40. rocznica I pielgrzymki Jana Pawła II, 2.06.2019 Gniezno

Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka wygłoszona podczas Mszy św. sprawowanej w święto Wniebowstąpienia Pańskiego, z okazji 40. rocznicy pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Ojczyzny, w tym Gniezna, 2 czerwca 2019 kościół franciszkanów w Gnieźnie. 

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!

Jezus Chrystus wstępując do nieba zapowiada uczniom Ducha Świętego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. W ten sposób Wniebowstąpienie – jak wyjaśniał w swoich katechezach papież Franciszek – jest niczym spinające ogniwo, które łączy ziemskie życie Jezusa z życiem Kościoła. Jezus, odchodząc do Ojca, wstępując do nieba, nie pozostawia bowiem swych uczniów. Wniebowstąpienie rozpoczyna tak naprawdę tylko nową formę obecności Jezusa pośród nich. To On – jak wskazywał kiedyś w sam dzień Wniebowstąpienia papież Franciszek – teraz dzięki darowi Ducha Świętego otwiera nasze umysły i nasze serca, abyśmy głosili Jego miłość i Jego miłosierdzie. Co więcej, On też, jeśli tylko mamy otwarte nasze oczy i serca, pozwala nam wciąż na nowo spotkać Go i rozpoznać. Albowiem to właśnie po Jego wniebowstąpieniu – jak podkreśla jeszcze papież Franciszek –  my wszyscy jako mężczyźni i kobiety Wniebowstąpienia jesteśmy wezwani, aby poszukiwać Chrystusa na drogach naszych czasów, niosąc Jego słowo zbawienia aż po krańce ziemi. Być mężczyznami i kobietami Wniebowstąpienia to znaczy iść jak oni, jak Jego uczniowie, o których usłyszeliśmy dziś w Ewangelii, z wielką radością, dobrze rozumiejąc, że Jezus chociaż zabrany im sprzed oczu, pozostaje z nimi  i z nami na zawsze, nie porzuca ich i nas, jest w chwale Ojca, wspiera ich i nas, i prowadzi, wstawia się za nimi i za nami. On bowiem jest z nami po wszystkie dni aż do końca świata. On bowiem napełnia wszystko swoją niewidzialną obecnością – jak przypomniał ostatnio młodym papież Franciszek – i gdziekolwiek pójdziesz – mówił – będzie na ciebie czekał. On przecież żyje i chce, abyś żył! A kiedy Go przyjmujesz – tłumaczył dalej papież – Duch Święty sprawia, że coraz bardziej wchodzisz w serce Chrystusa, byś był zawsze coraz bardziej napełniony Jego miłością, Jego światłem i Jego mocą.

Umiłowani w Panu Siostry Bracia!

Czterdzieści lat temu, w czasie tych pamiętnych czerwcowych dni pierwszej papieskiej pielgrzymki do naszej Ojczyzny, przybywając do nas, do Gniezna, święty Jan Paweł II, mówił nam, że przychodzi do nas, na to miejsce, aby dać świadectwo Chrystusowi żyjącemu w duszy jego własnego narodu, Chrystusowi żyjącemu w duszach narodów, które kiedyś przyjęły Go jako Drogę, Prawdę i Życie. To papieskie pielgrzymowanie, które dziś, po czterdziestu latach wspominamy i za które Panu Bogu dziękujemy, przypomniało nam wówczas jakby z nową mocą, że w sakramencie chrztu świętego przyjęliśmy Chrystusa. Ale obecność świętego Jana Pawła II właśnie tutaj, w Gnieźnie, stała się też okazją, aby – jak sam wtedy mówił – w pewnym sensie wspominając chrzest Polski, przypomnieć również chrystianizację Słowian (…) chrystianizację tej części Europy. Czyż Chrystus tego nie chce – pytał więc wówczas w czasie swej gnieźnieńskiej, programowej homilii u stóp Wzgórza Lecha aż trzykrotnie święty Jan Paweł II – czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież, ten papież-Polak, papież-Słowianin, który nosi w swojej duszy szczególnie wyrazisty zapis dziejów własnego narodu od samego jego początku, ale także i dziejów pobratymczych, sąsiednich ludów i narodów, na sposób szczególny nie ujawnił i nie potwierdził w naszej epoce ich obecności w Kościele? Ich szczególnego wkładu w dzieje chrześcijaństwa. Ażeby odsłonił te profile, które właśnie tutaj, w tej części Europy, zostały wbudowane w bogatą architekturę świątyni Ducha Świętego. Jan Paweł II przybywał więc do nas, przybywał do piastowskiego Gniezna, aby właśnie o tym dać czytelne świadectwo, aby – jak sam mówił – właśnie tutaj odsłonić duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu, aby przypomnieć, że Kościół-Matka u końca drugiego tysiąclecia chrześcijaństwa musi pochylić się ze szczególnym zrozumieniem, z jakąś szczególną wrażliwością ku tym dźwiękom ludzkiej mowy, które splatają się ze sobą we wspólnym korzeniu, we wspólnej etymologii, które – mimo wiadomych różnic – brzmią wzajemnie dla siebie blisko i swojsko, przybywa, aby wezwać wszystkich, by przyłożyli rękę do tego wielkiego dzieła, które tchnie w nas Duch Święty.

