Prymas w DOM-u

Abp Wojciech Polak spotkał się z podopiecznymi Stowarzyszenia „DOM”, które prowadzi w Gnieźnie dwa schroniska dla osób bezdomnych. Placówki zapewniają im dach nad głową i pracę, pomagając w ten sposób wyjść z bezdomności.

W spotkaniu zorganizowanym 18 stycznia wzięło udział ponad sto osób. Do wspólnego stołu z mieszkańcami dwóch schronisk prowadzonych przez Stowarzyszenie „DOM” zasiedli przedstawiciele lokalnych władz, parlamentarzyści, pracownicy zaprzyjaźnionych instytucji i organizacji, dobroczyńcy, siostry zakonne  i wieloletni przyjaciele organizacji. Jak co roku na wszystkich czekały podziękowania, poczęstunek i okolicznościowe przedstawienie – w tym roku szczególne, bo wystawione przez podopiecznych DOM-u.

Bezdomni pod opieką aktora gnieźnieńskiego teatru Andrzeja Malickiego przygotowali spektakl na motywach powieści Ramona Cue Romano S.I. „Mój Chrystus Połamany”, wplatając w wątek przedstawienia słowa i postać św. Brata Alberta. Przekaz był tym silniejszy, że o cierpieniu, ubóstwie, alkoholizmie, samotności, bezsilności, biedzie, zwątpieniu i braku nadziei mówili ci, którzy sami ich doświadczyli. Oni również – słowami połamanego Chrystusa, Chrystusa okaleczonego, bez rąk i nóg – przypomnieli, że, przyszedł na świat, by leczyć każdy ból i dźwigać z każdego upadku, że jest Miłością, a my możemy i powinniśmy być dla siebie nawzajem jego rękami i ramionami.

„Jezus narodził się jako człowiek przypominając nam w ten sposób także o tym, że niezależnie od tego, co mamy, jak wykształceni jesteśmy, jak bogato czy biednie żyjemy, każdy z nas jest przez Niego chciany i kochany” – dopowiedział dziękując za spektakl abp Wojciech Polak. Nawiązał też do jego treści podkreślając, że ten połamany Chrystus, bez rąk i nóg, Chrystus niemal roztrzaskany, jeśli jest przyjmowany, uzdrawia nasze życie. „Mam nadzieję, że to piękne przestawienie przypomniało nam i pozwoliło się jeszcze raz otworzyć na tą prawdę” – mówił Prymas. Podziękował też podopiecznym schronisk za ich pracę, także na rzecz katedry i życzył wszystkim, byśmy przyjmując Jezusa „potrafili z nim wychodzić do innych, nie bojąc się, że trzeba będzie – tak jak On – ręce, nogi i serce stracić”.

Doroczne spotkanie w sali gnieźnieńskiej parafii Świętej Trójcy jest okazją do spotkania, ale przede wszystkim podziękowania wszystkim, którzy wspierają działalność Stowarzyszenia „DOM”. Powstało ono w 2004 roku z inicjatywy Marii Chwiałkowskiej-Grygiel i Mariana Wierzbickiego, który niegdyś sam bezdomny, zmobilizował środowisko podobnych sobie osób i z błogosławieństwem ówczesnego metropolity gnieźnieńskiego abp. Henryka Muszyńskiego założył zrzeszającą ich organizację. W krótkim czasie wystarał się o budynek, który po remoncie otrzymał nazwę „Pomocna Przystań” i od razu przygarnął bezdomnych z Gniezna. Utworzono przy nim także punkt charytatywny i łaźnię dla ubogich. Dwa lata później Marian Wierzbicki i Maria Chwiałkowska-Grygiel pozyskali drugi dom z dużym terenem ogrodniczym, gdzie powstała filia schroniska. Staraniem samych podopiecznych uruchomiono dwa warsztaty: usługowo-remontowy i artystyczno-rzemieślniczy, gdzie bezdomni pracują zarobkowo i rozwijają swoje uzdolnienia artystyczne. W 2011 roku Marian Wierzbicki został uhonorowany Nagrodą św. Brata Alberta Chmielowskiego za działalność na polu charytatywnym. Mieszkańcy schronisk, choć sami często jeszcze w potrzebie, pamiętają też o innych, szczególnie o najmłodszych. Na potrzebujące dzieci oddali ostatnio część pieniędzy zebranych podczas rozegranego na ich rzecz meczu charytatywnego.

 

 

Fot. B. Kruszyk
Udostępnij naShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter