Wychowywać do stałej formacji to wychowywać do modlitwy
Na wartość modlitwy i potrzebę ciągłego duchowego rozwoju opartego na wciąż pogłębianej przyjaźni z Jezusem zwrócił uwagę abp Wojciech Polak w homilii Mszy św. sprawowanej 3 września, w ostatnim dniu 61. Ogólnopolskiej Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych w Brennej w archidiecezji katowickiej.
Przywołując wspominanego tego dnia św. Grzegorza Wielkiego metropolita gnieźnieński za jego „Księgą reguły pasterskiej” wskazał na potrzebę „pilnego uważania na siebie, aby podnosząc innych samemu nie upaść”. „Trzeba więc pracy nad sobą. Trzeba stałej formacji” – mówił Prymas przyznając, że zagadnienie zapewnienia ciągłości między formacją seminaryjną i stałą było przedmiotem namysłu biskupów podczas marcowego Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski.
Co jest tutaj najważniejsze? Co stanowi podstawę naszej troski i takiego działania? – pytał Prymas podkreślając, że wśród wypracowanych wniosków pojawił się m.in. taki postulat, aby kształtować w seminarium postawę odpowiedzialności za własny rozwój, szeroko pojętą autoformację. Ukazywać jej konieczność, tworzyć impulsy do rozwoju formacji stałej, wychowywać seminarzystów w przekonaniu, że formacja trwa naprawdę całe życie.
Jak to jednak robić? W jaki sposób kształtować taką właśnie postawę w czasie seminaryjnej formacji? – pytał dalej abp Polak i słowami papieża Leona XIV z minionego jubileuszowego spotkania z klerykami i osobami duchownymi wskazał, że podstawowym doświadczeniem powinno być tutaj doświadczenie przyjaźni z Jezusem. Jest to doświadczenie – mówił wówczas papież – które powinno się nieustannie pogłębiać także po święceniach i obejmować wszystkie aspekty życia. Chodzi o umiejętność rozpoznawania poruszeń serca. Chodzi o głębokie uczucia, które pomagają odkryć kierunek życia. Zdolność poznania swego serca, która doprowadzi do bycia autentycznym i pozbycia się masek. Jak mówił papież Leon, „wpatrując się w Jezusa nauczycie się także opisywać smutek, strach, niepokój i oburzenie – wszystko to w relacji z Bogiem. Kryzysy, ograniczenia, słabości nie są do ukrywania są okazją do łaski i paschalnego doświadczenia”.
Metropolita gnieźnieński przypomniał też za papieżem Leonem XIV, że „uprzywilejowaną drogą do wnętrza jest modlitwa”.
„W epoce nadmiernego połączenia cyfrowego coraz trudniej jest doświadczyć ciszy i samotności. Bez spotkania z Nim nie możemy jednak tak naprawdę poznać siebie. Wychowywać do stałej formacji, to wychowywać do modlitwy. W ten sposób – jak nam przypomniał w Krakowie papież Franciszek – poszukuje się Boga w takiej modlitwie, która byłaby przejrzysta i nie zapominała o wyznaniu i zawierzeniu bied, trudów i przeciwieństw” – mówił Prymas Polski.











