Jubileusz muzyków kościelnych, 15.11.2025 Gniezno

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Jubileusz muzyków kościelnych
15 listopada 2025
katedra gnieźnieńska

Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!

To nie przypadek – jak pisał w bulli ogłaszającej jubileusz zwyczajny roku 2025 papież Franciszek – że pielgrzymowanie wyraża fundamentalny element każdego wydarzenie jubileuszowego. To nie przypadek więc, że dziś, także w bliskości dorocznego liturgicznego wspomnienia świętej Cecylii, patronki chórzystów, lutników, muzyków, organistów i zespołów wokalno-muzycznych, jako wielka rodzina muzyków kościelnych przeżywacie dziś, tutaj, w Bazylice Prymasowskiej, swój jubileusz. Zgodnie bowiem z tradycją Roku Świętego i wy jako pielgrzymi nadziei z całej naszej archidiecezji gnieźnieńskiej przybyliście dziś razem, aby intensywnie przeżyć doświadczenie jubileuszowe. Co to jednak znaczy przeżyć intensywnie doświadczenie jubileuszowe? W jednej z swych katechez jubileuszowych, papież Franciszek, który zapoczątkował cały cykl głoszonych w tym roku okolicznościowych katechez m.in. wskazywał, że jubileusz to czas, gdy wszystko musi być na nowo przemyślane w ramach Bożego marzenia, bo wszystko można zobaczyć z innej perspektywy i wejść – jak mówił jeszcze Franciszek – z nadzieją w Boże marzenia. W tym kontekście również to wasze jubileuszowe pielgrzymowanie, pielgrzymowanie muzyków kościelnych, pozwala nie tylko jeszcze raz zobaczyć różne wasze doświadczenia, ale przede wszystkim – jak wskazuje bulla jubileuszowa – nosić w sobie piękno, które zharmonizowane z modlitwą, prowadzi do dziękczynienia Bogu za cuda, których dokonał. Wasza bowiem posługa kościelna polega przecież właśnie na tym, aby przez muzykę i śpiew, zharmonizowane z modlitwą, uwielbiać Boga i budzić w ludzkich sercach nadzieję, zdolną wynosić ludzkie serca ku Bożym marzeniom. Niezwykle wrażliwy na to doświadczenie papież Benedykt XVI w jedynym ze swych wykładów o muzyce i liturgii mówił, że jakość muzyki zależy od czystości i wielkości spotkania z Bogiem, od doświadczenia miłości i bólu. Im czystsze i prawdziwsze jest to doświadczenie, tym czystsza i większa będzie muzyka, która się z niego rodzi i rozwija.

Drodzy Siostry i Bracia!

Okropną rzeczą jest dysonans, uczucie kakofonii, nieład, brak harmonii, który burzy i wstrząsa umysły i ludzkie serca. Wielka i czysta odpowiedź muzyki – jak wskazywał nam jeszcze papież Benedykt XVI – rozwijała się i rozwija dzięki spotkaniu z Bogiem, który w liturgii uobecnia się w Jezusie Chrystusie. Tam, gdzie się tak właśnie rozwija, dochodzi do spotkania z Prawdą, z prawdziwym Stwórcą świata. A tam, gdzie się tak właśnie rozwija, tam, gdzie dochodzi do spotkania z Bogiem żyjącym, który przychodzi do nas w Chrystusie, tam też rodzi się i wzrasta również odpowiedź, której piękno pochodzi z samej prawdy. Tam rodzi się nadzieja. Ona bowiem – jak powtarzamy sobie w tym jubileuszowym roku – rodzi się w istocie z miłości i opiera na miłości, która wypływa z Serca Jezusa przebitego na krzyżu. I tam też – jak przypomniał artystom i ludziom kultury w czasie ich jubileuszu papież Franciszek – ma również miejsce ukazywanie prawdy, dobra i piękna ukrytych w zakamarkach historii, udzielanie głosu tym, którzy głosu nie mają, przemienianie ludzkiego cierpienia w nadzieję. Zachęcając swych uczniów do tego, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać, sam Jezus – jak usłyszeliśmy przed chwilą w Ewangelii – dał nam nie tylko przykład cierpliwej i niestrudzonej modlitwy, ale jednocześnie poprzez swą przypowieść jasno pokazał, w jaki sposób dokonuje się przemiana cierpienia w nadzieję. Wymaga ona bowiem stałości i wytrwałości. Wymaga odważnego zmagania. Domaga się pokonywania pojawiających się zewnętrznych przeciwności i wewnętrznych oporów. Tak, to jest walka – jak wskazywał kiedyś w swym komentarzu do tej Ewangelii przed modlitwą Anioła Pański papież Franciszek – jest to walka, którą trzeba prowadzić każdego dnia. Ale Bóg jest naszym sprzymierzeńcem, wiara w Niego jest naszą mocą, a modlitwa jest wyrazem tej wiary. Jeśli więc zamiera wiara, jeśli zamiera modlitwa, to i my podążamy w ciemności, gubimy się na drodze życiowej. To prawda, że – jak wskazywał z kolei w jednej ze swych homilii papież Leon – niebo i ziemia pozostałyby takie same jak przedtem, ale w naszych sercach nie byłoby nadziei; wolność wszystkich zostałaby pokonana przez śmierć; nasze pragnienie życia pogrążyłoby się w nicości. Pytanie Jezusa, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie ujawnia więc nam dziś to, co jest w Jego oczach najcenniejsze: wiarę, czyli więź miłości między Bogiem a człowiekiem. I tę więź miłości między Bogiem i człowiekiem wyraża właśnie muzyka, która według papież Benedykta ma przecież swe ostateczne źródło w tych trzech: w doświadczeniu miłości, w doświadczeniu śmierci, cierpienia i otchłani naszej ludzkiej egzystencji, w spotkaniu człowieka z Bogiem.

