45. rocznica rejestracji NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych, 21.05.2026 Gniezno
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z okazji 45. rocznicy rejestracji NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych
21 maja 2026
katedra gnieźnieńska
(…) aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich (J 17,26).
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!
Prawdziwie przejmujące jest – jak przed chwilą usłyszeliśmy w odczytanej nam Janowej Ewangelii – że w czasie Ostatniej Wieczerzy, a więc przed swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem sam Pan Jezus modlił się również za nas: Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie. Usłyszeliśmy bowiem – jak sam mówił – że prosił wówczas swojego Ojca nie tylko za tymi, którzy z Nim byli wtedy fizycznie w jerozolimskim Wieczerniku, za swoimi uczniami, ale i za nami, za tymi wszystkimi, którzy kiedyś przyjdą po nich, po tamtych, po tych pierwszych, a więc za tymi wszystkimi, którzy przez głoszone im przez apostołów słowo Ewangelii będą dziś w Niego wierzyć. Uwierzą Jezusowi! My wszyscy, którzy wierzymy w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego jesteśmy więc właśnie tymi, za których kiedyś, już tam w jerozolimskim wieczerniku, przed swoją męką i śmiercią modlił się do swego Ojca Pan Jezus. My wszyscy, którzy jesteśmy dziś właśnie tutaj, w gnieźnieńskiej katedrze, w tym – jak mówił nam podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski święty Jan Paweł II – wieczerniku naszego polskiego millenium. Święty Papież wskazując wtedy na naszą wiarę, która została nam przed tysiącem z górą lat przekazana przez ówczesnych następców apostołów, przez tych, którzy wraz z księżną Dobrawą przynieśli ją tutaj naszym przodkom, wskazywał, że i dla nas otwarł się wówczas w pewnym sensie po stuleciach na nowo jerozolimski wieczernik i (…) zdumiały się ludy słowiańskie i inne zamieszkujące w tej części Europy, iż apostołowie Jezusa Chrystus mówią ich językami, że w rodzimej mowie opowiadają nam wielkie dzieła Boże. My zaś, którzy dziś, teraz, tutaj z wiarą stajemy po raz kolejny na tym świętym miejscu, jesteśmy ich dziedzicami, jesteśmy ich spadkobiercami. Jesteśmy spadkobiercami i dziedzicami nie tylko pięknej i trwającej nieprzerwanie przez wieki chrześcijańskiej tradycji, ale właśnie żywej wiary. Dlatego święty Jan Paweł II pielgrzymując do tego świętego miejsca, przychodząc wówczas na to gnieźnieńskie Wzgórze Lecha, przyszedł tutaj – jak nam powiedział – stanął pośród nas nie tylko po to, aby przypomnieć nam, aby jeszcze raz mówić o pięknie tego chrześcijańskiej dziedzictwa, ale aby dać świadectwo Jezusowi Chrystusowi żyjącemu w duszy jego własnego narodu, Chrystusowi żyjącemu w duszach narodów, które kiedyś przyjęły Go jako Drogę, Prawdę i Życie. Tak, to On bowiem, Jezus Chrystus, nasz Pan zmartwychwstały – jak nam wskazuje papież Leon XIV – sam przeszedł przez śmierć, aby obdarzyć nas życiem i pokojem: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Pokój, który przekazuje nam Jezus, nie jest tym pokojem, który jedynie ucisza oręż, lecz tym, który dotyka i przemienia serce każdej i każdego z nas! On daje nam życie!
Moi Drodzy!
Modlitwa Jezusa do Ojca za nas jest – jak usłyszeliśmy – modlitwą o naszą jedność: aby wszyscy stanowili jedno (…) aby i oni stanowili w Nas jedno (…) oby się tak zespolili w jedno. Wielkie wołanie Jezusa o naszą jedność. Wołanie o naszą jedność, która będzie dla tego rozbitego i podzielonego świata przekonującym świadectwem, będzie czytelnym znakiem, będzie zaczynem prawdziwie nowego życia i nadziei. Jedność, która nie jest i nie będzie nigdy jedynie skutkiem zawartych kompromisów i układów, ale prawdziwym źródłem życia, sposobem bycia z drugimi i dla drugich. Jedność, która nie znosi różnic i ich bezmyślnie nie niweluje, ale je scala i jednoczy, łączy i zbiera to, co rozproszone, pozwala, że dojrzewa ona również w prawdziwiej, w autentycznej i harmonijnej różnorodności. Jedność, która nie polega jedynie na samym zręcznym unikaniu przeciwieństw, ale jest odważnym wezwaniem do budowania, do tworzenia razem, do przekraczania barier własnego i zbiorowego egoizmu, do podejmowania rzeczywiście wspólnej troski o prawdziwe dobro nas wszystkich. O taką właśnie jedność modlił się dla nas Jezus Chrystus. I tylko taka jedność według słów Jezusa będzie przekonującym świadectwem dla cierpiącego i rozbitego świata. Myślę, że pragnienie takiej właśnie jedności i solidarności stało też u podstaw powołania do życia, dokładnie