Inauguracja roku akademickiego, 3.10.2025 Kraków

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka 
Inauguracja roku akademickiego w Uniwersytecie Ignatianum
3 października 2025
Kraków 

Magnificencjo, Księże Rektorze,
Drodzy Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Osoby Życia Konsekrowanego,
Studentki i Studenci,
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!

Korozain, Betsaida, Kafarnaum były niewątpliwie ukochanymi miejscami Jezusa. Tam właśnie dokonywał największych znaków i cudów. Chętnie w nich sam przebywał. Do dziś, przy wjeździe do Kafarnaum, widnieje napis, który głosi, że to jest właśnie Miasto Jezusowe. W dzisiejszej Ewangelii – jak słyszymy – Jezus przemawia do owych miast z miłością. Nie jest to więc słowo, które miałoby je zmiażdżyć, zgnieść czy zniszczyć, ale wypowiedziana przez Jezusa przestroga, która nie tylko może przynieść wspomnianym miastom ocalenie, lecz także sprawić, by jeszcze raz zaowocowały na nowo. W tych miastach – jak sam wspomina – ludzie widzieli przecież  Jego znaki i cuda. W okolicach Betsaidy widzieli jak przywrócił wzrok niewidomemu i dokonał rozmnożenia chleba. W Kafarnaum, gdy nauczał, sami zdumiewali się Jego nauką, gdyż widzieli, że Jego słowo było pełne mocy. W tych spotkaniach doświadczali więc darów i Bożej łaski. Przestrzegając ich teraz, Jezus pragnął wskazać, aby tego, co wówczas doświadczyli nie pragnęli jednak zamieniać, aby o tym nie zapomnieli, aby tego nie zatracili. Wskazując im na Tyr i Sydon, wówczas bardzo bogate pogańskie miasta, które niesłychanie się dorobiły, jakby chciał i im jeszcze raz przypomnieć, że opierając swoją przyszłość jedynie i wyłącznie na tym, co się samemu posiada, co się zgromadzi na zarobionych pieniądzach i na bogactwie, nie przetrwa się jednak próby czasu. Historia niejeden raz zweryfikowała taką potęgę. Zabrakło w niej bowiem właśnie tego, co stanowiło ożywiające spoiwo dla życia. Nie wierzyliśmy Bogu – jak zdiagnozował prorok Baruch – nie byliśmy posłuszni głosowi Pana (…) byliśmy niewierni wobec Pana, Boga naszego, byliśmy tak niedbali, że nie słuchaliśmy Jego głosu. Górę wzięły własne interesy, a nawet – jak głosił prorok – zamysły złego serca. Zgubiła ich pewność siebie i obojętność na to, co najistotniejsze, co najważniejsze. Dziś sztuczna inteligencja, biotechnologie, ekonomia danych i media społecznościowe głęboko zmieniają nasze postrzeganie życia – mówił papież Leon XIV – w tej sytuacji godność człowieka może zostać spłaszczona lub zapomniana, zastąpiona przez funkcje, automatyzm, symulacje. Ale człowiek – jak nam wskazywał z całą mocą papież – nie jest systemem algorytmów: jest istotą, relacją, tajemnicą. Nasze życie – jak w innym miejscu dodawał – ma bowiem większą wartość niż jakikolwiek logarytm, a relacje społeczne domagają się przestrzeni rozwoju, która znacznie wykracza poza ograniczone schematy.

Moi Drodzy!