Drodzy Siostry i Bracia!

Pierwsze gnieźnieńskie pielgrzymowanie Jana Pawła II stało się więc okazją do tego, aby na nowo przypomnieć sobie i odkryć te korzenie, z których wyrastamy. Nie było jednak tylko, i nie stało się jedynie okazją do wspominania przeszłości. Nie miało przecież nic ze znamion jakieś sentymentalnej podróży czy też nawiedzenia jedynie tych miejsc, które z rozrzewnieniem czy nostalgią po prostu się odwiedza. Swoistym wydarzeniem zbawczym był bowiem już sam dzień, 3. czerwca 1979 roku, dzień Zielonych Świąt, dzień Zesłania Ducha Świętego, dzień, w którym – jak mówił nam Jan Paweł II – dosłownie rodzi się Kościół. Rodzi się z mocy tego tchnienia. Przygotowany przez całe życie Chrystusa rodzi się definitywnie, przychodzi na świat jak dziecko wówczas, gdy apostołowie otrzymują od Chrystusa dar Pięćdziesiątnicy – gdy przyjmują od Niego Dar Ducha Świętego. I przyjmują w tym samym darze posłanie, przyjmują misję, przyjmują wezwanie i konkretne zadanie do dawania świadectwa, jakie Kościół i każdy ochrzczony ma dawać dziś światu. Tak bowiem jak na początku zmartwychwstały Chrystus – wyjaśniał kiedyś sam sens tego posłania papież Franciszek – posłał swoich apostołów, dając i moc Ducha Świętego, tak dzisiaj posyła nas, z tą samą mocą, abyśmy dawali konkretne i widzialne znaki nadziei. Bo Jezus daje nam nadzieję, odszedł do nieba i otworzył bramy nieba, i daje nadzieję, że i my tam dotrzemy. On jest bowiem źródłem niezawodnej nadziei i pociechy, której nam w drodze tak często potrzeba. Idąc więc za Nim i wypełniając nasze powołanie do bycia świadkiem – wy jesteście świadkami tego – jak sam przypomniał dziś swoim uczniom, przyzywamy wstawiennictwa Jego Matki, Matki naszego Pana Jezusa Chrystusa i naszej Matki, Matki Kościoła, naszej Pani i Wspomożycielki, Matki Pocieszenia, Pani Gniezna. Jesteśmy dziś u Jej stóp. Jesteśmy w Jej sanktuarium. Przyszliśmy właśnie w 40-rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Gniezna, aby wspomnieć, że dwadzieścia dwa lata temu, podczas kolejnego pielgrzymowania do Gniezna, On sam, Papież-Pielgrzym nałożył na Jej skronie i na skronie Jezusa pobłogosławione korony, oddając cześć Matce naszego Pana, i aby nam wszystkim, całej świętowojciechowej archidiecezji, i może zwłaszcza mieszkańcom Gniezna, w ten właśnie sposób jeszcze raz przypomnieć, że Ona czuwa nad nami i nam w pielgrzymce wiary przewodzi że tutaj jest z nami, jak była ze Swym Synem, i nas otacza swoją macierzyńską miłością. Wspominając więc dziś Najświętszą Maryję Pannę, Matkę Pocieszenia, Panią Gniezna, i modląc się przed Nią, za papieżem Franciszkiem i my dziś prosimy, aby Ta, która ożywiała wiarę pierwszej wspólnoty uczniów Pana, pomagała nam również wznosić „w górę nasze serca” jak nas zachęca liturgia. A jednocześnie, prosimy, niech nam pomoże stawiać konkretnie nasze stopy na tej ziemi i odważnie zasiewać Ewangelię we wszystkich sytuacjach naszego życia i historii. Amen.

Udostępnij naShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter