Inauguracja roku szkolnego w Katolickiej Szkole Podstawowej, 17.09.2025 Inowrocław
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka, inauguracja roku szkolnego 2025/2026 w Katolickiej Szkole Podstawowej w Inowrocławiu, 17 września 2025, kościół pw. św. Królowej Jadwigi w Inowrocławiu.
Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Przedstawiciele Władz Samorządowych i Oświatowych,
Drodzy Rodzice, Nauczyciele i Wychowawcy,
Kochane Dzieci, Droga Młodzieży,
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu,
Rozpoczęliście już tegoroczny rok szkolny, ale dziś, po tych kilkunastu dniach, przyszliście na Mszę świętą, aby prosząc o błogosławieństwo Boże, w uroczysty sposób przyjąć do naszej katolickiej wspólnoty szkolnej właśnie tych, którzy w tym roku są z nami po raz pierwszy. Witam więc bardzo serdecznie wszystkich – rodziców, nauczycieli i dzieci, które w tym roku rozpoczynają swoją przygodę ze szkołą, tutaj z naszą szkołą. A jest to niewątpliwie wymagająca przygoda i wcale nie tylko dlatego, że trzeba każdego dnia przyjść do szkoły, ale także dlatego, że będziemy musieli trochę nauczyć się więcej i uważniej słuchać. Kiedy papież Leon XIV spotkał się z młodzieżą szkolną, która właśnie w tym roku, w roku jubileuszowym, przyjechała na pielgrzymkę do Rzymu, przypomniał im właśnie o takiej umiejętności słuchania. Dziś bowiem – jak powiedział do młodych papież Leon – często tracimy zdolność słuchania – prawdziwego słuchania. Słuchamy muzyki, nasze uszy są zalewane wszelkiego rodzaju cyfrowymi bodźcami, różnymi dźwiękami, nieraz hałasem, ale czasem zapominamy, by wsłuchać się w nasze własne serce. A to właśnie w sercu każdej i każdego z nas Pan Bóg do nas przemawia, to w sercu Bóg nas woła i zaprasza, byśmy lepiej Go poznali i żyli miłością. Uczy nas więc nie tylko słuchania, ale także posłuszeństwa Jego Słowu, abyśmy i my – jak napisał w swoim Liście do Tymoteusza, swojego przyjaciela święty Paweł Apostoł – wiedzieli, jak należy postępować, jak sobie radzić w życiu, jak i czym się w nim kierować. Uczy nas bowiem słuchania nie tylko siebie samego, nie tylko wsłuchiwania się w swoje własne serce, ale także słuchania drugich, a więc bycia prawdziwie uważnymi na to, co inni pragną nam przekazać, czego chcą nas nauczyć, czym się z nami tak naprawdę podzielić. Szkoła więc to miejsce słuchania i dlatego może tak jest dziś ważne, abyśmy na początku tegorocznej szkolnej przygody, rozpoczynając ją dziś tak uroczyście, wszyscy jeszcze raz poprosili Pana Boga: otwórz nasze serca, daj nam usłyszeć swój głos, abyśmy uważnie słuchali Ciebie, naszych kochanych rodziców i nauczycieli, naszych kolegów i koleżanki, abyśmy wszyscy potrafili słuchać siebie nawzajem.
Moi Kochani!
Zawsze mamy okazję, aby we Mszy świętej posłuchać tego, co Pan Jezus do nas mówi. W dzisiejszej Ewangelii jednak On sam trochę się jakby uskarżał właśnie na to, że słuchając Go, nie jesteśmy zbyt uważni. Co takiego się z nami dzieje? Co się dzieje z nami? Pan Jezus mówi dziś, że często zamiast słuchać, kierujemy się jakimiś uprzedzeniami. Nie słuchamy, bo wydaje się nam, że przecież my sami już wszystko lepiej wiemy. Nie słuchamy, bo mamy już jakieś swoje własne wyobrażenia na temat tego, co będziemy słyszeć. Nie słuchamy, bo kierujemy się tym, co tylko dla nas samych jest dobre i wygodne, a nie za bardzo chcemy się zmienić. Nie jesteśmy w tym zbyt mądrzy – jak mówi nam sam Pan Jezus – a raczej rozżaleni, że musimy słuchać, że tak szybko nudzimy się tym, co słuchamy i co nam mówią, że tak naprawdę tak niewiele w nas pozostaje, mija i idzie jakby koło uszu. Co mamy więc zrobić, aby się jednak zmobilizować? Co powinniśmy zrobić, aby nie tylko słuchać, ale naprawdę usłyszeć to, co jest dla nas ważne? Co zrobić, aby ten kolejny rok szkolny, który jest przed nami, był dla nas wszystkich rzeczywiście piękną i zarazem ważną i owocną przygodą? Jak więc zacząć uważnie słuchać? I jaka z tego słuchania będzie rodzić się w nas, prawdziwie mądra i dobra odpowiedź?
