Jubileusz 50-lecie parafii pw. św. Wawrzyńca, 9.08.2026 Czewujewo

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
50-lecie erygowania parafii
odpust ku czci patrona św. Wawrzyńca
9 sierpnia 2026
kościół pw. św. Wawrzyńca w Czewujewie

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,

Patrząc jak w tym czasie na naszych polach bieleje zboże gotowe do żniw i zbierając już z pól owoc ziemi i pracy naszych rąk, być może trochę lepiej jeszcze raz będziemy potrafili dziś pojąć i przyjąć prawdę, którą zawierają słowa dzisiejszej Ewangelii, której słuchaliśmy o ziarnie pszenicy wrzuconym w ziemię, które obumiera i w ten sposób rodzi plon obfity. Taka jest bowiem – jak wszyscy dobrze wiemy – logika ziarna, która przypomina nam i mówi, że najpierw potrzeba zasiewu, trzeba wysiać ziarno w ziemię, trzeba je po prostu zasiać, zaangażować się więc i podjąć konkretny trud pracy, aby już sam proces obumierania i owocowania mógł się rozpocząć i zakończyć zebraniem plonu, aby ziarno obumarłszy w ziemi, przyniosło plon obfity. Nic nie stanie się tutaj samo z siebie. Nic nie wydarzy się tutaj przypadkiem. Nic nie przyjdzie z zewnątrz. Siewca musi wyjść i siać. Trud jego pracy będzie jednak szybko nagrodzony, gdy ziarno wpadnie w ziemię, gdy ziemia przyjmie ziarno i rozpocznie się proces jego obumierania i wzrostu, gdy na żyznej ziemi ziarno wyda plony. Papież Leon XIV za świętym Augustynem słusznie więc powtarza, że bolesna jest rozłąka z tym, co kochasz. Ale także rolnik traci na pewien czas to, co sieje. Tylko jednak tracąc ziarno, rzucone w ziemię, będzie mógł zobaczyć jego owoc. Coraz trudniej jednak – jak przewiduje dalej papież Leon – jest nam to zrozumieć, zwłaszcza w świecie, w którym strata wydaje się słabością i ulega się obsesji na punkcie posiadania. Trochę więc za swoim poprzednikiem, papieżem Franciszkiem powtarza, że są dziś przecież i tacy, którzy będą mówić, którzy będą nam powtarzać: nie, jest to logika przegrywająca. Mogło by się nawet tak wydawać – jak wskazywał kiedyś papież Franciszek – bo ten kto kocha, traci władzę (…) Ten kto daje, wyzbywa się czegoś, a miłowanie jest darem. Jednak miłość – jak wskazuje nam znów papież Leon – owocuje tylko w dawaniu siebie – kiedy jesteśmy skłonni utracić nieco z naszego ja, żeby zrobić miejsce drugiemu, stracić trochę czasu, żeby drugiego wysłuchać, zrezygnować z odrobiny komfortu, żeby przyjść z pomocą i dzielić z kimś jego trudną sytuację. Ktoś, kto zachowuje życie tylko dla siebie – mówi Ewangelia – w rzeczywistości je traci, gdyż nie otwiera się ono na radość miłości i staje się jałowe. Warto więc może jeszcze raz za papieżem Franciszkiem powtórzyć, że naprawdę zwycięskim sposobem życia jest właśnie ów styl ziarna, pokornej miłości (…) W istocie bowiem logika ziarna, które obumiera, pokornej miłości, jest drogą Boga i tylko taka logika wydaje owoc.

Drodzy Siostry i Bracia!

Ewangelia Jezusa wzywa nas więc do tego, abyśmy się tej logiki, logiki ziarna w naszym życiu uczyli, abyśmy starali się zrozumieć i pojąć jej właściwy sens, abyśmy właśnie jej w naszym życiu zaufali i zawierzyli, abyśmy nie dali się zwieść temu, co ją wypacza czy zubaża, i abyśmy tak właśnie żyjąc, tak podchodząc do życia – jak wskazywał nam jeszcze papież Franciszek – byli w istocie wygrywającymi i abyśmy w ten sposób stawali się ziarnem nadziei dla świata. Z pewnością mistrzami i nauczycielami takiego sposobu życia są święci i błogosławieni. Wśród nich jest patron waszego kościoła i waszej parafialnej wspólnoty, święty Wawrzyniec, diakon i męczennik. Pełniąc za czasów papieża Sykstusa II, a więc w III wieku, jako jeden z siedmiu w Kościele rzymskim posługę diakona, odważnie szedł za Jezusem, który – jak sam przecież mówił swym uczniom – nie przyszedł po to, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać za nas swoje życie. Wybierając tą drogę i On z pewnością usłyszał w swym sercu słowa Jezusa: a kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną. Służąc więc w Kościele jako diakon, szedł więc za Jezusem wiernie naśladując Jego przykład miłości i służby, aż po oddanie swego życia. Wiedział bowiem – jak przypomniał nam dziś święty Paweł Apostoł – nie tylko to, że radosnego dawcę miłuje Bóg, ale także i to, że to Bóg może na nas zlać całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem – jak głosił Apostoł Narodów – sami bogaci byli we wszystkie dobre uczynki. Wśród tych dobrych czynów – jak wszyscy przecież dobrze pamiętamy i często powtarzamy to sobie – była odważana decyzja naszego Świętego Patrona, który w czasach prześladowań Kościoła za cesarza Waleriana, gdy po uwięzieniu jego współbraci i papieża, jemu jako odpowiedzialnemu za troskę o biednych, dano czas, aby zebrał skarby Kościoła i przekazał je władzom państwowym, Wawrzyniec rozdzielił pieniądze, które miał, pomiędzy ubogich, a potem z nimi – jako prawdziwym skarbem Kościoła – stawił się przed obliczem władz państwowych. Papież Benedykt XVI w encyklice o chrześcijańskiej miłości przywołując właśnie ten jego przykład, który ostatecznie – jak wiemy – zakończył się męczeństwem świętego Wawrzyńca napisał, że niezależnie od tego, jak się ocenia historyczną autentyczność tych szczegółów, Wawrzyniec pozostał w pamięci Kościoła jako wybitny przedstawiciel kościelnej caritas. Kierowała Nim bowiem miłość i służba do biednych, o których zaświadczył życiem aż do końca.

