65. i 60. rocznica kapłaństwa, 19.05.2026 Gniezno
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z okazji 65-lecia i 60-lecia kapłaństwa księży wyświęconych w 1961 i 1966 roku
19 maja 2026
kaplica w Archidiecezjalnym Domu Księży Seniorów w Gnieźnie
Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: bylebym dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej (Dz 20,24)
Kochani Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Drodzy Jubilaci, którzy obchodzicie 60-lecie święceń,
Drodzy Jubilaci, którzy obchodzicie 65-lecie święceń,
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!
Zebraliśmy się dziś razem, tutaj, w kaplicy naszego Domu Księży Seniorów, aby w sprawowanej wspólnie Eucharystii dziękować za dar i łaskę kapłaństwa naszych drogich Jubilatów. Wyświęceni zostali – jak mówi nam wprost obrzęd święceń prezbiteratu – na prawdziwych kapłanów Nowego Przymierza. Choć jedni wcześniej, 65 lat temu, a inni nieco później, bo 60 lat temu, to jednak połączył ich wspólny szafarz święceń, błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński, pod którego wezwaniem jest także nasza kaplica. Są więc tutaj razem, aby dziś stanąć jeszcze raz wraz z nami przed Tym, który gromadzi nas na Świętej Uczcie i który tak jak w czasie Ostatniej Wieczerzy, dziś, tutaj wstawia się w modlitwie do Ojca za nami. Ja za nimi proszę (…) za tymi, których mi dałeś, ponieważ są Twoimi (…) oni są jeszcze na świecie. Jezus modli się więc w Eucharystii do Ojca z nami i za nas. Jezus dziękuje Ojcu wraz z nami i za nas. Jezus prosi Ojca wraz z nami i za nas: za tymi proszę, których Mi dałeś. A my za chwilę wznosząc do Boga nasze namaszczone kapłańskie dłonie, trzymając w nich Ciało i Krew Pańską będziemy razem powtarzać: przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie Boże Ojcze, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała, teraz i na wieki wieków. Papież Franciszek w swoich katechezach o Eucharystii przypominał nam, że właśnie w ten sposób odzwierciedla się to, co uczynił sam Jezus, przebywając z apostołami przy stole podczas Ostatniej Wieczerzy (…) Jego dziękczynienie jest przeżywane na nowo w każdej naszej Eucharystii, łącząc nas z Jego ofiarą zbawienia.
Moi Drodzy!
W strukturze Dziejów Apostolskich ten fragment, który dziś czytaliśmy, ukazuje nam bardzo szczególny moment w życiu świętego Pawła. Do tej pory Dzieje Apostolskie przedstawiały nam misyjną działalność Apostoła Narodów, a więc opisywały jego kolejne podróże misyjne. Ukazywały więc, że podróżuje i przepowiada Słowo Boże, że głosi Chrystusa i zakłada Kościoły, że we wspólnotach, do których przychodzi naucza i upomina, a także rozwiązuje pojawiające się spory, że wizytuje i ponownie odwiedza te wspólnoty, które przedtem założył. Był bowiem – jak to wszyscy dobrze wiemy – bardzo czynnym apostołem. Wy wiecie – mówi nam dziś – jaki byłem z wami przez cały czas (…) służyłem Panu z całą odwagą i pokorą wśród łez i doświadczeń (…) nie uchylałem się tchórzliwie od niczego, co pożyteczne (…) przemawiałem i nauczałem (…) nawoływałem do nawrócenia się do Boga i do uwierzenia w Pana Jezusa. Oto opis, oto świadectwo tego, co w życiu czynił, co wypełniał, jak posługiwał. Oto swoiste podsumowanie prawdziwie czynnego, gorliwego apostolskiego życia. Było ono przecież – jak dobrze wszyscy wiemy – naprawdę bardzo intensywne, naznaczone radością i łzami, zrozumieniem i odmową, przyjęciem i odrzuceniem przez ludzi. Nie uchylałem się jednak tchórzliwie – jak sam dziś nam powie święty Paweł – od głoszenia wam całej woli Bożej. Było to bowiem życie prawdziwego apostoła Chrystusa. Było życiem człowieka przez Boga powołanego. Było życiem tego, o którym przecież sam Jezus i to w dość dramatycznych okolicznościach, gdy po spotkaniu