30-lecie poświęcenia kaplicy pw. św. Wawrzyńca, 5.09.2026 Wiekowo
Homilia Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka
Msza św. odpustowa ku czci św. Wawrzyńca
30-lecie poświęcenie kaplicy w Wiekowie
5 września 2026
kaplica pw. św. Wawrzyńca w Wiekowie
Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,
Przy drodze z Witkowa do Powidza stoi figura świętego Wawrzyńca. Święty Męczennik, ubrany w liturgiczne szaty posługującego przy ołtarzu diakona, trzyma w swych rękach kratę, symbol swojego męczeństwa oraz palmową gałązkę na znak zwycięstwa. Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje – jak mówią nam dziś słowa śpiewanego przed chwilą psalmu – i pozostanie w wiecznej pamięci. Żywa pamięć o świętym Wawrzyńcu, diakonie i męczenniku, której znakiem są również i te wystawiane przy naszych ulicach i na rozstajach dróg figury przedstawiające Świętego Męczennika, myślę, że była także powodem właśnie tego, że poświęcona tutaj, w Wiekowie, 7 września 1996 roku, a więc trzydzieści lat temu kaplica, otrzymała za swego niebieskiego Patrona właśnie tego Świętego Męczennika. Konsekrator waszej kaplicy arcybiskup Henryk Muszyński, dokonując uroczystego poświęcenia licznych kaplic i kościołów w naszej archidiecezji zauważył kiedyś, że podobnie jak każdy chrześcijanin, także i każdy kościół ma swojego Patrona, który mu w sposób szczególny patronuje – strzeże, prowadzi, ale także jest wzorem pewnego urzeczywistnionego chrześcijaństwa. Nadając więc wówczas tutejszej waszej kaplicy wezwanie Świętego Wawrzyńca, diakona i męczennika, jej konsekrator pragnął – jak ufam – wskazać tej wspólnocie, tej cząstce powidzkiej parafii, która gromadzi się w tej świątyni, konkretny wzór urzeczywistnionego chrześcijaństwa, a więc wzór właśnie tego, co dziś dla nas znaczy być tak konkretnie chrześcijaninem. Nie jesteśmy bowiem od siebie odizolowani – jak przypominał w jednej ze swych katechez o Kościele papież Franciszek – nie jesteśmy chrześcijanami jako pojedyncze jednostki, każdy i każda tylko z osobna, każda i każdy jakoś dla siebie, każda i każdy na własną rękę: naszą tożsamością chrześcijańską jest przynależność! Jesteśmy chrześcijanami, ponieważ wszyscy należymy do Kościoła. To jak nasze nazwisko – wyjaśniał nam nieco już obrazowo papież – jeśli bowiem nasze imię brzmi: jestem chrześcijaninem, to nazwisko – należę do Kościoła. Kościół zaś poprzez swoich błogosławionych i świętych daje i wskazuje nam wzory urzeczywistnionego chrześcijańskiego życia.
Moi Drodzy!
Spójrzmy więc dziś jeszcze raz, uroczyście świętując trzydziestolecie poświęcenia tego kościoła pod wezwaniem świętego Wawrzyńca, jaki konkretny wzór urzeczywistnionego chrześcijaństwa On nam pozostawił. Historia opowiada o Nim, że był jednym z siedmiu rzymskich diakonów. Diakon jest znakiem Chrystusa Sługi. Swoim życiem i powołaniem przywołuje słowa Jezusa, który podkreślał, że prawdziwie wielkim jest nie ten, który nad drugimi panuje, ale ten, który im służy. Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą (…) tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł po to, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie za wielu. Nasz Patron, święty Wawrzyniec, diakon ukazuje więc najpierw nam wszystkim, że prawdziwą miarą wielkości człowieka, miarą bycia chrześcijaninem jest służba drugim. Taka postawa urzeczywistnia się nie w wielkich słowach czy podniosłych deklaracjach, ale w konkrecie życia, w domu, w rodzinie, w ludzkiej społeczności i w parafii. Jej wyrazem jest gotowość, by swoje życie – jak mówił dziś do swych uczniów Jezus – dać dla drugich. Wolność bowiem, a więc nasza osobista wolność każdej i każdego z nas – jak wskazywał w czasie swej ostatniej apostolskiej podróży papież Leon XIV – urzeczywistnia się w darze, w komunii, w spotkaniu i w dialogu. Jest ona jak roślina, która rośnie i wypuszcza gałęzie oraz liście, aby ofiarować wszystkim tlen, cień, zapach, owoce i nowe ziarna. Nie jest to jednak postawa ani tak oczywista, ani też łatwa. Częściej bowiem – także właśnie w imię naszej własnej wolności – skłonni jesteśmy bardziej do obrony tego, co nasze, niż do daru z siebie. Częściej – jak to mówimy – upominamy się i będziemy się upominać o swoje, a mniej skłonni jesteśmy czymś usłużyć i dać coś z siebie. Częściej kierujemy się – jak to trafnie nazwał w swej encyklice papież Leon – jakimś fałszywym realizmem, opartym na utrwalonej logice siły, bo to ona w życiu się liczy i często bierze górę nad wszystkim innym. Potrzeba zatem nawrócenia serca i wewnętrznej przemiany. Potrzeba dostrzeżenia, że prawdziwymi narzędziami (…) są prawda, dialog, cierpliwość, dobroć, sprawiedliwość, miłosierdzie, zrozumienie, troska i służba w miłości. Wypływają one z serc kształtowanych przez Ewangelię i umacnianych łaską Bożą. Tylko te bowiem wartości mają moc przemieniać ludzi, odnawiać wspólnoty i leczyć rany naszego świata.
