50-lecie święceń kapłańskich, 5.06.2026 Gniezno
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. w 50. rocznicę święceń kapłańskich księży z rocznika 1976
5 czerwca 2026
katedra gnieźnieńska
Czy dziś kapłan jest potrzebny światu?
Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Drogi Księże Arcybiskupie Tomaszu, Księże Biskupie Carlosie Alfredzie, Prezbiterzy, Wszyscy Kochani Złoci Jubilaci!
Osoby Życia Konsekrowanego,
Siostry i Bracia w Chrystusie!
Odpowiedź na to pytanie: czy dziś kapłan jest potrzebny światu, była głównym motywem kazania, które – jak sam zapisał w swoich Pro memoria błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia – wygłosił On tutaj, w naszej Bazylice Prymasowskiej dokładnie pięćdziesiąt lat temu. W tych właśnie swoich codziennych prymasowskich zapiskach ówczesny nasz arcybiskup, metropolita gnieźnieński i warszawski, prymas Polski wspominał, że to właśnie wtedy, 5 czerwca 1976 roku udzielał święceń kapłańskich 8 diakonom naszej prymasowskiej archidiecezji i jednemu ojcu franciszkaninowi. Sama uroczystość – jak czytamy jeszcze w tej relacji Księdza Prymasa – zgromadziła wówczas wielką ilość kapłanów, było ich ponad 150, rodziców i krewnych, a także delegacji parafialnych. Było to naprawdę piękne święto kapłaństwa. Dziś, po pięćdziesięciu latach, właśnie ci, których wówczas nasz błogosławiony Prymas włączył przez sakrament święceń do grona prezbiterów, pod przewodnictwem jednego z nich, dziś arcybiskupa metropolity Astany, dziękują Bogu za łaskę i dar kapłaństwa. Serdecznie witam was jeszcze raz, Drodzy Bracia, Dostojni Jubilaci, u grobu i relikwii świętego Wojciecha, w wieczerniku waszych święceń. Wraz z wami pragniemy uwielbiać Boga za ten charyzmat Boży – jak pisał Apostoł Paweł w czytanym dziś w liturgii kolejnym fragmencie Listu Apostoła do Tymoteusza – który jest w was, w każdym z was kapłanów od nałożenia rąk waszego biskupa święceń. Za wspomnianym Apostołem Narodów pragnę wam jeszcze raz powtórzyć, że przecież to sam Bóg, któremu wiernie przez to minione pięćdziesięciolecie służyliście i służycie, wybrał was i wezwał swoim świętym powołaniem i że – jak tłumaczył jeszcze w swym liście święty Paweł biskupowi Efezu Tymoteuszowi – nie było i nie jest to tak naprawdę żadne dzieło ludzkie, oparte o nasze własne zasługi i zdolności, ale stosownie do postanowienia i łaski, która i wam, Drodzy Bracia, została dana w Chrystusie Jezusie. Bogu więc, niech będą dzięki! Bogu niech będą dzięki za ten wielki dar i tę łaskę waszego powołania i wybrania, za wezwanie was świętym powołaniem, za wasze namaszczenie i za posłanie, które dosłownie wypełnialiście i do dziś realizujecie aż po krańce ziemi, od Kazachstanu po Wenezuelę, a także tutaj, w naszej świętowojciechowej archidiecezji, dla której wszystkich was przed pięćdziesięciu laty wyświęcił i do której was wówczas posłał Prymas Tysiąclecia.
Umiłowani Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie! Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!
