„Królewskie senioralia”, 5.09.2025 Gniezno
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka przygotowana na Mszę św. z okazji „Królewskich senioraliów” organizowanych w ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Osób Starszych, 5 września 2025, katedra gnieźnieńska.
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!
Nie ma sensu post, gdy odbywa się wesele. Ale nie ma też sensu tylko ciągłe flekowanie dziur i unikanie czy wręcz odkładanie na przyszłość poważnej naprawy, gdy jest ona wprost niezbędna i konieczna. Nie można też ignorować faktu, że kiedy wino dojrzewa, kiedy więc fermentuje, nie tylko sam proces fermentacji musi być pod jakąś kontrolą, ale i naczynia, w których przebiega dojrzewanie wina, muszą się do tego po prostu nadawać, muszą wytrzymać zachodzące w nim naturalne procesy fermentacji. Wydaje się, że dzisiejsza Ewangelia, której słuchaliśmy, wyrażona – jak to się często Panu Jezusowi zdarza – w zrozumiałych przecież obrazach i prostych przypowieściach, ma właśnie na celu zwrócenie naszej uwagi na sens i konsekwencje naszych działań. Kryje się za nią jednak – tak sądzę – jeszcze bardziej podstawowe przekonanie, że za ustalonymi zasadami i procesami nie stoją jedynie przyjęte ludzkie konwencje, jakiś przypadek czy ślepy los. Wesele jest przecież możliwe tylko wtedy, gdy są nowożeńcy. Nikt nie bawi się sam. Zabawa więc trwa dopóty, dopóki para młoda jest z nami. Flekowanie nie zastąpi poważnej naprawy. Owszem, może ją – z takich czy innych powodów – nawet trochę odłożyć w czasie, ale i tak trzeba będzie kiedyś zabrać się i zrobić przecież poważny remont. Ciągłe doszywanie nowego do starego nie ma więc również na dłuższą metę żadnego sensu. Proces zaś dojrzewania wina stawia też z kolei bardzo konkretne wymagania i jeśli ma się naprawdę udać trzeba się do niego solidnie przygotować i po prostu wziąć go na poważnie, a więc także zgodnie z najlepszą wiedzą i praktyką, której się człowiek nauczył. W przeciwnym razie – jak mówił Pan Jezus – młode wino rozerwie naczynia i samo wycieknie. Nie można więc zamykać oczu i liczyć na to, że coś się zdarzy lub nie wydarzy, że przyjdzie lub nie przyjdzie, że będzie czy nie będzie.
Moi Drodzy!
Czymże jest więc okres starości – pyta święty Augustyn. Bóg odpowiada: dlatego osłabła twoja siła, żeby pozostała moja. Żebyś wraz z Apostołem powiedział: kiedy słaby jestem, wtedy jestem potężny. A nasz papież Leon świętując wraz z osobami starszymi przeżywany w tym roku w całym Kościele jubileusz, odwołując się wprost do tych słów św. Augustyna, od siebie już dodał, że sam fakt, iż dziś wzrasta liczba osób starszych i w podeszłym wieku, staje się dla nas znakiem czasów. Jesteśmy wezwani więc do jego rozeznania, aby właściwie odczytać historię, którą przeżywamy. Myślę, że również i my wszyscy, dziś tutaj obecni, którzy w tym dniu przeżywamy w naszym powiecie i mieście Królewskie Senioralia, a w tej sprawowanej w naszej Bazylice Prymasowskiej Eucharystii modlimy się w intencji naszych seniorów, też możemy poczuć się w pewien sposób właśnie zaproszeni, aby właściwie odczytać naszą historię, którą wspólnie przeżywamy.
Moi Kochani! Drogie Seniorki i Drodzy Seniorzy!
