Uroczystość Wniebowzięcia NMP, 50-lecie parafii, 15.08.2026 Rojewo
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
jubileusz 50-lecia parafii
15 sierpnia 2026
kościół pw. NMP Wspomożycielki Wiernych w Rojewie
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,
Dzisiaj została wzięta do nieba Bogurodzica Dziewica. To Ona pierwsza osiągnęła zbawienie i stała się wizerunkiem Kościoła w chwale, a dla pielgrzymującego ludu źródłem pociechy i znakiem nadziei. Dziś Kościół tymi właśnie słowami liturgii, w śpiewanej za chwilę prefacji mszalnej, wprowadza nas jeszcze raz w tajemnicę dzisiejszej uroczystości i wyjaśnia nam samą istotę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, którą wspólnie przeżywamy. Po zakończeniu bowiem swojego ziemskiego życia Matka naszego Pana Jezusa Chrystusa, Matka Kościoła, nasza Matka została z ciałem i duszą wzięta do nieba. W ten sposób – jak wierzymy – właśnie Ona pierwsza spośród nas, pierwsza z ludzi, osiągnęła zbawienie. W Niej bowiem, w Jej życiu zwyciężyła do końca miłość. Życie zwyciężyło. Okazało się bowiem, że miłość jest potężniejsza, jest silniejsza niż śmierć. Tak, dziś więc kontemplujemy, przeżywamy tę prawdę – jak wskazuje nam papież Leon XIV – jak Bóg pokonuje śmierć – nigdy bez nas. I dziś też wpatrujemy się w cel naszej wspólnej drogi. Wpatrujemy się w niebo, gdzie – jak czytaliśmy przed chwilą w pierwszym czytaniu z Księgi Apokalipsy – ukazał się wielki znak: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. W tej Niewieście – jak uczy nas Kościół – już Ojcowie Kościoła rozpoznawali właśnie Maryję. A Ona wzięta do nieba, obleczona w słońce, czyli w Pana Boga, ukazuje nam wszystkim i przypomina, jakie jest nasze ostateczne przeznaczenie. Dlatego liturgia Kościoła mówi nam, że Wniebowzięta jest wizerunkiem, jest obrazem Kościoła w chwale. Kościół idzie bowiem za Maryją do nieba, aby tam wraz z Nią być przed obliczem Boga. Kościół w Niej, we Wniebowziętej, już dziś widzi więc w ten sposób zapowiedź spełnienia się swoich największych tęsknot i nadziei. Kościół widzi w Niej wypełnienie się już tego czasu – jak pisał w swym Liście do Koryntian Apostoł Paweł – kiedy to Bóg ostatecznie zwycięży wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc i będzie królował na wieki. Dlatego ten dzień, dzień Wniebowzięcia Maryi, dzień radości, dzień Jej zwycięstwa nad śmiercią, dzień zwycięstwa miłości, która jest potężniejsza niż śmierć, jest również dla nas wszystkich, którzy go tak uroczyście świętujemy, tym dniem, który – jak przypominał nam jeszcze papież Leon – za każdym razem wzywa nas do wyboru, do odpowiedzi na pytanie: jak żyć i dla kogo żyć.
Moi Kochani!
Wpatrzeni w Maryję wziętą do nieba i my, tutaj zebrani, zadajemy sobie dziś bowiem to właśnie pytanie: jak żyć i dla kogo żyć, aby nasze życie było drogą do nieba. Jak żyć i dla kogo żyć, aby nasze życie nie skończyło się kiedyś jedynie śmiercią i grobem, ale abyśmy – jak napisał święty Paweł – w Chrystusie, który pierwszy zmartwychwstał ożywieni, żyli z Bogiem i królowali wraz z Nim na wieki. Papież Benedykt XVI przestrzegał nas bowiem kiedyś, że w ludzkim życiu tak często pojawia się i istnieje wciąż takie właśnie realne i konkretne niebezpieczeństwo, że będąc dziś tak bardzo zaabsorbowani codziennymi obowiązkami, uznamy, że właśnie tutaj na tym świecie, gdzie jesteśmy tylko przejściowo, jest ostateczny cel życia człowieka. I nie tylko to sobie jednak jakoś przed sobą uznamy, ale wszystko czym jesteśmy, co w życiu robimy, o co się naprawdę staramy i nad czym trudzimy, co jest dla nas ważne i co istotne, właśnie temu jedynie zaczniemy i będziemy w naszym życiu wprost podporządkowywać. Oczywiście, nie chodzi wcale o to, abyśmy porzucili nasze ludzkie troski i starania. Nie chodzi o to, abyśmy chodzili z głową w chmurach, abyśmy od życia i jego konkretnych obowiązków uciekali czy je świadomie zaniedbywali. Chodzi jednak o to, aby to wszystko kim prawdziwie jesteśmy i jak żyjemy, o co na tej ziemi walczymy i o co się staramy, co jest naszą codzienną troską, naszym wysiłkiem i naszym zabieganiem, rzeczywiście przybliżało nas do nieba. Czasami bowiem, niestety, tam, gdzie przeważają ludzkie zabezpieczenia, pewien dobrobyt materialny i owo rozluźnienie, które usypia sumienia – jak słusznie powiada papież Leon – ta wiara może się po prostu zestarzeć. A wtedy wkracza śmierć – w formach rezygnacji i narzekania, nostalgii i niepewności. I zaczyna nam to wszystko być powoli już tak jakoś dobrze obojętne, zaczynamy tak bardzo kręcić się tylko wokół naszych spraw, że zapominamy już o zasadniczym celu naszej drogi, że go po prostu gubimy i już nawet nie widzimy, nie dostrzegamy, że same konsekwencje naszych czynów, naszego ludzkiego życia, naszych wyborów i naszych życiowych decyzji, tak bardzo nas od tego zasadniczego celu i ostatecznego kierunku życia po prostu oddalają. Tak łatwo wówczas zagubić nawet już samą drogę i tak szybko można o niej zapomnieć i ją porzucić. Maryja Wniebowzięta – jak wierzymy – jest jednak dla nas wciąż źródłem pociechy i znakiem nadziei. Ona dziś nie tylko więc pragnie nam o tym ostatecznym celu naszej ludzkiej drogi jeszcze raz, w tę uroczystość, po prostu tak zdecydowanie przypomnieć, ale chce nam powiedzieć, chce nam wskazać i wprost przez siebie samą ukazać, że ten cel jest i dla nas wciąż możliwy do osiągnięcia. Ona bowiem – jak powiedział o Niej kiedyś papież Leon – jest tym splotem łaski i wolności, który pobudza każdego z nas do ufności, do odwagi, do zaangażowania w życie ludu, do życia i drogi.
