we wszystkim, z wyjątkiem grzechu. I w ten właśnie sposób – jak to nam przypomniał zakończony sześćdziesiąt lat temu Sobór Watykański II – On sam, Syn Boży, poprzez swoje wcielenie zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem. Dlaczego tak właśnie zrobił? Po co to uczynił? Po co przyszedł? Po co stał się człowiekiem? Apostoł Paweł – jak usłyszeliśmy przed chwilą – wyjaśniał, że chodzi o to, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić lud wybrany sobie na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków. A prorok Izajasz porównał to Boże działanie, a więc to, co – jak wierzymy – w Jezusie Chrystusie Bóg uczynił dla nas – jak tej nocy przed chwilą w Izajaszowym proroctwie jeszcze raz usłyszeliśmy – do światła, które rozbłyska w mroku, do złamania i zrzucenia z ramion jakiegoś bardzo ciężkiego jarzma, do wyzwolenia z niewoli, z ucisku okrutnego ciemiężcy, do wyjścia na wolność. W Jezusie Chrystusie objawił się bowiem Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książe Pokoju! Bóg nie opuścił ludzkości – jak nam mówił w czasie tegorocznego jubileuszowego nabożeństwa z okazji 1700-lecia pierwszego Soboru Ekumenicznego w Nicei papież Leon XIV – Ojciec posłał swojego Jednorodzonego Syna, aby nas zbawił, aby Syn Boży, nasz Pan Jezus Chrystus, obdarzył nas Duchem Świętym, abyśmy mieli udział w Jego boskim życiu, zachowując i chroniąc świętość osoby ludzkiej. W Jezusie Chrystusie, w Nowonarodzonym, w tym, który za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem i my mamy udział w boskim życiu. Swoim przyjściem na świat Bóg sam nam to umożliwił. Papież Leon XIV wskazywał, że w ten sposób przypomina i nam, że jesteśmy częścią cudownej przygody zbawienia, w której nigdy nie jesteśmy sami i że – jak powiedział święty Augustyn – Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem (…) aby człowiek zamieszkujący ziemię mógł znaleźć schronienie w niebie. Rozpowszechniajcie to przesłanie – woła i do nas i zachęca nas w tę noc papież – jest ono darem światła dla naszego świata, który tak bardzo potrzebuje nadziei.

Siostry i Bracia!

Naszą nadzieją jest Jezus Chrystus. Nadzieją świata i człowieka jest Nowonarodzony. Przez Jego przyjście na świat jesteśmy zaproszeni, abyśmy i my przez Niego i w Nim stali się dziećmi Ojca i współdziedzicami z Chrystusem dzięki łasce Ducha Świętego. Towarzyszy nam więc dziś radość i nadzieja. Rozradowali się przed Tobą – powtarzamy za prorokiem Izajaszem – jak się radują we żniwa, jak się cieszą przy podziale łupu. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Niech będzie więc w nas prawdziwa radość, którą On sam pragnie wyryć w naszych sercach. W tę świętą noc Narodzenia Pańskiego uwidacznia się bowiem – jak na to wskazywał nam kiedyś papież Benedykt XVI – że nie żyjemy na próżno, w obcej przestrzeni, lecz że On idzie z nami, że możemy Mu zaufać. Ale ta obecność Boga w Jezusie Chrystusie, ale Jego przyjście na świat, ale Jego narodziny ukazują nam Boga, o którym w swej ostatniej jubileuszowej katechezie papież Leon mówił, że nas angażuje: wszyscy, którzy spotykają Pana – jak mówił papież – są zaangażowani, są wezwani do uczestnictwa. To wielki zaszczyt, przyprawiający wręcz o zawrót głowy. Bóg angażuje nas w swoją historię, w swoje marzenia. Pielgrzymi nadziei, to znaczy ludzie, którzy idą i oczekują, ale nie z założonymi rękami, lecz uczestnicząc. Jesteśmy bowiem – jak głosi nam tegoroczne hasło roku duszpasterskiego – uczniami – misjonarzami. Zatrzymujemy się więc tej nocy przy żłóbku, by Nowonarodzony dotknął naszych lęków, wyciszył niepokoje, rozproszył nasze ciemności i dodał nam siły. I stąd, od żłóbka Nowonarodzonego pójdźmy, by głosić, by opowiadać – jak betlejemscy pasterze – o wszystkim, co usłyszeliśmy i co zobaczyliśmy. Idźmy, by dać świadectwo, by dziś zanieść dobrą nowinę o obecności Boga w Jezusie Chrystusie do wszystkich. Jako kobiety i mężczyźni eucharystyczni – jak nas nazywał papież Franciszek – nie tylko sami przyjmijmy w tę noc chleb z ręki Boga, ale stańmy się chlebem dla innych: dla tych, którzy cierpią, dla samotnych i opuszczonych, dla przybyszów i szukających drogi, dla tych, którzy czują w sercu pragnienia kochania i bycia kochanymi, dla tych, którzy mimo trudności, wciąż jeszcze ufają i nie tracą nadziei. Bóg w Jezusie Chrystusie stał się człowiekiem również po to, abyśmy potrafili zobaczyć w każdym człowieku Boże oblicze. Dostrzec Boże oblicze w bezbronnym i opuszczonym, w skrzywdzonym i wykorzystanym przez drugich, ale też w poczętym i jeszcze nie narodzonym dziecku, w cierpiącym i umierającym człowieku. Zobaczyć Boga w człowieku. Po to bowiem w tę noc, właśnie dziś, w Jezusie Chrystusie Bóg stał się człowiekiem, abyśmy wszyscy mogli być z Nim i być do Niego podobni. Amen.