Dzisiejsza Ewangelia nie jest jednak tylko upomnieniem się o nieignorowanie zachodzących procesów i wezwaniem do kierowania się twardą logiką. Wszystkie te przykłady, o których słyszeliśmy, posłużyły bowiem Jezusowi przede wszystkim do wskazania, że to właśnie wraz z Nim, z Jego przyjściem na świat, z Jego zbawczą obecnością pośród nas, wszystkie nasze ludzkie sprawy, znalazły swój nowy i prawdziwy wymiar. Dlatego – jak wzywał podczas jubileuszu papież Leon XIV – zwłaszcza będąc w podeszłym wieku, wytrwajmy w zaufaniu Panu. Pozwólmy, by każdego dnia odnawiało i nas spotkanie z Nim. Chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Sam papież Leon powtórzył jedno z bardzo pięknych zdań wypowiedzianych przez papieża Franciszka w czasie jego ostatniej hospitalizacji, a mianowicie, że choć nasze ciała są słabe, ale mimo to, nic nie może nam przeszkodzić w miłowaniu, w modlitwie, w ofiarowaniu samych siebie, by być w wierze jeden dla drugiego, jaśniejącym znakiem nadziei. Być znakiem nadziei!
Umiłowani!
Królewskie Senioralia przeżywane w czasie jubileuszu tysiąclecia królewskich koronacji i jubileuszu Roku Świętego, w ten pierwszy piątek miesiąca poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusa jeszcze mocniej mówią nam – przywołam to piękne zdanie z bulli jubileuszowej, że nadzieja rodzi się w istocie i opiera się na miłości, która wypływa z Serca Jezusa przebitego na krzyżu, z Serca Jezusa pełnego dobroci i miłości. Jak uczył nas papież Benedykt XIV właśnie od tego spojrzenia skierowanego na przebity bok Chrystusa, każda i każdy z nas zaczyna rozumieć, czym jest miłość. Poczynając właśnie od tego spojrzenia – jak przypominał nam papież w swej encyklice o chrześcijańskiej miłości – chrześcijanin znajduje drogę swego życia i swojej miłości. Wie bowiem, że centrum naszej wiary i gwarantem naszej nadziei jest Jezus Chrystus, który dla nas umarł i zmartwychwstał. To w Nim – jak głosił Kolosanom Apostoł Paweł – Bóg Ojciec uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna. Uzdolnił nas do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. Nie jesteś więc niewolnikiem, ale synem. Nie jesteś niewolnicą, ale umiłowaną córką Boga. Jesteśmy więc wezwani, by z Nim królować na wieki. Patrząc więc w tej jubileuszowej perspektywie – jak przypomina nam papież Leon XIV – na osoby starsze, również i my jesteśmy wezwani do przeżywania wraz z nimi wyzwolenia, zwłaszcza z samotności i opuszczenia. Ten rok – woła do nas papież – jest odpowiednią chwilą, aby to urzeczywistnić: wierność Boga wobec Jego obietnic uczy nas, że w starości zawiera się błogosławieństwo, autentyczna radość ewangeliczna, która wymaga od nas zburzenia murów obojętności, w których często są zamknięte osoby starsze. I ten dzień, Królewskie Senioralia, jest wiec także i dla nas odpowiednią chwilą, by tutaj, w naszym powiecie i mieście, coraz bardziej i coraz odważniej to właśnie urzeczywistnić. Otwarcie ramion wobec starszego człowieka – jak nas zapewnia papież – pomaga nam zrozumieć, że nasza historia nie kończy się w teraźniejszości, nie wyczerpuje w pospiesznych spotkaniach i fragmentarycznych relacjach, ale biegnie ku przyszłości. Królewskie Senioralia są więc znakiem nadziei. Są znakiem, który niesie i daje nadzieję. Są nadzieją, że i tutaj, w naszym powiecie i w naszym mieście, nasi seniorzy nie są zostawieni na marginesie i w zapomnieniu. Są nadzieją, bo wybijając nas z naszego samozadowolenia i bieżącej gorączki życia, przypominają nam o wdzięczności. Są nadzieją dla nas i dla naszych seniorów. Dobro, którego pragniemy dla naszych bliskich – przypomina nam jeszcze papież Leon – nie gaśnie, kiedy ustają siły. Wręcz przeciwnie, często to właśnie ich miłość budzi w nas energię, niosąc nam nadzieję i pociechę. Bądźmy więc znakiem nadziei – w każdym wieku.