Umiłowani Siostry i Bracia!
Wniebowzięta jest obrazem Kościoła w chwale. Ona jest – jak wierzymy – źródłem pociechy i znakiem nadziei Kościoła, który idzie jak kiedyś Ona przez tę ziemię. Kto wierzy nigdy bowiem nie jest sam. Jesteśmy Kościołem, żywą wspólnotą uczennic i uczniów Chrystusa Zmartwychwstałego. Idziemy więc razem. Idziemy jako Kościół. Razem jesteśmy w drodze do nieba. Kościół bowiem – jak przypomina nam w swoich katechezach papież Leon – pielgrzymuje przez tę ziemską historię, zawsze zmierzając ku ostatecznemu celowi, jakim jest ojczyzna niebieska. Ukazuje więc nam ten ostateczny cel naszej ziemskiej pielgrzymki, przypomina o nim i prowadzi nas do niego. To zasadnicze powołanie i zadanie Kościoła. Nie jest więc dla samego siebie. Istnieje i jest po to, aby nas prowadzić do Jezusa. Dziś, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w pięćdziesiątą rocznicę utworzenia tutaj, w Rojewie, parafii pod wezwaniem NMP Wspomożenia Wiernych, dziękujemy więc za Kościół, który żyje tutaj, pośród synów i córek tej kujawskiej ziemi. Dziękujemy, że Błogosławiony Prymas Tysiąclecia, pięćdziesiąt lat temu, dekretem z 12 sierpnia 1976 roku, wraz z innymi trzema parafiami, ustanowił wówczas także tę kujawską parafię. Dziękujemy Bogu za jej pasterzy i za wszystkich wiernych, którzy nie szczędzili przez te wszystkie lata swego trudu i wysiłku, aby nie tylko zachować tę świątynię, którą otrzymali od zniszczenia, ale pięknie ją wyremontować i nadać jej nowego ducha. Parafia bowiem to przecież nasz wspólny dom. Parafia to nasza wspólna troska i wspólna odpowiedzialność. Parafia to miejsce, w którym uczymy się, jak być jedyni dla drugich i jedni z drugimi. I nie chodzi tu wcale nigdy o jakieś wielkie czy spektakularne gesty, o wielkie czyny i dzieła, ale o to codzienne, konkretne staranie, o wrażliwość na tych, którzy potrzebują i szukają naszego wsparcia i pomocy, o dzielenie się wspólną wiarą, o żywe świadectwo, które przecież mówi o nas bardziej niż najpiękniejsze nawet słowa. Ten kto przybywa do naszych parafii – jak uczył nas papież Leon XIV – powinien znaleźć wspólnotę zdolną ukazywać – świadectwem życia i słowem – drogi do poznania Jezusa Chrystusa. Bo ewangelizować, to znaczy dzielić się z szacunkiem i pokorą skarbem, który podtrzymuje nasze działanie i naszą nadzieję.
Moi Kochani!
Złoty jubileusz istnienia tej rojewskiej parafii przypada w roku naszego archidiecezjalnego Kongresu Eucharystycznego. Eucharystia jest bijącym sercem i źródłem życia każdej parafialnej wspólnoty. To na Eucharystii, zwłaszcza sprawowanej tutaj, w naszym parafialnym kościele każdej niedzieli, gromadzimy się jako Kościół, który jest w drodze od niebieskiej ojczyzny. Papież Leon w swoich katechezach tłumaczy nam, że właśnie gromadząc się na Eucharystii, zwłaszcza w niedzielę, przyjmując Jezusa w Jego Słowie i pod eucharystycznymi postaciami, wszyscy stajemy się tym, co otrzymujemy, stajemy się Ciałem Chrystusa, którego głową jest On, Zmartwychwstały. Eucharystia jest w ten sposób dla nas sakramentem nadchodzącego Królestwa. Jest chlebem na drogę, prowadzącym nas ku niebieskiej Ojczyźnie. Uczestnicząc w niej, uczymy się, jak Maryja, Matka Pana, Wniebowzięta Patronka Kościoła Świętego, Wspomożenie Wiernych, ofiarować samych siebie i czynić z naszego życia bezinteresowny dar dla drugich. A ten dar sprawia, że możemy być jedno, w naszych wspólnotach, w naszych rodzinach, w naszej parafii. W Eucharystii jest bowiem źródło naszego życia i jedności. Niech zatem ta dzisiejsza dziękczynna jubileuszowa Eucharystia jeszcze raz nas wszystkich zjednoczy i niech będzie dla i nas teraz Ona, jak Maryja Wniebowzięta, źródłem wciąż niegasnącej pociechy i sakramentem, czyli znakiem i narzędziem jedności i niezachwianej nadziei.