Myślę, że i nam wszystkim, także pracownikom i studentom tutejszego Uniwersytetu, który dziś uroczyście inauguruje kolejny rok akademicki, jakże ważne i istotne będzie to właśnie papieskie przypomnienie. W dialogu akademickim i w podejmowanych w uniwersytecie badaniach, który prowadzimy –  jak wskazywał nam papież Leon – nie wystarcza wyłącznie etyczne podejście do złożonego świata; trzeba nade wszystko odnieść się do wizji antropologicznej, która stanowi fundament i tym samym powrócić i może wciąż na nowo powracać do odwiecznego pytania: kim jest człowiek, jaka jest jego nieskończona godność, której nie  można zredukować do żadnego cyfrowego androida. Sam profil waszego krakowskiego Uniwersytetu Ignatianum stanowi w tym względzie niebywałą okazję do takiego właśnie dialogu i do stawiania sobie takich właśnie pytań. Trzeba w nim niewątpliwie zdolności słuchania i odwagi. Trzeba cierpliwej diagnozy i wyciągania jasnych wniosków. Trzeba twórczego myślenia i wybiegania poza utrwalone horyzonty. Papież Franciszek przypominał często środowiskom akademickim, że uniwersytet nie jest nigdy jedynie po to, by się uchować jako instytucja, lecz aby odważnie odpowiadać na wyzwania teraźniejszości i przyszłości. Przestrzegał więc, że samozachowanie jest pokusą, jest odruchem uwarunkowanym lękiem, ale podejmując pracę badawczą i dydaktyczną trzeba mieć odwagę, by – jak często powtarzał ten jezuicki przecież papież – zastąpić lęki marzeniami. Ich fundamentem musi być zawsze i nade wszystko troska o człowieka, który jest – powtórzymy jeszcze raz za papieżem Leonem – istotą, relacją, tajemnicą, ale także takie myślenie o samym uniwersytecie – jak wskazywał z kolei właśnie papież Franciszek – który jest zaangażowany w kształcenie nowych pokoleń, dojrzałych i odpowiedzialnych, twórczych i wrażliwych,  pokoleń zdolnych bez lęków i obaw odpowiadać na pojawiające się nowe wyzwania, zdolnych do poświęcania się bardziej sprawiedliwemu i inkluzywnemu społeczeństwu. W tym kontekście papież nawoływał nas wszystkich do troski o prawdziwie integralną wizję kształcenia, którą –  jak sam mówił – tworzy właśnie żywa wspólnota edukacyjna, otwarta na rzeczywistość, z Ewangelią, która nie służy jako ozdoba, ale ożywia części i całość. Bycie bowiem uniwersytetem katolickim, bycie szkołą inspirującą się wartościami  płynącymi z Ewangelii to przede wszystkim fakt, że każdy element jest powiązany z całością i że całość odnajduje się w częściach. Tylko w ten sposób – jak na to wskazywał jeszcze papież Franciszek –  zdobywając umiejętności naukowe, dojrzewa się jako osoba, w samopoznaniu i w jasnym rozeznawaniu swej drogi.

Siostry i Bracia!

Inaugurujemy nowy rok akademicki Eucharystią sprawowaną w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa. Dziś pierwszy piątek miesiąca, który w szczególny sposób przybliża nam tajemnice Bożego Serca. To miejsce przypomina nam, że centrum chrześcijańskiego życia, a więc także życia akademickiego, jest Serce Jezusa – Serce, które bije z miłości do człowieka. Jego otwarte serce – jak przypomina nam encyklika Dilexit nos – uprzedza nas bowiem i czeka bezwarunkowo na nas, nie stawiając żadnych wstępnych wymagań, aby móc nas kochać i ofiarować nam swoją przyjaźń. Jeśli Ignatianum ma być prawdziwie uniwersytetem katolickim, to musi być także szkołą Serca Jezusowego. To znaczy, że przekazywana tu wiedza, Wasze badania, Wasze wykłady, muszą wypływać z miłości i prowadzić do miłości. Uniwersytet nie może być zimnym laboratorium, w którym wiedza jest celem samym w sobie. Ma być wspólnotą serc i umysłów, które szukają prawdy, aby służyć życiu. To właśnie pokazuje nam dzisiejsze miejsce – bazylika poświęcona Najświętszemu Sercu Jezusa. Ignatianum ma swoje korzenie w wielkiej tradycji jezuitów, którzy od samego początku swojego istnienia zakładali szkoły i uniwersytety. Dla świętego Ignacego edukacja była jednym z najważniejszych sposobów służby Kościołowi. Widział w niej narzędzie ewangelizacji, ale także narzędzie przemiany świata. Papież Franciszek, który sam wyrósł z duchowości ignacjańskiej, mówił do studentów w Rzymie, że właśnie dlatego uniwersytet jest wspaniałym laboratorium przyszłości, w którym tworzy się kulturę spotkania i nadziei, budując przy tym naprawdę solidny pomost między wiarą a nauką. Rozpoczynając ten rok akademicki, spoglądajmy zatem z ufnością na Serce Jezusa. Prośmy, aby ta uczelnia była domem prawdy, szkołą sumienia i wspólnotą nadziei. Niech święty Ignacy Loyola przypomina nam, że wszystko, co robimy – nasze studia, badania, wykłady – mają ostatecznie nas prowadzić zawsze i wszędzie na większą chwałę Boga: Ad maiorem Dei gloriam.  Amen.