czterdzieści pięć lat temu NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność. Zgodnie z nauczaniem społecznym Kościoła podstawą istnienia każdego związku zawodowego jest przekonanie, że stosunki w świecie pracy winny być nacechowane współpracą. Dlatego, jak uczy nas Kościół, do zadań każdego związku zawodowego należy nie tylko troska o obronę i dochodzenie słusznych praw. Wasz rolniczy związek od chwili swego powstania działa – jak wskazujecie – na rzecz ochrony rolniczej własności, praw i interesów ekonomicznych i socjalnych swoich członków i ich rodzin oraz na rzecz rozwoju gospodarczego i społecznego wsi i rolnictwa. Został on bowiem powołany do reprezentowania i obrony godności, praw, jedności zawodowej, interesów zawodowych naszych polskich rolników, i to zarówno w kraju, jak i za granicą. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że także taka związkowa działalność – jak przestrzegał papież Leon XIV – nie może być nigdy interpretowana wyłącznie w kategoriach ekonomicznych, ale musi zawsze promować człowieka i jego godność, wzmacniać więzi społeczne i przyczyniać się również do poszanowania stworzenia. Rolą bowiem każdego związku zawodowego jest również przyczynianie się do harmonijnej organizacji życia gospodarczego. Dlatego – jak jeszcze sami dziś wskazujecie – nie bez znaczenie jest również wasza obecność w instytucjach dialogu społecznego i w gremiach ważnych dziś dla całego sektora rolniczego. Taka twórcza obecność, zaangażowanie i współpraca z kolei będą mogły rodzić w każdej i w każdym z was rzeczywiste poczucie bycia dziś aktywną częścią całego dzieła gospodarczego i społecznego w naszym kraju.
Moi Drodzy, Siostry i Bracia! Szanowni Jubilaci!
Z najnowszej historii dobrze wiemy, że powołanie przed czterdziestu pięciu laty do życia, a zwłaszcza sama rejestracja Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych Solidarność wiązała się wówczas z wielką cierpliwością konieczną w pokonywaniu wielu przeszkód. Ówczesne władze PRL-u długi czas odmawiały bowiem tego prawa polskim rolnikom. Błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, w swoim pamiętnym, ostatnim kazaniu wygłoszonym właśnie tutaj, w Bazylice Prymasowskiej, 2 lutego 1981 roku jasno jednak wskazywał, że zwlekanie z przyznawaniem ludności rolniczej prawa do zrzeszania się tak, jak ona tego chce, jest nierozumne, więcej jest przeciwne prawu przyrodzonemu i prawu własnemu tego wielkiego żywiciela naszego narodu, jakim jest ludność rolnicza. Nie trzeba tego prawa przyznawać – jak tłumaczył jeszcze wówczas Prymas Tysiąclecia – bo ono po prostu istnieje i nikt go nam odmówić nie może. Jedno jest bowiem prawo przyrodzone, takie samo dla każdego człowieka, bez względu na to, co on robi: czy pracuje w fabryce, w kopalni czy na roli. Każdy ma takie samo prawo przyrodzone, naturalne zespalanie swoich sił i wysiłków dla wspólnego przeprowadzania zadań, które człowiek ma do wykonania. Nikt więc nie może ani tego prawa do zrzeszania się człowiekowi zabraniać, ani go lekceważyć. Wiemy jednak, że wówczas tak naprawdę dopiero konkretny nacisk ze strony strajkujących rolników, a zwłaszcza brutalna pacyfikacja protestujących działaczy chłopskich i Solidarności w Bydgoszczy spowodowały, że najpierw zawarto porozumienie, które tak naprawdę utorowało i otworzyło drogę do rejestracji NSZZ RI Solidarność, która miała miejsce 12 maja 1981 roku.
Drodzy Bracia i Siostry!
Dziękując dziś za czterdzieści pięć lat istnienia i działalności Solidarności rolników indywidualnych pragniemy nie tylko jeszcze raz docenić wszystkie inicjatywy i działania, które na przestrzeni tego czas zaowocowały niewątpliwie samym rozwojem organizacji zrzeszającej rolników na terenie całego naszego kraju. Przyniosły one bowiem również szereg ważnych i konkretnych rozwiązań, związanych z budową instytucjonalnego systemu wsparcia ludzi pracy na roli. Dziękując dziś za minione lata, chcemy z ufnością i nadzieją spojrzeć w przyszłość. Wiemy, że z różnych powodów nie wydaje się ona dziś dla rolnictwa wcale tak prosta i tak łatwa. Obawę niesie choćby sama globalizacja i brak wciąż takich regulacji prawnych, które jasno chroniłyby i dawały większą szansę naszym rodzimym producentom. Tak szybko też przychodzące zmiany klimatyczne powodują, jak widzimy, szereg trudności, rodzą lęk i niepewność, związane choćby z występującymi tej wiosny przymrozkami czy suszą. Trzeba nam, jak Apostoł Paweł usłyszeć: Trzeba też wzajemnej jedności, solidarności i wsparcia. Trzeba ufności, że to Pan nasz los zabezpiecza. Amen.