z Nim w drodze do Damaszku, przez trzy dni – jak czytamy w Dziejach Apostolskich – oślepiony światłością z nieba, nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił, powiedział wtedy do Ananiasza: idź do niego (…) wybrałem bowiem sobie właśnie tego człowieka jako narzędzie. I was drodzy Jubilaci wybrał sobie przed laty sam Jezus za narzędzie. Najpierw byliście – jak wam jeszcze raz przypomniał w dniu waszych święceń Błogosławiony Prymas – przez sześć lat w tym świętym gnieździe, w seminarium (…) gdzie nie brakowało – jak mówił – przykładów i wskazań na życie kapłańskie. Wysyłając was zaś do Winnicy Pana mówił wam wówczas, że pójdziecie do wszystkich i nikomu nie odmówicie waszej miłości, bo Bóg miłuje wszystkich, złych i dobrych, na wszystkich spuszcza swoje promienie słoneczne i nikomu nie odmawia swojego Serca. I jeszcze wam przypomniał, abyście zawsze pamiętali, że przecież zwyciężamy przez miłość, nie przez nienawiść, bo – jak tłumaczył Błogosławiony Prymas – jeżeli będziecie miłować wytrwale, nawet tych, którzy mają was w nienawiści (…) miłość wasza pozyska ich dla miłości Boga (…) bo doskonała miłość za drzwi wyrzuca lęk i pozwala – jak to pięknie wyraził jeszcze Prymas – abyście niosąc światło Ewangelii, mocni nadzieją Krzyża, szli i przepowiadali wszelkiemu stworzeniu Dobrą Nowinę, Ewangelię miłości i pokoju.
Drodzy Jubilaci!
Myślę, że dziś, w tym uroczystym dniu waszych kapłańskich jubileuszy i wy będziecie mogli za świętym Pawłem również powtórzyć, że służyliście Panu z pokorą wśród różnych doświadczeń, że nie uchylaliście się w waszym kapłaństwie tchórzliwie, ale z nadzieją podejmowaliście zadania i posługi, do których was Kościół wzywał, że nauczaliście i sprawowaliście święte sakramenty, aby prowadzić ludzi do nawrócenia się do Boga i do wiary w Pana Jezusa. Bogu niech będą dzięki za te owocne lata kapłańskiego posługiwania! Z pewnością nazbierało się ich już trochę, aby teraz z wdzięcznością w sercu i z nadzieją zanieść je dziś, za chwilę we wspólnym dziękczynieniu i ofiarować Ojcu przez Chrystusa wraz z chlebem i winem składanym na tym ołtarzu. W tym owocu ziemi i pracy rąk ludzkich – jak nam tłumaczył w swych katechezach o Eucharystii wspomniany już papież Franciszek – w tym owocu waszego życia i posługi kapłańskiej jest ofiarowane nasze przyrzecznie Bogu, by czynić z siebie, posłusznych Słowu Bożemu, ofiarę, która podobała by się Bogu Ojcu Wszechmogącemu, na pożytek nasz i całego Kościoła świętego. Stąd, z Eucharystii, jest bowiem nasze życie i nasza nadzieja. Dlatego – jak nas jeszcze uczył papież Franciszek – niosąc skarb zjednoczenia z Chrystusem w naczyniach glinianych, stale musimy powracać do świętego ołtarza. Tu jest bowiem nasza moc i siła. Tu jest nasza nadzieja, która nas zawieść nie może, tu jest pewność naszej wiary, że karmiąc się Chrystusem, i my będziemy do Niego prawdziwie podobni. Słuchając dziś świętego Pawła mogliśmy zauważyć, że i w jego życiu i posługiwaniu skończył się czas ewangelizacji. Od tej jednak mowy – jak wiemy – zaczyna się ostatnia cześć Dziejów Apostolskich, która pokazuje drogę Pawła do Rzymu. Ktoś bardzo trafnie powiedział, że teraz to nie jest już czas ewangelizacji przez przepowiadanie, przez głoszenie, przez aktywność misyjną; to jest czas ewangelizacji przez świadectwo. Gdy mijają lata, gdy zaczynamy odczuwać coraz bardziej i coraz częściej ich ciężar, gdy towarzyszą nam różne związane z wiekiem trudności, jedno pozostaje wciąż jednak niezmienne: teraz ewangelizujemy przez świadectwo. Co więcej, nasz Kościół Gnieźnieński, drodzy Jubilaci, teraz na takie wasze ewangelizacyjne świadectwo nadal liczy i go naprawdę wciąż dla swego życia potrzebuje. Potrzebuje bowiem waszego świadectwa o Ewangelii łaski Bożej.











