300-lecie poświęcenia kościoła, 20.09.2026 Kamieniec
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. z okazji 300-lecia poświęcenia kościoła pw. św. Jakuba Większego
20 września 2026
kościół pw. św. Jakuba Większego w Kamieńcu
Kościół święty jest wybraną winnicą Pana, która cały świat obejmuje swoimi gałązkami, mocą krzyża podnosi swoje słabe dzieci i wprowadza do królestwa niebieskiego (Z Modlitwy poświęcenia kościoła).
Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,
Zarówno wspomniany już na początku sam fragment zaczerpnięty z Modlitwy poświęcenia kościoła, jak i dzisiejsza Ewangelia, której słuchaliśmy, o robotnikach w winnicy stawiają nam, świętującym dziś, tutaj, w Kamieńcu 300-lecie poświęcenia tej świątyni, przed oczy bardzo piękny obraz Kościoła jako Winnicy Pana. Ten biblijny obraz, przywoływany wielokrotnie na kartach Starego Testamentu i bardzo często obecny – jak niejednokrotnie słyszymy – w nauczaniu samego Pana Jezusa, wskazuje nam, że tą prawdziwą winoroślą jest właśnie On, Jezus Chrystus, obecny i żyjący w Kościele, użyczający życia i urodzajności pędom, to znaczy nam, którzy – jak uczy nas dalej Sobór Watykański II – teraz przez Kościół trwamy w Nim, a bez Niego nic nie możemy uczynić. Przez nasz chrzest święty zostaliśmy bowiem kiedyś wszczepieni w Chrystusa i włączeni do wspólnoty Kościoła, złączeni więc z Nim samym jak latorośle łączą się z winnym krzewem i z Jego winnicą, czyli Kościołem, za który On sam na krzyżu oddał swoje życie. Dzisiejsza Ewangelia jednak, w której Jezus opowiada swoim uczniom przypowieść o robotnikach w winnicy, mówi nam i przypomina nie tyle o samej naszej obecności w Winnicy Pańskiej, czyli w Kościele, ile bardziej pobudza naszą wyobraźnię i naszą wrażliwość do zastanowienia się nad tym, czy tą naszą obecnością przyczyniamy się do pracy tej winnicy, a więc do ewangelizacji i misji Kościoła dzisiaj. Kościół bowiem – jak uczył nas papież Franciszek – musi być taki jak Bóg, jak gospodarz w dzisiejszej przypowieści – zawsze wychodzący (…) Bóg zawsze wychodzi, ponieważ jest Ojcem, ponieważ kocha. Kościół musi postępować tak samo. Słusznie więc papież Franciszek wskazywał nam, że opowiedziana dziś przez Jezusa przypowieść o wezwaniu robotników do pracy w winnicy, czyli o powołaniu każdej i każdego z nas, jest jednocześnie przypowieścią i o naszej odpowiedzi, jaką na to wezwanie na co dzień dajemy i w konsekwencji również o naszej odpowiedzialności za Winnicę Pana, za Chrystusowy Kościół, który przecież razem wspólnie stanowimy. Dziękując więc dziś za ten budynek kościoła, z tą kolejną świątynię wzniesioną tutaj trzysta lat temu i uroczyście poświęconą 27 października 1726 roku przez biskupa Franciszka Kraszkowskiego, i my mamy okazję, aby w świetle Bożego Słowa, które wysłuchaliśmy, nie tylko jeszcze raz jak najbardziej osobiście dziś usłyszeć: idźcie i wy do winnicy, idź i Ty do mojej winnicy, ale także dostrzec w czym wyraża się nasza obecność i realizuje nasze chrześcijańskie powołanie, przeżywane jednak nie samemu, nie w izolacji, nie w pojedynkę i jedynie na własną rękę, ale właśnie w Kościele, we wspólnocie Kościoła, w Winnicy Pana, w której wszyscy jesteśmy.
Moi Drodzy!
Pięć razy – jak słyszeliśmy w Ewangelii – właściciel winnicy wychodził na plac i wzywał do pracy dla niego. Nie zniechęcał się widząc, że są wciąż jeszcze tacy, którzy – jak mówi Ewangelia – stali tam bezczynnie. Dla właściciela winnicy, a więc dla Pana Boga, każda i każdy jest bowiem cenny i ważny, każda i każdy potrzebny do pracy w winnicy Pana, każda i każdy ze swoim własnym powołaniem i własnym miejscem, z własnym zadaniem do wypełnienia. Dla Boga nie ma ludzi nieważnych. Nie ma i nie może być w Kościele jakiś osób niepotrzebnych. Każda i każdy ochrzczony ma w nim swoje własne i jedyne miejsce. Swoista więc stałość i cierpliwość gospodarza winnicy, który kilkakrotnie wychodzi do stojących na rynku ludzi, ukazuje i podkreśla tę prawdę – jak wskazywał nam papież Franciszek – że Bóg powołuje wszystkich i powołuje zawsze. W swoich katechezach o nadziei papież Leon, przyglądając się uważnie tej postawie gospodarza winnicy zauważy, że w ten sposób, powołując wszystkich i zawsze, Bóg pragnie za wszelką cenę nadać wartość życiu każdego z nas. On sam więc pragnie nas przekonać, że choć może i w życiu, a także niekiedy i w Kościele, z takich czy innych powodów odczuwamy, że czujemy się bezużyteczni, nieodpowiedni (…) że niekiedy czas mija, że życie jakby samo toczy się dalej, a my nie czujemy się dowartościowani i też docenieni (…) bo być może nie dotarliśmy na czas, inni pojawili się przed nami albo troski zatrzymały nas wtedy gdzie indziej, to