Umiłowani Siostry i Bracia! Drodzy Uczestnicy Jubileuszu Muzyków Kościelnych!

Jubileusz uczynił nas pielgrzymami nadziei. Jubileusz wezwał nas dziś, abyśmy przez miłosierdzie i przebaczenie doświadczyli sami tej nadziei, która zawieść nie może. Jubileusz jest czasem łaski i źródłem odnowy naszej wiary. On jest też dziękczynieniem Bogu we wspólnocie Kościoła. Jest hymnem pochwalnym, który płynie z naszych ludzkich serc. I choć to prawda – jak przypominał nam w swych jubileuszowych katechezach papież Franciszek – że do nowego świata wchodzimy nawracając się więcej niż jeden raz, bo nasza pielgrzymia droga jest nieustannym zaproszeniem do zmiany perspektywy, to przecież nasz jubileuszowy wysiłek, nasze jubileuszowe nawrócenie, nasza wewnętrzna jedność i harmonia, promieniować będą również na innych. Mówiąc do artystów i ludzi kultury papież Franciszek wskazywał im, że to właśnie ich misją jest odkrywanie i ujawnianie tej ukrytej wielkości, jaką jest Bóg, by mogły dostrzec ją również nasze oczy i serca. Posługa muzyków kościelnych dobrze się wpisuje w to papieskie przesłanie. Otwierając bowiem wasze umysły i serca na to, co was samych wpierw porusza i dotyka, doświadczając głębi i piękna zwartych w muzycznych utworach, staracie się przecież przekazywać je we wspólnocie Kościoła, przyczyniając się do tego, aby pomagały nam wszystkim w bardziej żywym, świadomym i czynnym uczestnictwie w liturgii, w celebracji eucharystycznej, w misterium wiary. I wam – powtórzę jeszcze raz za papieżem Franciszkiem z jego jubileuszowego przesłania do artystów i ludzi kultury – potrzeba mądrości, by wciąż umieć odróżniać to, co jest jak plewa, którą wiatr rozmiata, od tego, co jest solidne jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą i zdolne wydawać owoce. Potrzeba pokory wobec tej tajemnicy, której służycie, a której nie wolno przysłaniać naszą własną wrażliwością. Potrzeba miłości do Kościoła, który ma prawo modlić się i wielbić Boga zgodnie z ustaloną tradycją i kościelnymi normami. Potrzeba wiary, której wyrazem będzie głęboka troska o żywą więź miłości między Bogiem a człowiekiem. Potrzeba nadziei, która – jak uczy nas Kościół w jubileuszowej bulli – nie ustępuje w obliczu trudności: opiera się bowiem na wierze i karmi się miłością, a tym samym pozwala nam ciągle iść naprzód w życiu. Ciesząc się więc dziś waszą obecnością i dziękując za to wspólne pielgrzymowanie jeszcze raz wam życzę, abyście dziś, tutaj, u grobu i relikwii świętego Wojciecha, w Roku Świętym mogli rzeczywiście – jak w czasie jubileuszu życzy nam wszystkim Kościół – odświeżyć waszą drogę wiary i napić się ze źródła tej nadziei, która dzięki działaniu Ducha Świętego jest stale odnawiana i niewzruszona.