Poczuć głód Boga

„Tak właśnie atakuje zło – ukazując ludzkie potrzeby i pragnienia, te wszystkie ludzkie głody, które odczuwamy i nie potrafimy w pełni zaspokoić, jako coś najważniejszego, o co przede wszystkim trzeba zawalczyć i na czym trzeba się skoncentrować. Wszystko to zagłusza w nas głód Boga i Jego miłości” – mówił 5 marca w Pakości abp Wojciech Polak. Prymas Polski odprawił w kościele pw. św. Bonawentury Mszę św. dla wspólnoty Domowego Kościoła, a po Eucharystii, wspólnie z małżonkami i rodzinami, uczestniczył w Drodze Krzyżowej ścieżkami miejscowej Kalwarii.

 

„Nasze zbawienie domaga się zaangażowania, domaga się zmagania z pokusami” – mówił w homilii metropolita gnieźnieński nawiązując do czytanej w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu Ewangelii o kuszeniu Jezusa. Idąc z Nim i za Nim – tłumaczył – jesteśmy wciąż wzywani, by stawiać im czoła, by je zwyciężać. Nie jest bowiem tak, że Jezus przeszedł przez krzyż, a my nic już nie musimy robić, że – jak powiedział papież Franciszek – pojedziemy do nieba karetą. „Nasze zbawienie jest z pewnością Jego darem, ale ponieważ jest to historia miłości, domaga się miłości i naszego udziału” – podkreślił Prymas. Przestrzegał też przed lekceważeniem, racjonalizowaniem czy tłumaczeniem pokus, od których przecież nigdy nie będziemy wolni, a które pod pozorem dobra, pod wrażeniem czegoś lepszego, kryją w sobie w istocie „szatańską wizję świata bez Boga”.

„Jest to wizja świata, który zredukował i zamknął człowieka w świecie jego egoistycznych potrzeb i pragnień związanych z cielesnością” – mówił abp Polak, dodając, że właśnie w taki sposób atakuje zło – ukazując ludzkie potrzeby i pragnienia, te wszystkie „ludzkie głody”, które odczuwamy i nie potrafimy w pełni zaspokoić, jako coś najważniejszego, o co przede wszystkim trzeba zawalczyć i na czym trzeba się skoncentrować. Wszystko to – jak mówił – zagłusza w nas głód Boga i Jego miłości.

>> Homilia Prymasa Polski

„Ten głód tracimy, gdy jak nasi pierwsi rodzice, pragniemy wystawiać Boga na próbę. Gdy tracimy do Niego zaufanie, podejrzewamy Go, że nas z czegoś okrada, czegoś nas pozbawia, coś nam z życia zabiera. Pragnęlibyśmy Jego szybkiej i jasnej interwencji. Chcielibyśmy widzieć, że nam odpowiada, że jest dosłownie na nasze żądanie, na wyciągniecie ręki, że to On nam służy. Tracimy głód Boga, gdy w Jego miejsce wciąż tak chorobliwie stawiamy siebie, gdy siebie czynimy panem i władcą nie tylko naszych własnych losów, ale też i drugich” – mówił Prymas Polski dodając, że rośnie w nas wtedy coś, co Czesław Miłosz nazwał „szatańskim panowaniem”, a papież Franciszek porównał do asfiksji, niedoboru tlenowego, zrodzonego  z naszych małostkowych ambicji i milczącej obojętności, która tłumi ducha, ogranicza perspektywę i znieczula bicie serca.

„Odpowiedzią Jezusa na szatańskie pokusy nie jest dialog i próba przekonania kusiciela” – podkreślił metropolita gnieźnieński powtarzając za papieżem Franciszkiem, że w chwili pokusy, wobec szatana nie liczą się żadne argumenty, ale zawsze chroni nas Słowo Boże. „Żyjmy więc słowem, które pochodzi z ust Bożych” – mówił na koniec Prymas Polski.

 

Fot. B. Kruszyk, R. Woźniak

 

Udostępnij naShare on FacebookTweet about this on Twitter