Moi Kochani!
Dzisiejsza Ewangelia, której słuchaliśmy, kończy się takim pięknym zdaniem: a jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność. Chcemy przecież być mądrzy i chcemy mieć mądrość. Dlatego chodzimy do szkoły, uczymy się, poznajmy świat, który nas otacza, uczymy się, by lepiej zrozumieć siebie i drugich, bo chcemy też nauczyć się, jak razem działać, jak się wspierać i jak sobie w drodze pomagać. Ale Ewangelia dzisiejsza trochę nas przestrzega, że tak naprawdę sama mądrość nam nie wystarczy. Potrzebna jest też miłość. Wielkim problem może być bowiem taka mądrość bez miłości, ale też z drugiej strony wielkim kłopotem może być też sama miłość bez mądrości. Pierwsza bowiem może prowadzić do egoizmu i skończyć się egoizmem, a druga może prowadzić do iluzji i być złudzeniem. Gdy bowiem ktoś odrzuca zaproszenie – jak mówi nam dziś w Ewangelii Pan Jezus – aby tańczyć, kiedy jest grana muzyka, albo płakać, kiedy się coś smutnego dzieje, to jest niebezpieczeństwo, że zaczyna mu się wydawać, że może nawet już mu się wydaje, że sam jest już tak w życiu mądry, że nikogo i niczego już nie potrzebuje, nie potrzebuje, by ktoś mu podpowiadał i podawał jakieś tony, by ktoś go uczył i chciał mu pomóc. Wszystko sam wie lepiej i sam najlepiej robi. Nie przyjmuje, że kiedy grają, się tańczy, a kiedy płaczą, płacze się z innymi. Tak jest bowiem zapatrzony w siebie, że nie widzi już innych wokół, nie dostrzega ani ich radości ani też smutku, nie cieszy się więc razem z innymi, ani razem się też z innymi nie smuci. Ale czy wtedy nie brakuje mu właśnie miłości? Może nawet ma jakąś wiedzę, może czegoś się już nawet nauczył, może coś już nawet i poznał, ale nie nauczył się jeszcze tego, że szkoła jest wspólnotą, w której każda i każdy z nas jest za siebie nawzajem odpowiedzialny, że jesteśmy sobie tutaj nawzajem zadani, a nie tylko z politowaniem na siebie zdani czy skazani, że tylko będąc razem i we wspólnocie możemy się naprawdę nauczyć, jak łączyć mądrość i miłość, jak żyć mądrze i mądrze sobie w życiu radzić, jak uczyć się i nad sobą pracować.
Moi Drodzy!
Niech więc ten nowy rok szkolny uczy was mądrości i miłości, a raczej pomoże wam zdobywać mądrość i kształtować odpowiedź miłości. Człowiek mądry, który łączy w sobie wiedzę i miłość, nie będzie nigdy wytykał innych palcami i nie będzie z jakąś ukrytą satysfakcją mówił, że to żarłok i pijak. Będzie umiał widzieć, co jest dobre i co złe, i będzie umiał to poprawnie rozróżniać, ale będzie też umiał kochać i pomagać drugim, angażować się i przychodzić z pomocą, wspierać innych i razem iść drogą. Tego właśnie chcemy się nauczyć w naszej szkole. Chcemy nie tylko o tym usłyszeć, ale zobaczyć, że tak można żyć. Nie możemy więc być tylko słuchaczami, ale uważnie słuchając, wprowadzać w życie to, czego się nauczymy. Wykorzystajcie więc ten czas, który jest przed wami. Bądźcie otwarci na to, co w szkole usłyszycie i w swym sercu, i w Bożym Słowie, i od waszych kochanych rodziców i nauczycieli będziecie przyjmować. Uczcie się więc łączyć mądrość i miłość, zdobytą wiedzę i dobre działanie. Pamiętajcie, że choć wszystko zaczyna się od uważnego słuchania, zaczyna się od zdobywania mądrości, musi ostatecznie zmierzać do życia w miłości. Mądry jest przecież nie tylko ten, kto ma mądrą głowę, kto ma dobrze w głowie wszystko poukładane, kto ma wiedzę, ale ma też dobre, kochające, wrażliwe i otwarte dla drugich serce, zdolne do tego, by cieszyć się z tymi, którzy się cieszą i płakać z tymi, którzy płaczą. Życzę więc wam naprawdę dobrych i owocnych dni w zdobywaniu mądrości i w życiu miłością w ciągu całego nowego roku szkolnego. Amen.