Moi Drodzy!
Trzydziestolecie poświęcenia tego kościoła niewątpliwie zaprasza nas dziś wszystkich do wdzięczności. Przypomina bowiem o podjętym kiedyś trudzie związanym z jego budową, ale także o tej codziennej trosce, która przez te minione lata pozwoliła nie tylko odpowiednio zadbać o to święte miejsce, ale wciąż je upiększać. Możemy i my, dziś za papieżem Leonem powtórzyć, że przecież to wiara nadaje kształt kamieniom i sens budowli, w której jesteśmy razem. Z wiary wyrosło wasze pragnienie, by tutaj, w Wiekowie była kaplica i z waszej wiary też płynie troska o nią i wasza w niej obecność. W dokumencie poświadczającym uroczyste poświęcenie kościoła pod wezwaniem świętego Wawrzyńca w Wiekowie, wspomniany już przeze mnie arcybiskup Henryk Muszyński wyraził swoje życzenie, aby ta świątynia gromadziła was na Ucztę Eucharystyczną, na sprawowanie Sakramentów, aby w tej świątyni jak najliczniej Lud Boży karmił się przy Stole Słowa Bożego i Eucharystii. Urzeczywistnione chrześcijaństwo nie jest bowiem w nas jedynie owocem naszego ludzkiego wysiłku. Nie polega na zaciętych zębach i zaparciu się siebie. Nie pokazuje nam, że można je osiągnąć tylko o własnych siłach. Tu nie chodzi jedynie o trochę dobrej woli, sprytu czy przebiegłości. Pięknie mówił nam o tym święty Paweł, że przecież to tylko Bóg może zlać na nas całą obfitość łaski, tak byśmy mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, prawdziwie bogaci byli we wszystkie dobre uczynki. Prawdziwie urzeczywistnione chrześcijaństwo w nas jest zawsze owocem łaski Bożej i naszej na nią odpowiedzi. Ona zaś czerpie swą siłę ze Słowa Bożego i Sakramentów Świętych, zwłaszcza z Eucharystii. W roku Kongresu Eucharystycznego wszyscy jeszcze raz chcemy zbliżyć się do tego właśnie źródła łaski i siły. Kaplica w centrum wioski, to przecież nie tylko oczywiste ułatwienie, byście mogli każdej niedzieli jako cząstka powidzkiej parafii, która tutaj mieszka, spotykać się na Eucharystii, ale i konkretne wyzwanie, by to miejsce nigdy nie świeciło pustką, byście czerpali z tego źródła życia, byście nie zapominali, że to właśnie niedzielna Eucharystia – jak wskazywał nam święty Jan Paweł II – wyznacza rytm naszych dni, wypełniając je ufnością i nadzieją. Bez Eucharystii nie ma i nie będzie w nas żadnego urzeczywistnionego życia chrześcijańskiego. Bo to właśnie Eucharystia – jak przypomina nam papież Leon – włączając nas w Chrystusa, uczy nas przyjmować styl życia samego Pana Jezusa, naznaczony bezinteresownym darem z siebie. To Eucharystia jest swoistym antidotum na podziały podkopujące nasz świat, nasze wspólnoty, nasze rodziny, nasze serca. To Eucharystia uczy nas iść z chlebem połamanym w dłoniach, z przebaczeniem, z miłością i z miłosierdziem. Nie ma i nie będzie, i nie znajdziemy nigdy żadnej innej siły, która z tego miejsca będzie wypływać. Siłą jest Zmartwychwstały Chrystus! Ufam więc, że trzydziestolecie tego kościoła, to również wasze świadectwo wciąż dawane wobec całej parafialnej wspólnoty, o takim właśnie waszym życiu Eucharystią.
Umiłowani Siostry i Bracia!
Dziękując dziś razem za tę poświęconą Bogu świątynię i my wpatrujemy się jeszcze raz z wiarą w przykład życia i męczeństwa waszego Patrona i prosimy go o wstawiennictwo za nami. Papież Leon XIV przypominając nam kiedyś o prawdziwej żywotności i aktualności świadectwa męczenników, sam za świętym Augustynem powtórzył jego słowa: niech się nie wydaje nam mało znaczącym, że jesteśmy członkami tego ciała, którego członkami byli i ci, z którymi nie możemy się przecież równać (…) Wszyscy jesteśmy posłuszni temuż samemu Panu (…) idźmy więc odważnie razem za tą miłością, w tejże samej jedności zespalajmy się. Niech więc ich przykład – jak się modlimy – nas pobudza, a ich wstawiennictwo nam pomaga. W obliczu męczennika, który oddał życie za Chrystusa, trzeba nam tylko wciąż pamiętać – jak uczył nas papież Franciszek – że to właśnie wierność wobec stylu Jezusa – stylu nadziei i daru z siebie aż po śmierć, będzie nazwana przez pierwszych chrześcijan bardzo pięknie: męczeństwo, co oznacza świadectwo. Męczennicy nie żyją bowiem dla siebie, nie zmagają się o to, by potwierdzić jakieś swoje własne idee (…) męczeństwo jest znakiem nadziei, jaka ich ożywiała, nadziei pewnej, że nikt i nic nie może nas nigdy odłączyć od miłości Bożej, danej nam w Jezusie Chrystusie.