jednak przypowieść o robotnikach w winnicy chce nam jeszcze raz dziś przypomnieć, że Kościół jest wspólnotą, którą wszyscy, jako ochrzczeni, tworzymy i że nawet jeśli mamy wciąż takie poczucie, że niewiele możemy zrobić w naszym życiu, że przecież od nas tak wiele nie zależy, że nie mamy i nie będziemy mieć wpływu na wszystko, to jednak zawsze warto. Zawsze bowiem – jak mówi nam papież Leon – istnieje możliwość znalezienia sensu, ponieważ Bóg miłuje nasze życie. Zawsze więc istnieje możliwość, by odpowiedzieć na zaproszenie do pracy w winnicy, by się zaangażować, czy to przez modlitwę, czy też przez wzajemne wsparcie, czy też przez obecność i pomoc, czy też przez odpowiedź na dary i charyzmaty, którymi w każdej wspólnocie Pan Bóg nas tak hojnie obdarza. On jest naprawdę hojny – jak usłyszeliśmy dziś w pierwszym czytaniu – nie tylko w przebaczaniu, ale i w obdarowywaniu nas potrzebnymi w życiu darami i łaskami tak, że często i my za prorokiem Izajaszem prawdziwie zdumieni tą hojnością Boga możemy powtórzyć, że jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi Boże – nad naszymi drogami, a Jego myśli i zamiary – nad naszymi myślami. Tylko my tak często przywiązani do naszych własnych pomysłów i naszych własnych rozwiązań nie potrafimy z ufnością otworzyć się na Jego dary, Jemu zaufać, zdać się na Jego, a nie tylko na nasze własne prowadzenie i naszą własną wolę. Wzorem niech będzie nam więc postawa tych wskazanych dziś w przypowieści robotników, którzy wezwani o tak różnej godzinie, by pójść i pracować w pańskiej winnicy, odpowiedzieli na to zaproszenie. Chodzi ostatecznie przecież o to – jak powie papież Franciszek – aby dać się zadziwić i zafascynować „myślami” i „drogami” Boga.
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!
300-lecie poświęcenia waszego parafialnego kościoła jest więc dziś okazją do wdzięczności za to święte miejsce, w którym przez minione trzy stulecia, a także dziś, możemy przez wspólne słuchanie Słowa Bożego, przez sprawowane tutaj sakramenty święte, a zwłaszcza przez Eucharystię, nie tylko zadziwić się i zafascynować tym, do czego nas Pan Bóg w naszym chrześcijańskim powołaniu wciąż wzywa i zaprasza, ale i spróbować na nie konkretnie odpowiedzieć. Myślę, że to poświęcone Bogu miejsce było przez wieki i ufam, że jest i będzie nadal, szczególnym świadkiem waszej odpowiedzi Panu Bogu, odpowiedzi Kościoła, który żyje tutaj, pośród synów i córek tej ziemi. Jest to odpowiedź Kościoła, który w bogactwie swych darów i charyzmatów, jakie od Boga otrzymuje wciąż ze zdumieniem odkrywa, że dla właściciela winnicy, czyli dla Pana Boga – jak nam przypominał papież Leon – sprawiedliwe jest, aby każda i każdy miał to, co niezbędne do życia. On bowiem nie patrzy na nas jak rozliczający nas z wykonanego zadania pracodawca. Nie jest Tym, który chce nam pokazać, że dla Niego liczy się tylko wydajność, a nie człowiek. Nie ocenia nas jedynie zgodnie z tym, co potrafimy dla Niego zrobić, ale tym, kim my naprawdę jesteśmy, wobec samych siebie, wobec naszych bliźnich, wobec Niego. Bóg bowiem – jak mówi nam papież Leon – nie tworzy klasyfikacji, ale temu, kto otworzy przed Nim swoje serce, daje całego Siebie (…) Nie zwlekaj, zakasuj rękawy, ponieważ Pan jest hojny, a nie zostaniesz zawiedziony. Pracując w Jego winnicy, znajdziesz odpowiedź na to głębokie pytanie, jakie w sobie nosisz: jaki jest sens mojego życia (…) Nawet w mrocznych chwilach, kiedy czas mija, nie dając nam odpowiedzi, jakich szukamy, prośmy Pana, aby przyszedł ponownie i dotarł do nas tam, gdzie na Niego czekamy. Kościół jest szczególnym miejscem Jego obecności. Jest dla nas przestrzenią spotkania i miejscem nadziei. Jest ponawianym wciąż od nowa wezwaniem Tego, który – jak ukazuje nam jeszcze dzisiejsza Ewangelia – nie jest niesprawiedliwy, ale po prostu szczodry, który nie patrzy jedynie na nasze zasługi, ale zna dobrze również nasze potrzeby, który chce nam ostatecznie dać swoje królestwo, czyli życie pełne, wieczne i szczęśliwe. On – jak trafnie powie papież Franciszek – zawsze daje nam przecież więcej, niż na to zasługujemy. W ten sposób wzywa nas i zaprasza do powstania i wyruszenia w drogę. Niech zatem nasze dzisiejsze świętowanie, niech nasza wdzięczność za 300 lat tej poświęconej Bogu świątyni, ożywi w nas jeszcze raz pragnienie, aby tutaj – jak mówią nam słowa modlitwy poświęcenia Kościoła – zdroje łask nadal zmywały ludzkie winy (…) wierni zgromadzeni wokół ołtarza nadal posilali się przy stole słowa i Ciała Pańskiego (…) aby ubodzy znajdowali miłosierdzie, uciśnieni prawdziwą wolność, a wszyscy ludzie przyobleczeni w godność Twoich dzieci, doszli do Ciebie.