Moi Kochani!

Nie wiem, czy w czasie któregoś z dotychczasowych parafialnych odpustów, mówiąc o postaci waszego Patrona, słyszeliście już być może o mniej znanej, jeszcze jednej historii z życia waszego Patrona. Nawiązując do słów papieża Benedykta, pewnie i o niej można powiedzieć, że niezależnie od tego, jak się ocenia jej historyczną autentyczność wskazuje nam ona, że dla nas fundamentem miłości i służby, które prowadzą do zdolności i gotowości oddania swego życia, jest ponawiana w każdej Eucharystii bezkrwawa ofiara Jezusa Chrystusa. Ona jest źródłem łaski i mocy. Włącza nas ona bowiem w Chrystusa – i jak wyjaśniał w jednej ze swoich katechez papież Leon XIV – uczy nas przyjmować styl życia samego Pana Jezusa, naznaczony bezinteresownym darem z siebie. Eucharystia jest bowiem dla nas, dla całej parafialnej wspólnoty, która się na niej gromadzi źródłem odnowionej wiary (…) głoszeniem nadziei w momentach trudnych, które przeżywamy, a także znakiem miłości Boga, który w Chrystusie wzywa nas do dzielenia się tym, co mamy. Zanim święty Wawrzyniec poniósł męczeńską śmierć, już kilka dni wcześniej od niego został pojmany ówczesny papież Sykstus II. Ponieważ papież spodziewał się tego, że sam zostanie uwięziony, przed swoim aresztowaniem przekazał Wawrzyńcowi najcenniejszą relikwię, którą posiadał, a mianowicie święty Graal, czyli święty kielich, którego Chrystus używał wraz z uczniami podczas Ostatniej Wieczerzy. Według tej pobożnej historii, może legendy, święty Wawrzyniec zaopiekował się tym kielichem i przekazał go swoim rodzicom, którzy mieszkali w Hiszpanii. Dzięki temu uchronił go i do dzisiaj można go podziwiać w katedrze w hiszpańskiej Walencji. Jeszcze raz powtórzę, że niezależnie od tego, jak się ocenia historyczną wartość tego wydarzenia, czy jest ono tylko pobożną legendą, chciałem je przywołać tutaj, właśnie dzisiaj, gdy obchodzimy święto Patrona waszej parafii, aby jednocześnie przeżywając złoty jubileusz powstawania parafii i dziękując przed Bogiem za pięćdziesięciolecie jej istnienia, w tym szczególnym dla naszej archidiecezji gnieźnieńskiej roku Kongresu Eucharystycznego, który przeżywamy, jeszcze raz tutaj wspomnieć, że – jak uczył nas święty Jan Paweł II – Kościół żyje dzięki Eucharystii. To ona wyznacza rytm naszych dni, wypełniając je ufnością i nadzieją. Każda wspólnota parafialna, każda parafia w Kościele żyje dzięki Eucharystii. Ona jest źródłem życia parafii. Ona nas jednoczy wokół Chrystusowego ołtarza i sprawia, że to właśnie tutaj, w Eucharystii, bije prawdziwie serce życia parafialnego. Każdy gest solidarności i przebaczenia – jak uczył nas papież Leon – każda inicjatywa niosąca dobro jest kawałkiem chleba, którym mamy dzielić się z drugimi. A jednak to nie wystarczy – powiada nam papież. Nie wystarczy jednak tylko samo działanie, tylko sama troska i zabieganie o drugich. Do pokarmu, którym karmimy ciało, należy bowiem z równą miłością dołączyć pokarm dla duszy, który karmi nasze sumienie, który podtrzymuje nas w ciemnej godzinie lęku, pośród mroków cierpienia. Tym pokarmem jest Eucharystia, jest Chrystus, który zawsze obficie karmi swój Kościół i umacnia nas w drodze swoim Ciałem.

Umiłowani Siostry i Bracia!

Dziękując dziś razem za to wyjątkowe miejsce, dziękując za tę wspólnotę, która od pięćdziesięciu lat wpatrzona w przykład życia i męczeństwa świętego Wawrzyńca, diakona i męczennika i ufna w Jego wstawiennictwo przed Bogiem, gromadzi się tutaj, co niedzielę na Eucharystii, chciałbym – także jako moje życzenia – za papieżem Leonem powtórzyć: Eucharystia jest niezbędna dla życia chrześcijańskiego. To dzięki niej karmi się i wzrasta nasza wiara. To dzięki niej nasze wysiłki, choć ograniczone, z pomocą łaski Bożej łączą się i sprawiają, że dajemy przed światem o Bogu świadectwo. To dzięki niej nasze ręce stają się rękami Zmartwychwstałego, świadkami Jego obecności, Jego miłosierdzia, Jego pokoju. Niech następne lata będą dla was wszystkich wciąż żywym i czytelnym znakiem wytrwałości i wierności, karmionych Eucharystią. Amen.