Czytając prymasowskie Pro memoria zastanowił mnie i przykuł moją uwagę ten właśnie tytuł kazania, ten temat kazania, które wygłosił wam, wyświęconym przez siebie neoprezbiterom, wówczas, na początku waszej kapłańskiej drogi Prymas Tysiąclecia. Myślę sobie bowiem, że również dziś, także po tych przeżytych już przez was pięćdziesięciu latach w Chrystusowym Kapłaństwie, warto wciąż jednak siebie pytać, choć może już nie tyle o to czy nadal jesteśmy temu światu jako kapłani potrzebni, co raczej o to, co możemy wciąż przecież, obdarowani mocą i łaską święceń, dać jako kapłani właśnie temu naszemu światu. I myślę też, że pewną podpowiedź w odczytaniu tego wezwania może przynieść nam czytany w tych dniach w Liturgii, także dziś, jak usłyszeliśmy przed chwilą, Drugi List Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza. Uznawany za ostatnie pismo Apostoła Narodów, napisany prawdopodobnie już w czasie powtórnego uwięzienie Pawła w Rzymie, a więc niedługo przed jego śmiercią, stanowi bowiem swoisty testament Apostoła. Jest on w swej treści niewątpliwie kolejną ważną i ponawianą zachętą skierowaną do biskupa Efezu, aby – jak dziś usłyszeliśmy – szedł nadal śladami nauki Apostoła Narodów, naśladując przy tym sam sposób jego życia, zamierzeń, wiary, cierpliwości, miłości, wytrwałości, ale także cierpień, których doświadcza. Trwaj w tym – pisze wprost święty Paweł – czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz od kogo się nauczyłeś. Słowa pawłowego testamentu wzywają więc i nas wszystkich, tak jak kiedyś tego efeskiego biskupa, do wierności. Za papieżem Leonem XIV z jego Listu apostolskiego wydanego w ubiegłym roku z okazji 60. rocznicy soborowych dekretów o formacji kapłańskiej oraz o życiu i posłudze prezbiterów możemy powtórzyć, że – jak napisał papież Leon – chodzi o taką wierność, która rodzi przyszłość. Taka bowiem wierność – jak tłumaczył nam w swym liście papież – nie tylko daje nam samą wytrwałość w pełnieniu misji apostolskiej, ale pomaga też innym w odczuwaniu radości z powołania kapłańskiego. Przez swą wierność Chrystusowi, łasce kapłańskiego powołania i kapłańskiej misji, wśród radości i trudów dajemy bowiem świadectwo pokornej służby braciom, której świat często nie dostrzega, ale której w swej istocie naprawdę tak głęboko pragnie. W tak rozbitym dziś i podzielonym świecie, który z jednej strony charakteryzuje się – jak często widzimy – szybkim tempem życia i nieustanną potrzebą bycia w kontakcie, z drugiej zaś zamknięciem się w sobie, wycofaniem się w głąb siebie, izolacją i indywidualizmem, właśnie nasza radosna i pełna pasji posługa kapłańska – pomimo wszystkich naszych ludzkich słabości – będzie rodzić nadzieję i nieść skuteczną odpowiedź, zwłaszcza – jak wskazuje nam wprost papież Leon – na tak wielki głód autentycznych i szczerych relacji, jaki występuje we współczesnym społeczeństwie. Czy więc dziś kapłan jest jeszcze światu potrzebny? Nasze kapłańskie powołanie i nasza wierność darowi i łasce święceń nie tylko są nadal światu potrzebne, ale są wciąż – i to również pomimo upływających nam lat służby Bogu i ludziom – naprawdę wciąż nową szansą służby braciom, której świat często nie dostrzega, ale której głęboko pragnie: spotkanie bowiem wierzących i wiarygodnych świadków Miłości Boga – wiernego i miłosiernego – jak mówi nam papież – stanowi nadrzędną drogę ewangelizacji.
Kochani Jubilaci!
W pięćdziesięciolecie waszych święceń dziękujemy więc wraz z wami za waszą wierność tej Chrystusowej drodze. Świadomi wraz z przychodzącymi latami jej kolejnych trudów, chcemy dziś wraz z wami i za was – jak pisał w swym Liście Tymoteuszowi Apostoł Narodów – jeszcze raz was pokornie prosić: nadal podążajcie za sprawiedliwością, pobożnością, za wiarą i miłością, za wytrwałością i łagodnością. Walczcie nadal w dobrych zawodach o wiarę, zdobywajcie życie wieczne: do niego zostaliście powołani i o nim przez te lata życia i posługi złożyliście i wciąż składacie dobre wyznanie wobec tak wielu świadków. Drodzy Bracia, Kochani Jubilaci! Umocnieni łaską jubileuszu idźcie więc dalej, powtarzając dziś Bogu z ufnością jeszcze raz wasze: tak, adsum, jestem, jestem na Twoje wezwanie, idę dalej z Twoją, Bożą pomocą. A radość, która także nam się dziś tutaj udziela, radość kapłaństwa, która promieniuje na innych i pozwala dostrzegać promienie życia szczęśliwego, oddanego Bogu i ludziom, oddanego Kościołowi, oddanego w miłości i służbie, niech i was ożywia i nadal odważnie prowadzi. Radość, która nas wszystkich dziś wzywa: trwajcie w miłości mojej! Wezwanie i wybór, dar i powołanie, i wierność, wierność wyborowi. Bo wiem, komu zawierzyłem i jestem pewny, że mocen On jest ustrzec mój depozyt aż do owego dnia. A wy, Moi Drodzy Siostry i Bracia, módlcie się za waszych kapłanów. Niech Bóg hojnie udziela im swoich darów, aby jako wierni słudzy Chrystusa, Najwyższego Kapłana, prowadzili was do Niego, bo On jest źródłem zbawienia.











