Chrystus zmartwychwstał!
Prymas Polski abp Wojciech Polak przewodniczył w katedrze gnieźnieńskiej Mszy św. rezurekcyjnej.
Homilię podczas Eucharystii wygłosił biskup pomocniczy gnieźnieński Radosław Orchowicz. Analizując wydarzenia wielkanocnego poranka i przeżycia jego bohaterów, ukazał ich drogę od zagubienia i lęku do rodzącej się wiary. Ten proces – jak mówił – dokonywał się stopniowo i to nie ich wolą, ale dzięki działaniu Chrystusa. Pierwsza jest Maria Magdalena. Przychodzi do grobu „wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno”. Ten obraz symbolizuje nie tylko porę dnia, ale także jej wewnętrzny stan. Widząc pusty grób, reaguje bardzo po ludzku: „Zabrano Pana z grobu”. To moment kryzysu, w którym zawodzi wszystko, czego się spodziewała. Jednak właśnie w tej ciemności zaczyna się działanie Chrystusa, który – choć jeszcze niewidoczny – pozostawia znaki prowadzące do wiary.
Maria dzieli się swoim doświadczeniem z uczniami, co uruchamia ich drogę poszukiwania. Piotr i umiłowany uczeń biegną do grobu, bo wiara – jak zauważył biskup pomocniczy gnieźnieński – rodzi się „w drodze, w odpowiedzi na niepokój serca”. To, co zastają – uporządkowane płótna i chustę – nie wygląda jak kradzież, ale jak coś, co zostało świadomie dokonane. I wtedy Ewangelia mówi coś kluczowego: „Ujrzał i uwierzył”. To moment przełomu.
– Zwróćmy uwagę, to bardzo ważne: człowiek sam z siebie nie jest w stanie dojść do pełni wiary i nadziei. Może szukać, może próbować, może biec jak uczniowie, ale to nie wystarczy. Bo ta przemiana nie dokonuje się dzięki ich wysiłkowi, ale dzięki temu, co przygotował Chrystus. To On zostawia znaki. To On prowadzi ich krok po kroku. To On wyprowadza ich z niezrozumienia do wiary – tłumaczył bp Orchowicz, przyznając, że my często chcielibyśmy mieć wszystko jasne od razu. Chcielibyśmy zobaczyć, dotknąć, mieć pewność. A tymczasem Chrystus bardzo często prowadzi nas tak, jak ich: przez znaki, przez wydarzenia, przez pytania, przez niepokój serca. I dopiero w tej drodze zaczyna rodzić się wiara.
Ale wiara nie zatrzymuje się na pustym grobie – zauważył dalej biskup pomocniczy gnieźnieński, wskazując na jej wspólnotowy wymiar. Nikt nie dochodzi do wiary sam – Maria biegnie do uczniów, a oni razem szukają odpowiedzi. Wiara „rodzi się więc i dojrzewa we wspólnocie”, gdzie doświadczenie jednych umacnia innych.
– To jest bardzo ważna droga wiary: od znaku do spotkania do świadectwa. Pusty grób otwiera oczy. Spotkanie otwiera serce. A wtedy rodzi się życie, które chce się dzielić. Bo nie można zatrzymać dla siebie doświadczenia, że Chrystus żyje – mówił na koniec bp Orchowicz.
Mszę św. rezurekcyjną koncelebrowali kapłani związani z bazyliką prymasowską z jej proboszczem ks. infułatem Przemysławem Kwiatkowskim. W czasie liturgii (i całego Triduum Paschalnego) śpiewał Chór Prymasowski pod dyrekcją ks. kan. Dariusza Sobczaka.






















































































